Reklama

Gospodarka

Powrót do przemysłu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Światowy kryzys ekonomiczny podważył dotychczasowe myślenie o tym, czym jest nowoczesna i dobrze rokująca gospodarka. Dominujące przekonanie, że przyszłość należy przede wszystkim do usług, zostało boleśnie zweryfikowane. Okazało się, że w trudnych czasach najlepiej radzą sobie ci, którzy produkują i eksportują. Przykład Chin i innych krajów rozwijających się jest tego najlepszym potwierdzeniem. Obserwując to i wyciągając wnioski, przywódcy USA, Wielkiej Brytanii, Francji oraz dotkniętych recesją Włoch, Hiszpanii i Grecji zaczęli mówić o reindustrializacji, czyli ponownym uprzemysłowieniu własnych gospodarek. Wzywają rodzime koncerny do powrotu z produkcją do ojczyzny.

Globalizacja, czyli produkcja za granicą

Reklama

Zjawisko globalizacji, polegające na otwarciu granic dla swobodnego przepływu kapitału, wywołało poważne zmiany. W połączeniu z wprowadzaniem jednolitych podstawowych standardów gospodarowania spowodowało przenoszenie produkcji przemysłowej do tych rejonów świata, gdzie koszty pracy są najniższe. Duże przedsiębiorstwa z krajów rozwiniętych zostawiały u siebie jedynie najbardziej skomplikowane, wymagające wysokich kwalifikacji etapy wytwarzania. Resztę załatwiano rękami robotników z biedniejszych państw, najczęściej azjatyckich lub afrykańskich, którzy pracowali często za kilkakrotnie mniejsze pieniądze niż rodzimy pracownik. Tendencję tę wzmacniały coraz bardziej wyśrubowane normy w zakresie ochrony środowiska, wprowadzane pod presją opinii publicznej w USA i Unii Europejskiej. Zamożne społeczeństwa chcą żyć w zdrowym, czystym i ładnym otoczeniu. A masowa produkcja najczęściej jest brudna, hałaśliwa i przez to uciążliwa dla otoczenia. W krajach rozwijających się przymykano na to oczy i cieszono się, że powstają miejsca pracy, nawet jeśli przy okazji dochodziło do dewastacji środowiska.
Zmiany te zwiększyły zapotrzebowanie na usługi logistyczno-transportowe oraz podniosły obroty w handlu zagranicznym. Jego struktura obejmowała coraz rzadziej wymianę gotowych wyrobów, a coraz częściej - półproduktów i podzespołów potrzebnych do końcowego montażu. Skupienie się na poszukiwaniu nowych rozwiązań i tworzeniu coraz bardziej efektywnych technologii owocowało dynamicznym rozwojem w wielu dziedzinach. A to sprzyjało dalszym postępom globalizacji. Innowacyjność rzeczywiście nakręcała gospodarkę, stała się pożądaną cechą, na którą nastawiona została polityka wielu państw. Z reguły kosztem zwykłej, pracochłonnej i lekceważonej produkcji przemysłowej, którą można przerzucić i wykonać praktycznie w dowolnej części świata.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Renesans protekcjonizmu

Tak było do kryzysu. Pokazał on, że ośrodki badawcze potrafiące ściągać najtęższe umysły z całego globu i towarzyszące im usługi bezpośrednio nie generują zbyt wielu miejsc pracy. Kraje, które na rozwój i badania wydają bardzo dużo, jak USA, Wielka Brytania, Francja, Irlandia, Włochy i Hiszpania, mają poważne problemy. Okazało się, że oprócz zaawansowanych technologicznie produktów, które są drogie i przez to dostępne tylko dla wąskich grup społecznych, potrzebna jest też masowa i tania produkcja, która da pracę także niezbyt wykwalifikowanym pracownikom. A tych przecież także w państwach rozwiniętych nie brakuje.
Apele polityków to jak na razie puste deklaracje. Nie wiadomo, na czym konkretnie miałby polegać proces ponownego uprzemysłowienia i czy zjawiska związane z globalizacją da się odwrócić. Ale jest to wyraźny sygnał, że w obliczu 20-30-procentowego bezrobocia trzeba sięgać po rozwiązania zmieniające fundamenty obecnego systemu. Dotychczasowe hasło, że najlepszą polityką przemysłową jest brak takiej polityki, nie sprawdza się. Powrót pewnych form protekcjonizmu państwowego jest nieuchronny. Trzeba dążyć do oparcia gospodarki na wytwarzaniu realnych dóbr, a usługi mogą tylko rozwijać się w oparciu o taki fundament.
Te wskazówki dotyczą również Polski. Cieszmy się, że jeszcze mamy w ręku tak silne podmioty, jak KGHM, Orlen, PZU, PKO, PKP Cargo, które są liderami nie tylko w kraju, ale także w Europie Środkowej. Ale tylko dwa pierwsze wytwarzają dobra materialne, pozostałe to sfera usług. A np. tworząca wiele miejsc pracy i nakręcająca koniunkturę branża budowlana pogrąża się w coraz większym kryzysie. Jego kolejną odsłoną są zerwane kontrakty na budowę odcinków autostrad A4 na Podkarpaciu i A1 na Kujawach oraz ogłoszenie upadłości przez Przedsiębiorstwo Napraw Infrastruktury, jednego z liderów w budownictwie kolejowym. Konieczna jest świadoma wieloletnia polityka rządu, ukierunkowana na wspieranie silnych polskich przedsiębiorstw, ale też ułatwiająca rozwój średnich i małych podmiotów. I to przede wszystkim o charakterze przemysłowym. Potrzebne są odpowiednie regulacje prawne nastawione na rynek wewnętrzny, szczególnie dotyczące podatków, oraz promowanie naszych produktów na rynkach zagranicznych.

* * *

Bogusław Kowalski
Publicysta i polityk specjalizujący się w polityce gospodarczej, wiceminister transportu w latach 2006-2007, poseł na Sejm RP w latach 2007-2011

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zamieszki w Paryżu to konflikt islamu z państwem, a nie z chrześcijaństwem

[ TEMATY ]

polityka

społeczeństwo

Mediafax.ro

Zamieszki na północnych przedmieściach Paryża to nie konflikt islamu z chrześcijaństwem, lecz młodych muzułmanów z policją – zapewnia katolicki proboszcz w Aulnay-sous-Bois ks. Gérard Brisseau. Podkreślił, że stosunki między chrześcijanami a muzułmanami są zasadniczo dobre. Kościół stara się być czynnikiem wprowadzającym zgodę i porozumienie. Od kilku miesięcy trwa tam jednak niebezpieczna gra na słowa i akty przemocy między młodzieżą a policjantami. Trudno znaleźć wyjście z tej sytuacji – przyznał kapłan.

„Dialog nie jest łatwy. Młodzi są zgrupowani w bandy. Policja omija ich z daleka. Chrześcijanie z naszej parafii mają jednak kontakt z ich rodzinami. Potwierdzają, że często dochodzi do starć z policją. To prawda, że ci młodzi nie prowadzą się zbyt dobrze. Są bezrobotni i bardziej niż z uczciwej pracy żyją z handlu narkotykami. W każdym razie są oni mniejszością, która zatruwa jednak życie w tej dzielnicy” - stwierdził ks. Brisseau.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV powraca do publicznego obmywania stóp w Wielki Czwartek. Zmiana stylu w stosunku do praktyki Franciszka

2026-01-17 11:33

[ TEMATY ]

Wielki Czwartek

Papież Leon XIV

Karol Porwich/Niedziela

Papież Leon XIV w Wielki Czwartek, 2 kwietnia będzie sprawował Liturgię Wieczerzy Pańskiej w bazylice św. Jana na Lateranie i tam obmyje stopy wiernym - podaje portal infovaticana powołując się na Prefekturę Domu Papieskiego.

Informacja ta oznacza zmianę stylu w stosunku do praktyki Franciszka, który przez lata obmywał stopy w miejscach cierpienia - zwłaszcza w więzieniach lub ośrodkach dla uchodźców czy też domach starców - jako gest duszpasterski i symboliczny w samym sercu Wielkiego Tygodnia.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: nie potrzebujemy „namiastek szczęścia”

2026-01-18 12:18

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Nasza radość i nasza wielkość nie opierają się na przemijających iluzjach sukcesu i sławy, ale na świadomości, że jesteśmy kochani i chciani przez naszego Ojca, który jest w niebie - powiedział Papież w rozważaniu przed niedzielną modlitwą Anioł Pański.

Ojciec Święty, nawiązując do niedzielnej Ewangelii, wskazał, że Jan Chrzciciel jest „człowiekiem bardzo kochanym przez tłumy, do tego stopnia, że budzi strach wśród władz Jerozolimy”. Nie uległ on jednak pokusie sukcesu i popularności. „Wobec Jezusa uznaje swoją małość i ustępuje miejsca Jego wielkości - dodał Leon XIV. - Wie, że został posłany, aby przygotować drogę Panu, kiedy zaś Pan przychodzi, z radością i pokorą uznaje Jego obecność i schodzi ze sceny”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję