Reklama

Zanim wejdziemy w Rok Wiary (2)

Niedziela Ogólnopolska 6/2012, str. 12-13

GRAZIAKO/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kontynuując naszą refleksję o Roku Wiary, pochylmy się nad pierwszym punktem motu proprio „Porta fidei”: „«Podwoje wiary» (por. Dz 14, 27) są dla nas zawsze otwarte. Wprowadzają nas one do życia w komunii z Bogiem i pozwalają na wejście do Jego Kościoła. Próg ten można przekroczyć, kiedy głoszone jest Słowo Boże, a serce pozwala się kształtować łaską, która przemienia. Przekroczenie tych podwoi oznacza wyruszenie w drogę, która trwa całe życie. Zaczyna się ona chrztem (por. Rz 6, 4), dzięki któremu możemy przyzywać Boga, zwracając się do Niego jako do Ojca, a kończy wraz z przejściem poprzez śmierć do życia wiecznego, które jest owocem zmartwychwstania Pana Jezusa, który wraz z darem Ducha Świętego pragnął włączyć w swą chwałę tych, którzy w Niego wierzą (por. J 17, 22). Wyznawanie wiary w Trójcę Świętą - Ojca, Syna i Ducha Świętego - jest równoznaczne z wiarą w jednego Boga, który jest miłością (por. 1 J 4, 8): Ojca, który w pełni czasów posłał swego Syna dla naszego zbawienia; Jezusa Chrystusa, który w tajemnicy swej śmierci i zmartwychwstania odkupił świat; Ducha Świętego, który prowadzi Kościół poprzez wieki w oczekiwaniu na chwalebny powrót Pana”.
Podwoje wiary wprowadzają nas do życia w komunii z Bogiem - napisał Ojciec Święty. Zastanówmy się nad najbardziej dostępnymi środkami pogłębiania owej więzi z Bogiem.

Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Reklama

Jestem przekonany, że najważniejszym darem w trudzie budowania tej wspólnoty jest niedzielna Eucharystia i poszanowanie dnia świętego. Różne niepokoje, które dotykają rodziny, a wyrażają się w zakłóceniu więzi, mają swój początek, jak sądzę, w zaniedbaniu niedzielnych Mszy św. i traktowaniu niedzieli jako czasu lenistwa. Nie neguję potrzeby odpoczynku. Przez lenistwo rozumiem unikanie wysiłku, aby ten dzień wykorzystać do budowania bliskości w naszych rodzinach. Jest truizmem, ale chyba nie dość powtarzać, że świadome, niekonieczne „pielgrzymki” do marketów są z jednej strony tych więzi zagrożeniem, a z drugiej ujawniają już jakiś ich brak. To bardzo intrygujące, że dzieci w przedszkolach są najbardziej głodne właśnie w poniedziałki.
W interesującej książce ks. Bartłomieja Króla „Dekalog za kulisami”, będącej zapisem rozmów z aktorami na temat Dekalogu, aktor Dariusz Kowalski (Janusz Tracz z serialu „Plebania”), mówiąc na temat trzeciego przykazania, zauważył: „Kiedyś, kiedy córka była mała, często w niedzielę po Mszy św. chodziliśmy do centrum handlowego. To było po prostu beznadziejne i zawsze kończyło się kłótnią! Wychodziliśmy z dziwnego założenia, że w tygodniu nie ma czasu na zakupy, więc trzeba wykorzystać niedzielę. Zachowywaliśmy się tak, jakbyśmy nie mieli co zrobić w tym dniu z czasem, jakbyśmy chcieli uciec od bycia ze sobą! W tym chaosie ginęła gdzieś wspólnota stołu, rozmowa o minionym tygodniu, o naszych sprawach, o wspólnych planach, radość z bycia razem (…). Teraz na szczęście jest inaczej. Staramy się, żeby niedziela była dniem szczególnym, innym od wszystkich. Doświadczamy radości świętowania Dnia Pańskiego, radości wyciszenia, wyhamowania, uwolnienia od codziennego pędu, budowania rodzinnej wspólnoty”. Pozostawiam tę „nieklerykalną” wypowiedź refleksji P.T. Czytelników.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Codzienna Msza św.

Jeśli niedziela jest w naszym kraju dniem, można powiedzieć, w miarę szanowanym, to warto chyba zastanowić się nad pogłębieniem więzi z Bogiem poprzez - jeśli to możliwe - korzystanie z daru Eucharystii przynajmniej raz w tygodniu. Dziś coraz więcej ludzi woli zaciszne bycie w świątyni od spektakularnych celebracji. Tygodniowa Eucharystia zda się wychodzić naprzeciw tym zapotrzebowaniom - nie jest długa, często cicha, pozostawia chwilę czasu na pozostanie w świątyni. Nieliczny nasz udział w tych tygodniowych Mszach św. nie jest spowodowany wyłącznie brakiem czasu, ale pewną mentalnością. Wydaje się, że warto ją zmieniać.
W czasie spotkania Domowego Kościoła jeden z ojców pozostawił szczególne świadectwo: „Jestem w Domowym Kościele już, a raczej dopiero, 10 lat. Dzięki tej wspólnocie zacząłem doceniać codzienną Mszę św. Mimo że jestem rolnikiem, staram się jej nie opuszczać. W lecie, kiedy jest nawał pracy, zjeżdżam z pola na godzinę przed Mszą św., przebieram się i idę do kościoła. Potem znowu zmieniam ubranie i korzystając z długiego dnia, wracam do pracy w polu. To, co kiedyś wydawało się niemożliwe, dziś stało się nieodzowne w moim życiu”. To także wypowiedź warta refleksji. Zachęcam kapłanów - rekolekcjonistów, aby w Wielkim Poście poświęcili tej sprawie przynajmniej jedną konferencję.

Codzienna modlitwa

Wreszcie najbardziej dostępna forma budowania więzi z Bogiem to codzienna modlitwa. Ojcowie duchowni usiłują utwierdzić w alumnach seminariów prawdę, że bez modlitwy niemożliwe jest bycie dobrym księdzem. Ta sama zasada dotyczy życia każdego chrześcijanina, także życia świeckich. Nie przekonują mnie tłumaczenia o braku czasu. Miłość nie zna takiego problemu. Dla kogoś, kogo się kocha, czas zawsze się znajdzie. Wynika z tego dosyć ryzykowna konkluzja - brak modlitwy ujawnia brak tęsknoty za pogłębieniem wiary, a w konsekwencji brak miłości do Boga. A jeśli chodzi o czas? Przecież modlić się można nieustannie, a już na pewno wypowiedzenie po obudzeniu słów pieśni: „Wielu snem śmierci upadli, co się wczoraj spać pokładli, my się jeszcze obudzili, byśmy Cię, Boże, chwalili” i uczynienie znaku krzyża z nabożnym ucałowaniem krzyżyka czy medalika jest znikomym uszczerbkiem w naszym czasie. Nawet przy wieczornym zmęczeniu jesteśmy w stanie „przetrzymać” te cztery wersy: „Wszystkie nasze dzienne sprawy przyjm litośnie, Boże prawy, a gdy będziem zasypiali, niech Cię nawet sen nasz chwali”, i podobny gest jak rano. Warto dodać wieczorem akt żalu: „Ach żałuję…”.
Jestem przekonany, że niejeden z Czytelników mógłby dostarczyć wielu ciekawych myśli, czerpiąc z codziennego doświadczenia modlitewnego, które pomaga w nabyciu umiejętności pogłębiania wiary.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świecki ekonom Archidiecezji Krakowskiej: ta praca to dla mnie wyzwanie

2026-09-30 14:04

[ TEMATY ]

wyzwanie

Lucjan Tabaka

ekonom Archidiecezji Krakowskiej

Archidiecezja Krakowska

Lucjan Tabaka, ekonom Archidiecezji Krakowskiej

Lucjan Tabaka, ekonom Archidiecezji Krakowskiej

Lucjan Tabaka, ekonom Archidiecezji Krakowskiej, uczestniczący w odbywającym się w środę 30. września w Warszawie spotkaniu ekonomów diecezjalnych z sekretariatem KEP, powiedział KAI, że traktuje swoją pracę jako wyzwanie ze względu na ogrom spraw w Archidiecezji, która posiada wiele nieruchomości i musi utrzymać wiele wysokiej klasy zabytków. „To jest dla mnie duże wyzwanie, bo w tym majątku kryje się wielki potencjał i wielkie ryzyko” - powiedział Tabaka, który został mianowany na swoje stanowisko 1 lipca tego roku jako pierwszy w Kościele w Polsce ekonom świecki.

Lucjan Tabaka, urodzony w 1948 r. absolwent AGH, ma bogate doświadczenie w zarządzaniu różnymi podmiotami. W latach 1998-1999 był wojewodą nowosądeckim, a po likwidacji tego województwa doradzał wojewodzie małopolskiemu. Był także w latach 2005-2014 kanclerzem Politechniki Krakowskiej. Od 2015 r. jest prezesem spółki stanowiącej w 100% własność Politechniki, która zajmuje się inwestycjami mieszkaniowymi, a jej dochód wspiera uczelnię.
CZYTAJ DALEJ

Polska matka to lepiej ogarnia

2026-09-30 07:00

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Jak już wiemy po tych 33 miesiącach, możliwości „uśmiechniętej Polski” są nieograniczone. Można obiecać żołnierzowi kurtkę, stanąć z nim do zdjęcia, powiedzieć o mrozie na granicy i o tym, że wreszcie ktoś o niego zadbał. Czyżby?

Dziś rządzący z tematu obronności robią argument dosłownie na wszystko: na budżet, na podatki, niespełnione obietnice, fałszywie pojęta lojalność i na wyciszanie afer. Można nagrać setki wywiadów o SAFE i liczyć na sondażowe „zjednoczenie wokół flagi”, w końcu strach jest wygodną podporą. Na tle strachu każdy gest wygląda jak troska.
CZYTAJ DALEJ

Kolejny atak na krzyż!

2026-09-30 15:13

Archiwum prywatne

Zniszczona figura Chrystusa po drugim ataku

Zniszczona figura Chrystusa po drugim ataku

Już po raz trzeci krzyż na wrocławskich Żernikach przy skrzyżowaniu ul. Kosmonautów i Trójkątnej został zniszczony – tym razem sprawca oblał go niebieską farbą!

Na początku sierpnia wandal rozbił umieszczoną na krzyżu figurę Chrystusa. Mieszkańcy osiedla nie pozostali obojętni, wspólnie zrobili zbiórkę, kupili nową figurę i umieścili ją na krzyżu. W nocy 6 września prawdopodobnie ten sam wandal wrócił z łomem i po raz kolejny zniszczył figurę Chrytsusa. Teraz figura została zdewastowana po raz trzeci, oblana niebieską farbą! Dla mieszkańców osiedla, ale także dla innych mieszkańców Wrocławia, to niezrozumiały i bolesny akt wandalizmu – krzyż stoi w tym miejscu od 80 lat. Postawili go tam repatrianci z Kresów jako dziękczynienie za szczęśliwy powrót do Ojczyzny.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję