Reklama

Sól ziemi

Przeciwko głupocie

Niedziela Ogólnopolska 3/2011, str. 31

Jan Maria Jackowski
Dziennikarz, pisarz - eseista i publicysta, autor 10 książek i ponad 900 artykułów z zakresu problematyki artystyczno-kulturalnej, społecznej i politycznej, mediów, historii idei oraz zagadnień cywilizacyjnych, opublikowanych w 35 t

Jan Maria Jackowski<br>Dziennikarz, pisarz - eseista i publicysta, autor 10 książek i ponad 900 artykułów z zakresu problematyki artystyczno-kulturalnej, społecznej i politycznej, mediów, historii idei oraz zagadnień cywilizacyjnych, opublikowanych w 35 t

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Co jakiś czas w mediach - delikatnie rzecz ujmując, niezbyt życzliwych religii katolickiej - pojawiają się wypowiedzi ludzi Kościoła, które ludziom wierzącym dają wiele do myślenia. Niekiedy bulwersują, np. gdy znany z niezłomnej postawy w czasach PRL kapłan przez pryzmat swoich prywatnych poglądów politycznych dzieli wspólnotę Kościoła w Polsce na „słusznych” i „niesłusznych”. Niekiedy są źródłem zgorszenia, gdy np. popularny w mediach liberalnych duchowny rozmydla Magisterium Kościoła w aspekcie fundamentalnego prawa człowieka do życia od poczęcia do naturalnej śmierci i podważa sens misji Kościoła we współczesnym świecie.
Czy rzeczywiście cel uświęca środki? Czy chęć „działań naprawczych” lub przypodobania się „temu światu” i myślenie, że w ten sposób dotrze się do środowisk odległych od wiary, rzeczywiście usprawiedliwia tego rodzaju wypowiedzi? Czy roztropne jest w imię „wewnętrznych rozgrywek” uwiarygodnianie mediów, które instrumentalnie wykorzystują tego rodzaju wypowiedzi do rozmiękczania Kościoła? Przecież w środowiskach „życzliwych” i „postępowych” nie brakuje głosów, że Kościołowi katolickiemu jest potrzebna „druga reformacja”. I dlatego również w Polsce coraz więcej mówi się o zmianach, które jakoby są konieczne w Kościele i bardzo skrzętnie wykorzystuje się każdą wypowiedź biskupa lub kapłana, która jest zgodna z tą tezą.
„Życzliwi” na wszystkie pytania mają gotową odpowiedź, dysponują pełną paletą argumentów, są elokwentni, otwarci na humanistyczne idee. Wyrażają często niepokój o los Kościoła, domagają się właściwego odczytania sytuacji. Przestrzegają, że zmiany demokratyczne ujawniły z całą wyrazistością bezradność Kościoła, że jest on nieprzygotowany do misji w społeczeństwie pluralistycznym, że niewłaściwie odczytuje swoje powołanie, że nieodpowiednio służy ludziom. Ton tych wypowiedzi jest pełen faryzejskiej troski, a także wyższości, może nawet pogardy dla „maluczkich”, którzy nie zachwycają się nowymi-starymi ideami zmieniania Kościoła.
Często głoszą, że dotychczasowy Kościół wywołuje dezercje ludzi wierzących, gdyż przestają uznawać jego „moc” i prawo do prowadzenia człowieka do zbawienia. Ludzie po prostu nie chcą Kościoła wymagającego, zwłaszcza w aspekcie etyki seksualnej. W konsekwencji odkrywa się nowe „prawdy”, przedmioty kultu i adoracji: wolność zwłaszcza od pasa w dół, demokrację, pluralizm, tolerancję, postęp, co prędzej czy później prowadzi do wniosku, że zamiast Kościoła, do którego muszę się dopasować, tak zmieniam Kościół, aby pasował do mnie. Kościół ma się więc przeobrazić w instytucję społeczną powołaną do wygaszania egzystencjalno-duchowych niepokojów człowieka epoki konsumpcyjnej, która udziela „rozgrzeszenia” na każde zawołanie, gdyż najwyższą formą zbawienia jest przyjemność i samorealizacja.
Prekursor Soboru Watykańskiego II i założyciel Opus Dei św. Josemaría Escrivá de Balaguer w „Drodze” (nr 836) pisał: „Głosić opinię przeciwnika to głupota najwyższego stopnia; jeśli zaś ów przeciwnik jest wrogiem Kościoła, głupota staje się wielkim grzechem”. Słowa wyniesionego na ołtarze kapłana nic nie straciły ze swej aktualności oraz realizmu i szczególnie dziś zasługują na pogłębioną refleksję.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Jadwiga Królowa – wzór chrześcijańskiego władcy

Żyła zaledwie 25 lat, a jednak wystarczyło to, żeby zapisać się w historii naszego kraju jako król Polski, wybitna postać, ale przede wszystkim tak krótki czas życia wystarczył, by osiągnąć świętość

Jadwiga była trzecią i najmłodszą córką króla Węgier i Polski, Ludwika Andegaweńskiego oraz Elżbiety, księżniczki bośniackiej. Urodziła się w 1373 lub 1374 r. Rodzice planowali dla Jadwigi małżeństwo z Wilhelmem Habsburgiem. Dzieci połączono warunkowym ślubem, by go dopełnić w ich wieku dojrzałym. W chwili zawarcia ślubu warunkowego Jadwiga miała zaledwie 4 lata. Jednak plany pokrzyżowała śmierć starszej siostry Jadwigi – Katarzyny. Kiedy w roku 1383 zmarł Ludwik, dostojnicy polscy rozpoczęli starania, by Jadwiga objęła po nim rządy w Polsce. 16 października 1384 r., mając zaledwie 10 lat, została uroczyście koronowana na Wawelu, na króla Polski. W naszej historii jest to jedyny przypadek, gdy królem została kobieta.
CZYTAJ DALEJ

Królestwo należy do tych, którzy zdają się mali w oczach świata

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Grażyna Kołek

Eliasz wchodzi na scenę nagle. Nie otrzymujemy długiego wprowadzenia. Pada tylko imię i miejsce pochodzenia. Imię ’Eliyyahu znaczy: „Pan jest moim Bogiem”. Już samo imię proroka staje się wyznaniem w kraju, w którym Achab i Izebel wspierają kult Baala. Baal uchodził za pana burzy, rosy i deszczu. Słowo Eliasza o suszy dotyka więc samego serca fałszywego kultu. Życie ziemi nie zależy od Baala. Zależy od Pana, Boga Izraela. Słowa „przed którego obliczem stoję” opisują proroka jako sługę dworu niebieskiego. Eliasz nie staje przed Achabem jako prywatny krytyk. Staje jako wysłannik Boga żywego.
CZYTAJ DALEJ

Polka w Madrycie: „Hiszpanie potrzebowali tego spotkania”.

2026-06-08 11:12

[ TEMATY ]

Leon XIV w Hiszpanii

Polka w Madrycie

Anna Pawlaczek

Polacy opowiadają o wizycie papieża w Madrycie

Polacy opowiadają o wizycie papieża w Madrycie

Wrażenie jest niesamowite. Tyle ludzi, tyle radości i tyle wiary w jednym miejscu – mówi Anna, Polka mieszkająca w Madrycie. Dla niej i wielu innych Polaków żyjących w Hiszpanii wizyta Leona XIV stała się wyjątkowym doświadczeniem wiary i wspólnoty.

Po piętnastu latach Hiszpania ponownie gości Papieża. Zdaniem Anny, która od 34 lat mieszka w Madrycie, wydarzenie to jest ważne zarówno dla hiszpańskich katolików, jak i dla Polaków mieszkających na Półwyspie Iberyjskim.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję