Szanowna Pani Aleksandro! Odważyłam się napisać do Pani list nie po raz pierwszy. Pisałam kilka lat temu, kiedy sama wychowywałam obecnie 8-letniego wnuka. Nadal tak by było, bo wciąż jestem sama, na bardzo skromnej emeryturze. Niestety, sąd nie zgodził się, bym była dla wnuka rodziną zastępczą, choć dziecko faktycznie jest u mnie bardzo często (ostatnio nawet przez 2 miesiące), bo w jego domu jest ciężko, o czym nie chcę tu opowiadać. Może ktoś by mi pomógł w załatwieniu tej sprawy albo wskazał jakieś możliwości pomocy, bym sama mogła wnuka utrzymać. Mam 61 lat i jestem wdową. Może jest na świecie ktoś pełen dobroci, kto przyszedłby mi z pomocą? Czytelniczka z Przemyśla
Nie wiem dlaczego, ale bardzo mnie wzrusza historia Babci z Przemyśla. Zawsze między linijkami jej listów zawarta jest wielka miłość do wnuka. Może jest to trochę wynik moich własnych doświadczeń…
Nie wiem, jak moglibyśmy jej pomóc. Może w Przemyślu znalazłby się ktoś taki, kto by podpowiedział jakieś rozwiązanie, pomógł w ułożeniu tej rodzinnej sytuacji, aby babcia mogła zaopiekować się wnukiem. Może znalazłaby się jakaś praca, która by uzupełniła jej skromny budżet? Wiem, że trudno jest o zatrudnienie dla osób w wieku emerytalnym, ale nie jest to niemożliwe. Wreszcie może jakaś pomocna dłoń pomoże rozwiązać tę sytuację… Wierzę, że jest to możliwe. Nie takie sprawy załatwiane były przez naszą rubrykę!
Przyszła zima, coraz więcej jest osób potrzebujących. Coraz więcej biedy. To dla nas wszystkich też jest zadanie, by nie być obojętnym, tylko zauważać potrzebujących, mających mniej niż my.
Prawdziwa miłość bliźniego ma sokoli wzrok! I serce otwarte na oścież!
Dziesięć dni, niemal 1700 kilometrów, ponad 17 tysięcy metrów przewyższeń, pięć europejskich państw i jeden cel – Sanktuarium Matki Bożej w La Salette.
To najkrótszy opis rowerowej pielgrzymki, która rozpoczęła się w Bodzanowie i zakończyła u stóp francuskich Alp. Pielgrzymki pod przewodnictwem ks. Marcina Napory. Wraz z kapłanem, wikariuszem Parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Bodzanowie na peilgrzykowa trasę wyjechali: Maciej Gonkiewicz, Kacper Kosela, Wiktor Ochojski, Wojciech Smogór, Mateusz Szostak i Julia Zielińska.
Eksplozja rakiety Ch-101 w Tarnawie-Kolonii ujawniła Rosjanom uśpienie naszych systemów obrony – mówi PAP gen. rez. Jarosław Kraszewski. Według niego pociski zmierzające w kierunku Polski najlepiej byłoby niszczyć jeszcze nad Ukrainą, problem w tym, że Rosja mogłaby to potraktować jako bezpośrednie włączenie się Polski do wojny.
W pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim 30 lipca spadła rosyjska rakieta manewrująca Ch-101. Do zdarzenia doszło w czasie zmasowanego rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę. Najpierw o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, który następnie był śledzony przez wojsko. Jak ustalono, rakieta zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”. Niestety, nie w każdym przygranicznym powiecie zawyły syreny alarmujące ludność o zagrożeniu (stało się tak tylko w 10 na 17 powiatów), a nawet jeśli syreny zawyły, to mieszkańcy nie reagowali prawidłowo. O ocenę sytuacji PAP poprosiła byłego dowódcy Wojsk Rakietowych i Artylerii gen. rez. Jarosława Kraszewskiego. Nasz rozmówca wskazuje nie tylko, kto i co zawiodło, ale również mówi, co należy zrobić, by więcej nie doszło do takiej sytuacji. Tłumaczy też m.in., dlaczego Polska nie może zestrzeliwać rosyjskich rakiet, które znajdą się niebezpiecznie blisko granicy ukraińsko-polskiej, już nad terytorium Ukrainy.
W związku z 900. rocznicą powrotu relikwii męczennicy do Katanii Leon XIV wystosował list do sekretarza stanu kard. Pietra Parolina, który będzie legatem papieskim na uroczystościach zaplanowanych na 16-17 sierpnia 2026 r.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.