Od radości do smutku - takie są reakcje przedstawicieli różnych środowisk na referendalną decyzję Szwajcarów, którzy powiedzieli „nie” dla minaretów przy meczetach. Cieszą się zwolennicy zakazu i organizatorzy kampanii, którzy argumentowali, że są one symbolem politycznej potęgi, a nie religijnej cnoty. Smutni są z kolei przeciwnicy zakazu z większości partii politycznych oraz wspólnot religijnych, którzy widzą w tej decyzji przejaw deprecjacji jednej z wiar, z którą należy współpracować, a nie ograniczać. Opinie zebrał szwajcarski portal „swissinfo.ch”.
Wyniki referendum są zaskoczeniem. Wydawało się, że skrajnie prawicowym partiom trudno będzie zmobilizować opinię publiczną i przekonać do swego pomysłu. Górę wzięły jednak lęki społeczeństwa. Za zakazem głosowało ostatecznie 57,5 proc. jego uczestników. Zwycięzcy zaznaczają teraz, że nie wypowiadają wojny islamowi i że muzułmanie żyjący w alpejskim państwie mogą czuć się swobodnie i równie swobodnie praktykować swoją wiarę. Przegrani podkreślają z kolei, że choć respektują wolę narodu, to nie ukrywają rozczarowania i ostrzegają przed konsekwencjami, jakie może przynieść ta decyzja. Ich zdaniem, na pewno nie pomoże w walce z fundamentalistycznymi nurtami islamskimi, a na dodatek wywoła reperkusje międzynarodowe. Można spodziewać się np. bojkotu szwajcarskich produktów przez państwa muzułmańskie. Środowiska islamskie decyzję Szwajcarów nazywają kolejnym przejawem islamofobii w Europie i zapowiadają, że nie złożą broni w walce o swoje prawa.
Utrzymujący się nad Portugalią sztorm Kristin wyrządził liczne szkody
Portugalski Kościół rozpoczął organizację pomocy dla osób poszkodowanych przez sztorm Kristin, który w środę doprowadził do licznych zniszczeń i sześciu ofiar śmiertelnych. Prawie 200 osób zostało rannych, a kilkadziesiąt straciło dach nad głową.
W czwartek wieczorem biskupi poszczególnych diecezji wezwali wiernych do hojności na rzecz poszkodowanych przez kataklizm. Wśród pierwszych diecezji, gdzie ruszyły zbiórki dla osób, które ucierpiały w następstwie żywiołu, są Coimbra oraz Setubal.
Przemoc w szkole zawsze jest złem – bez względu na okoliczności. Ale jeśli kolejne dramatyczne zdarzenia z udziałem nauczycieli i uczniów sprowadzimy wyłącznie do potępienia jednostki, przeoczymy systemowy problem, który narasta od lat. W Głogowie nauczyciel techniki miał dopuścić się agresji wobec 12-letniego ucznia. Sprawa trafiła do prokuratury. To nie tylko incydent. To sygnał alarmowy.
Zacznijmy jasno: nauczyciel nie ma prawa bić, szarpać ani wyzywać ucznia. Każdy taki czyn jest naruszeniem prawa, etyki zawodowej i zaufania społecznego. Obdukcja, zgłoszenie na policję i do prokuratury – to naturalna, konieczna droga. Odpowiedzialność indywidualna musi zostać wyciągnięta.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.