Reklama

Jan Paweł II. Droga życia

W ramach przygotowania do beatyfikacji Jana Pawła II publikujemy fragmenty powieści biograficznych Pawła Zuchniewicza o Papieżu z Polski. Jest czerwiec 1979 roku. Ojciec Święty przyjechał do kraju. Na jego spotkanie wychodzą tysiące ludzi. Wśród nich jest ktoś, kto pragnie mu wręczyć wyjątkowy upominek

Niedziela Ogólnopolska 14/2011, str. 18-19

Arc

Paweł Zuchniewicz
Dziennikarz radiowy, pisarz, autor cyklu powieści biograficznych o życiu Papieża z Polski: „Lolek”, „Wujek Karol”, „Habemus Papam”, „Jan Paweł II: Będę szedł naprzód” i „Jan Paweł II - nasz święty”; www.pawelzuchniewicz.pl

Paweł Zuchniewicz<br>Dziennikarz radiowy, pisarz, autor cyklu powieści biograficznych o życiu Papieża z Polski: „Lolek”, „Wujek Karol”, „Habemus Papam”, „Jan Paweł II: Będę szedł naprzód” i „Jan Paweł II - nasz święty”; www.pawelzuchniewicz.pl

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nosiła w sobie to marzenie od wielu miesięcy. Spotkać się z Papieżem, wręczyć mu kamyk z najwyższej góry świata. Czy to zbieg okoliczności, że w dniu, kiedy weszła na szczyt najwyższej góry świata, kardynałowie w Kaplicy Sykstyńskiej wskazali na polskiego kardynała z Krakowa?
16 października 1978 roku Wandę Rutkiewicz i Karola Wojtyłę dzieliły tysiące kilometrów, teraz, dziewięć miesięcy później, Papież był niemal w zasięgu ręki. Kilka dni temu zaczęła się jego pielgrzymka do Polski, przyleciał do Warszawy, gdzie i ona mieszkała. Nie wiedziała jednak, jak mogłaby się do niego zbliżyć. W niedzielę 3 czerwca Jan Paweł II opuścił stolicę, poleciał do Gniezna, a stamtąd do Częstochowy. Wczoraj wieczorem wylądował w Krakowie. Pielgrzymka przekroczyła półmetek. Jeszcze trzy dni i Polska pożegna Ojca Świętego.
Zadzwonił telefon.
- Halo? - zapytała.
- Wanda? - to był dziennikarz telewizji krakowskiej, Zbigniew Święch. - Pakuj kamyk w eleganckie etui, zakładaj tę swoją kremową sukienkę i przyjeżdżaj do Krakowa. Papież chce się z tobą spotkać.
Zdumienie to za mało, by opisać jej reakcję na tę wiadomość. Ledwo zdołała ochłonąć, telefon zadzwonił po raz drugi. Tym razem usłyszała głos sekretarki prezesa Rady Państwa - Henryka Jabłońskiego, a zarazem znajomej obrotnego dziennikarza. Święch poprosił ją, żeby załatwiła Wandzie przepustkę na wjazd do Krakowa.
- Lada moment będzie u pani oficer BOR-u z potrzebnymi papierami - uprzedziła sekretarka.
Wanda Rutkiewicz, najsłynniejsza polska himalaistka, pierwsza w historii kobieta, która weszła na szczyt Mount Everestu, zaczęła zbierać się do podróży z Warszawy do Krakowa.
Później Święch opowie jej, jak wpadł na wariacki pomysł w wieczór przylotu Papieża do Krakowa, jak poprosił o pomoc dominikanina Konrada Hejmę i dostał od niego wiadomość, że Ojciec Święty jest zachwycony możliwością spotkania z Wandą.
Dotarła do Krakowa w sobotę. Zbyszek powitał ją rozpromieniony.
- Jutro - powiedział. - Przyjmie nas tuż przed odjazdem.
Wieczorem poszli pod Kurię obleganą przez rzesze młodych ludzi. Papież był obok, w bazylice Franciszkanów, gdzie słuchał oratorium Henryka Mikołaja Góreckiego „Beatus vir” (Błogosławiony mąż) o świętym Stanisławie. Potem wrócił do siebie. Około dziesiątej wieczorem w oknie nad bramą Kurii zamajaczyła biała postać. Rozległ się ogromny aplauz.
- Podczas jutrzejszego spotkania na Błoniach będziecie drzemać - ostrzegł żartobliwie Papież i pobłogosławił zgromadzonych. Za chwilę znikł.
Po raz drugi znaleźli się w tym miejscu następnego dnia wczesnym popołudniem.
- Ależ mam tremę - powiedziała Zbyszkowi, gdy dyrektor Radia Watykańskiego wprowadził ich do środka.
- Daj spokój. Wchodząc na Everest, nie bałaś się, a teraz cię strach obleciał?
Zobaczyli schodzącego po schodach Prymasa Wyszyńskiego. Wyglądał dostojnie, ale powitał ich promiennym uśmiechem.
- Ojciec Święty bardzo się cieszy na to spotkanie - powiedział. - Czy państwo oboje byli na Mount Evereście?
- Skądże, tylko Wanda - odparł Święch.
Prymas pożegnał ich, zapewniając, że Papież pojawi się lada chwila.
Patrzyli z napięciem na schody. W pewnej chwili zobaczyli go. Schodził szybko w dół, trzymając sutannę w ręku, aby nie zaplątać się w jej fałdy. Na widok Wandy puścił suknię i rozpostarł szeroko ręce. Zatrzymał się na chwilę obok krucyfiksu, który z szacunkiem ucałował. Rutkiewicz padła na kolana. Jan Paweł II podszedł bliżej, schylił się lekko i chwytając ją pod łokcie, uniósł do góry.
- Pani Wando, ludzie gór witają się, stojąc - powiedział. - Dobry Bóg sprawił, że nam obojgu tego samego dnia udało się wejść tak wysoko. Czy pani była sama na Mount Evereście?
- Najwyższych szczytów nie zdobywa się samotnie - odpowiedziała.
- Coś mi na ten temat wiadomo.
Otworzyła etui i podała je Papieżowi. Wewnątrz znajdował się oprawiony kamień z dedykacją. Jan Paweł II wziął pudełeczko i spojrzał na zawartość.
- Przecież wierzchołek Everestu okrągły rok pokryty jest śniegiem - zauważył. - Z którego miejsca go pani wyjęła?
- Widzę, że Wasza Świątobliwość doskonale zna realia himalajskie. Rzeczywiście tak jest. Ten kamień wzięłam z tzw. Dolnego Szczytu, gdzie jest owiewane wiatrami piarżysko.
Nadszedł ksiądz Stanisław Dziwisz.
- Staszku - powiedział Papież. - Przekaż dar od nas.
Do rąk Wandy powędrował perłowy różaniec. Patrzyła na niego w zachwycie.
- Gwarantuję pani, te perły są prawdziwe - powiedział Jan Paweł II, uśmiechając się porozumiewawczo. I nachylając się, dodał półgłosem. - Proszę przyjechać do mnie na Watykan. Urwiemy się w góry...
Kilkuminutowa audiencja dobiegła końca. Papież pożegnał się i udał do papamobile. Wanda Rutkiewicz i Zbigniew Święch opuścili Kurię. Rozstało się dwoje Polaków, którzy 16 października 1978 roku „zaszli tak wysoko”.
Każde z nich poszło swoją drogą.
Wanda Rutkiewicz zdobyła jeszcze siedem himalajskich ośmiotysięczników (w sumie jest ich czternaście). W 1985 roku weszła na Nanga Parbat w towarzystwie dwóch koleżanek i było to pierwsze wejście czysto kobiece. W 1986 roku jako pierwsza kobieta i pierwszy Polak zdobyła K2. Pięć lat później podała w wątpliwość własne twierdzenie, że „najwyższych szczytów nie zdobywa się samotnie”. Weszła sama na Czo Oju i Annapurnę. Na początku 1992 roku wyruszyła na podbój Kangczendzongi (8598 m). Po raz ostatni widział ją 12 maja meksykański alpinista Carlos Carsolio - 300 metrów przed szczytem. Z tej wyprawy nie powróciła.
Jan Paweł II szedł jeszcze trzynaście lat. Wspinał się aż do 2 kwietnia 2005 roku.
W książce „Zdobycie Gasherbrumów” Wanda Rutkiewicz napisała: „Łatwo zwykłemu człowiekowi zostać bohaterem, ale bardzo trudno bohaterowi zostać zwykłym człowiekiem…”.

UWAGA!

W związku z pytaniami Czytelników informujemy, że w najbliższym czasie ukażą się zbiorowe wydania powieści Pawła Zuchniewicza: „Lolek, Wujek Karol. Biskup Wojtyła” oraz „Papież z Polski. Nasz święty”.

www.pawelzuchniewicz.pl

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Do Częstochowy na rowerach

2026-09-01 11:52

Ryszard Szyszka

Pielgrzymka rowerowa na Jasna Górę z Rzeszowa

Pielgrzymka rowerowa na Jasna Górę z Rzeszowa

Pielgrzymka rozpoczęła się Mszą świętą w kościele św. Huberta w Rzeszowie - Miłocinie pod przewodnictwem biskupa seniora Kazimiera Górnego. Uczestników przywitał gospodarz parafii ks. Józef Mucha. We Mszy św. uczestniczyli księża, którzy jechali na rowerach: ks. Witold Pazdan, proboszcz parafii w Straszydlu (jechał po raz 21) i ks. Janusz Miąso, nauczyciel akademicki Uniwersytetu Rzeszowskiego (jechał po raz 7). Homilię wygłosił ks. Wiesław Matyskiewicz. Rowerzyści podzieleni na grupy ruszyli na pierwszy etap do Wiślicy. W Radomyślu Wielkim od kilku witają nas władze miasta. W Łączkach Brzeskich tradycyjnie konferencja dla pielgrzymów. Pełne wzruszeń było spotkanie na trasie z uczestnikami 49 Rzeszowskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę. Drugi dzień zmagań zakończyliśmy w Olsztynie. Na Błoniach Jasnogórskich czekały na nas nasze rodziny, przyjaciele, którzy specjalnie przyjechali, aby być razem. Po mszy świętej w Kaplicy Matki Bożej i Drodze Krzyżowej na Wałach Jasnogórskich 47 pielgrzymka rowerowa, której hasłem przewodnim były słowa: Bóg - Wiara – Ojczyzna! została zakończona.

Pielgrzymka ma korzenie Solidarnościowe, bo rowerowe pielgrzymowanie zapoczątkował samotnie w 1979 r. mieszkaniec Słociny, Marian Celek. Pracownik WSK - Rzeszów, działacz Solidarności. Było to podziękowanie za wybór kard. Karola Wojtyły na papieża. Nie ograniczamy się tylko do członków Solidarności, ale od zawsze jesteśmy otwarci na wszystkich, którym jest bliski taki trud i wartości pielgrzymowania.
CZYTAJ DALEJ

Bp Marek Mendyk: Szkoła nie jest świecka. Szkoła jest publiczna

2026-08-31 10:24

[ TEMATY ]

bp Marek Mendyk

szkola

BP KEP

Bp Marek Mendyk

Bp Marek Mendyk

W przeddzień rozpoczęcia nowego roku szkolnego bp Marek Mendyk mocno zabrał głos w sprawie obecności religii w szkole i kierunku wychowania młodego pokolenia. – Usiłuje się za wszelką cenę, także podstępem i także z łamaniem praw wyprowadzić religię ze szkoły – powiedział biskup świdnicki.

Słowa padły 29 sierpnia w katedrze świdnickiej podczas Mszy św. za Ojczyznę i NSZZ „Solidarność”, sprawowanej w związku z Dniem Solidarności i Wolności. Bp Marek Mendyk przypomniał w homilii wydarzenia sprzed ponad 45 lat, rolę św. Jana Pawła II w przemianach społecznych oraz znaczenie solidarności rozumianej jako odpowiedzialność za drugiego człowieka.
CZYTAJ DALEJ

Papież: Włączmy „tryb cichy”, by w stworzeniu usłyszeć głos Boga

2026-09-01 20:37

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Wyciszmy wszystkie odgłosy ludzkiej działalności, aby usłyszeć melodyjny głos stworzenia, w którym przemawia do nas Bóg – wezwał Leon XIV w homilii podczas Mszy św. z okazji Światowego Dnia Modlitw o Ochronę Świata Stworzonego. Z tej kontemplacji – dodał - płynie świadomość szczególnego miejsca człowieka w dziele stworzenia.

Msza św., sprawowana pod przewodnictwem Ojca Świętego w założonych przez papieża Franciszka ogrodach Borgo Laudato si’ w Castel Gandolfo zainaugurowała „Czas dla Stworzenia” - ekumeniczny okres modlitwy, nawrócenia i konkretnych działań, który potrwa do 4 października, uroczystości św. Franciszka z Asyżu. W tym roku przypada 800. rocznica jego śmierci.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję