Reklama

Polacy na świecie

Myśląc: „Polonia”

Nikt nie policzył naszych rodaków przebywających poza granicami Polski, którzy znaleźli się tam czy to wskutek historycznych zawirowań, czy z własnej woli. Bo też nie da się jednoznacznie określić kryteriów przynależności do Polonii zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, stąd szacunki wahają się od 10 do 20 milionów. Jedno jest pewne: jest to niezwykle wartościowa tkanka naszego narodu. Myśląc: „Polonia”, każdy z nas ma jakieś własne odniesienia. Dla jednych największym darem od rodaków z zagranicy jest prawda, którą o naszej historii i współczesności przekazywano przez lata w Radiu Wolna Europa. Dla innych - pomoc zagraniczna w okresie stanu wojennego, zarówno ta polityczna, jak i materialna. Jeszcze inni, myśląc: „Polonia”, odczuwają zatroskanie o los Polaków zza wschodniej granicy. Są też, niestety, i tacy, którym „Polonia” kojarzy się z pewnym przybyszem z Peru, który zdołał omamić tak wielką część naszego społeczeństwa.

Niedziela Ogólnopolska 32/2004

Na Kongresie w Punta del Este

Na Kongresie w Punta del Este

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nie tylko z wyciągniętą ręką

O Polakach za naszą zachodnią granicą przypominaliśmy sobie w trudnych chwilach, gdy potrzebne było wsparcie polityczne, a przede wszystkim materialne. Rzadko jednak wsłuchujemy się w głos tych, których uwagi, z racji bogatych życiowych doświadczeń, mogą się okazać dla nas bardzo cenne. Jeszcze rzadziej myślimy o tym, aby dać polskiej emigracji większą i rzeczywistą możliwość wpływania na bieg wydarzeń w naszym kraju.
Były i są, oczywiście, osoby cieszące się wielkim autorytetem, w których głos chętnie się wsłuchujemy, jak np. Zbigniew Brzeziński. Na ogół jednak chodzi o to, aby ci, którym za granicą się powiodło, łożyli jak najwięcej na różne cele w Polsce - szczytne, a jakże - i najlepiej nie wtrącali się w nasze sprawy.
Taka postawa oburza kpt. ż. w. inż. Zbigniewa Sulatyckiego, organizatora polonijnych spotkań w Polsce. Zwraca on uwagę, że ci, którzy osiągnęli sukces za granicą, są niezwykle energiczni i przedsiębiorczy, mają wielką siłę przebicia - muszą być przecież o wiele lepsi od tubylców. A jeśli tak, to warto skorzystać z ich doświadczeń w każdej dziedzinie oraz z ich kontaktów, które są często dużo więcej warte niż pieniądze. Zwłaszcza że na ogół chcą się nimi dzielić, chcą Polsce pomagać, o czym Zbigniew Sulatycki miał okazję przekonać się, gdy zaangażował się w ratowanie Stoczni Gdańskiej, działając w społecznym komitecie. „Na mój apel do Polonii o pomoc dla stoczni był błyskawiczny oddźwięk - wspomina.
- Na przykład członkowie organizacji International KORAB, zrzeszającej absolwentów Wydziału Budowy Okrętów Politechniki Gdańskiej, którzy na świecie zajmują różne eksponowane stanowiska, szybko przygotowali biznesplan i zorganizowali zamówienie na kadłuby”. To - jego zdaniem - obrazuje prawdziwe oblicze Polonii.
Dla tej Polonii Zbigniew Sulatycki zorganizował w tym roku ósme już Forum Polonijne w Toruniu. „W odróżnieniu od oficjalnych spotkań polonijnych, przygotowywanych przez władze państwowe, nie politycy popisują się przed zaproszonymi gośćmi, ale to oni mówią i w ich głos się wsłuchujemy” - wyjaśnia Z. Sulatycki. Na początku kto przyjechał, to przyjechał, ale później zaczęto zapraszać szefów związków, jako że przez prasę i rozgłośnie radiowe czy organizowane imprezy docierają oni do szerszych kręgów polonijnych. „Polonia powoli zaczyna dojrzewać - konstatuje Z. Sulatycki. - Ja im bardzo mocno chcę wbić do głowy, że absolutnie jesteśmy jedną rodziną, mamy matkę, która jest chora, a więc wszyscy musimy jej pomagać”.
O tym, że Polonia rzeczywiście dojrzewa - dojrzewa do jedności - świadczy chociażby tegoroczny I Kongres Polonii Ameryk, który odbył się w urugwajskim Punta del Este pod koniec maja.

Przesłanie zza oceanu

„Tylko jedność w działaniu stanowić będzie o sile naszych organizacji, dla których zaangażowanie patriotyczno-narodowe oraz katolickie, wierność polskiej tradycji i kulturze są drogowskazami na dziś i jutro” - napisali uczestnicy Kongresu w uchwalonej rezolucji. Inicjatorem spotkania przedstawicieli Polonii obu Ameryk był Jan Kobylański, prezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej. „Myśl taka zrodziła się chyba po smutnych doświadczeniach polonijnego zjazdu w Krakowie i Pułtusku, kiedy to skakano sobie do oczu” - uważa gość Kongresu Z. Sulatycki. Później, krok po kroku, ten niezmordowany Polonus przygotowywał grunt pod historyczne spotkanie.
W przyjętej rezolucji uczestnicy Kongresu wyrażają zatroskanie losem Polski, „w której nadzieje zwykłych obywateli na dobre i przyjazne państwo wciąż nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości”. Wyrażają też przekonanie, że „decyzja w sprawie Unijnego Traktatu Konstytucyjnego powinna być w Polsce poddana narodowemu referendum, jako że wielu obecnych posłów nie posiada już faktycznie mandatu swych wyborców”. Przypominają w tym kontekście słowa Ojca Świętego o chrześcijańskich korzeniach Europy. Domagają się też od władz polskich „decyzji i działań mających na celu repatriację tych wszystkich rodaków ze Wschodu, którzy deklarują chęć powrotu do Ojczyzny”.
W dokumencie końcowym nie znalazły się wprawdzie postulaty dotyczące praw wyborczych Polonii, ale wysuwano je podczas Kongresu. Mocno zaznaczył to w swoim przemówieniu J. Kobylański, który - powołując się na przykład Włoch i Hiszpanii - uznał, że również każdy obywatel Polski winien mieć „te same prawa i możliwości, niezależnie od tego, czy mieszka w kraju, czy za granicą”. „Chcemy głosować na osoby, a nie na partie. Na ten temat wiele się już mówiło. Czas najwyższy, aby to wreszcie skorygować” - podkreślił J. Kobylański. Czy posłuchamy tego głosu zza oceanu, zwłaszcza że i u nas jest to coraz powszechniejsze odczucie?
I Kongres Polonii Ameryk to wielki krok ku jedności. Takie przekonanie - jak mówi Z. Sulatycki - wyrażało wielu jego uczestników podczas odsłonięcia tablicy na Domu Polskim w Buenos Aires, upamiętniającej to wydarzenie. „Parowóz ruszył, a jak daleko on zajedzie, czy do końcowej stacji, czy będzie miał jakąś awarię po drodze, to już następna sprawa”- podsumował Z. Sulatycki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

31 powodów, by wziąć różaniec do ręki. Rusza wyjątkowy cykl na październik na niedziela.pl!

2026-09-30 19:04

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Czy różaniec musi być trudny, długi i odklejony od codzienności? W tym roku udowadniamy, że nie. Od 1 października na portalu niedziela.pl oraz w Niezbędniku Katolika rusza wyjątkowy, codzienny cykl rozważań różańcowych, który odpowiada na to, czym naprawdę żyjesz.

Październik to czas, w którym Kościół w sposób szczególny zaprasza nas do modlitwy różańcowej. Często jednak brakuje nam sił, czasu, a czasem po prostu słów. Wydaje nam się, że aby się modlić, musimy być idealni, skupieni i pozbawieni trosk.
CZYTAJ DALEJ

Trzy lata temu abp Prevost został kardynałem. Dziś jest Papieżem

2026-09-30 12:55

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

30 września 2023 roku papież Franciszek nałożył Robertowi Francisowi Prevostowi czerwony biret i włączył go do Kolegium Kardynalskiego. Dziś tamten moment ma szczególne znaczenie: trzy lata później dawny prefekt Dykasterii ds. Biskupów jest Leonem XIV - pierwszym papieżem pochodzącym ze Stanów Zjednoczonych.

Franciszek ogłosił nominację Prevosta 9 lipca 2023 roku. Dzień później przyszły kardynał mówił Vatican News o „niewiarygodnym zaskoczeniu”. Podkreślał, że nową odpowiedzialność przyjmuje w duchu służby. „Modlę się tylko do Pana, abym był wierny, starając się wypełnić to, o co proszą mnie teraz papież Franciszek i Kościół”.
CZYTAJ DALEJ

Automat do zabijania nienarodzonych dzieci? Aktywistki uruchomiły abortomat

2026-10-01 11:36

[ TEMATY ]

aborcja

kobiety

zagrożenie

abortomat

banalizacja

paczkomat

Adobe Stock

Aktywistki aborcyjne uruchomiły - jak same się chwalą na swojej stronie internetowej - "pierwszy na świecie system paczkomatowy stworzony specjalnie w celu wydawania tabletek aborcyjnych". Abortomat - bo tak eufemistycznie nazwano przerażające urządzenie, mające wspierać odbieranie życia nienarodzonym dzieciom - stanął 29 września w Warszawie. Już dziś wywołało to szereg kontrowersji i pytanie, czy aktywistki w sposób bezczelny nie łamią polskiego prawa.

Kiedy czytamy komunikaty wypuszczane przez "aborcjonistki", przeraża, jak bardzo banalizują one stosowanie nie tylko tabletek aborcyjnych, ale i samego - jak to nazywają - "zabiegu", którego konsekwencją jest zabicie życia rozwijającego się w łonie matki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję