Sandomierz pożegnał Andrzeja Tkacza, najstarszego, zasłużonego dla miasta artystę rzeźbiarza, który w maju br. wkroczył w setny rok życia. Jego sakralne rzeźby (feretrony, krucyfiksy, figury Chrystusa Frasobliwego, Piéta, postacie świętych) i obrazy znajdują się w sandomierskich kościołach i muzeach. Powierzono mu również rekonstrukcję brakujących elementów wystroju w bazylice katedralnej, stalli u św. Pawła.
- Po wielkim pożarze seminaryjnego kościoła św. Michała w 1966 r. ojciec mój wykonał ornamenty zdobiące chór oraz belkę tęczową. Śp. bp Marian Zimałek, ówczesny rektor kościoła, często nas odwiedzał, czuwając nad pracą ojca. Okazywał wiele zainteresowania jego rzeźbiarstwem i chętnie rozmawiał z nim o sztuce. Cenił twórczość ojca Jan Paweł Mazurkiewicz, artysta malarz wykształcony w Krakowie, i zachęcał do sprzedaży jego prac w prowadzonej przez siebie galerii. W całym pracowitym życiu twórczość rzeźbiarska była dla mego ojca zawsze najważniejsza - wspomina prof. Irena Mańko, córka artysty.
Prace artysty znalazły się również w kościołach podrzeszowskich. Jak opowiadał swego czasu artysta, już jako czternastoletni chłopiec, na prośbę proboszcza w rodzinnej parafii w Kamieniu k. Rzeszowa, gdzie przyszedł na świat 1 maja 1913 r., wyrzeźbił krucyfiks do kościoła, a także figurę św. Wojciecha i św. Stanisława. Przez ponad sześćdziesiąt lat pan Andrzej z wielką pasją rzeźbił dzieje Sandomierza, codzienne życie jego mieszkańców na tle jego zabytkowych budowli i okolicznych wzgórz. Na przestrzeni lat powstawały też jego dzieła inspirowane polską literaturą piękną (np. „Panem Tadeuszem” Mickiewicza), legendami i historią nadwiślańskiego grodu. Wielkim wydarzeniem w Sandomierzu, które udokumentował, była wizyta Ojca Świętego Jana Pawła II w dniu 12 czerwca 1999 r. - powstały dwie polichromowane płaskorzeźby z papieżem Polakiem na tle sandomierskiej bazyliki katedralnej, które znajdują się w Muzeum Diecezjalnym. Jeszcze w 98. roku życia, mimo osłabionego wzroku i rąk nie tak już sprawnych, rozpoczął pracę nad płaskorzeźbą przedstawiającą młodą parę jadącą bryczką do katedry sandomierskiej, aby wziąć ślub. Dopełnieniem jego twórczości rzeźbiarskiej i malarskiej były wiersze i piosenki, które sam układał, był też świetnym gawędziarzem.
Rzeźby śp. Andrzeja Tkacza prezentowane były na wystawach organizowanych w całej Polsce, m.in. w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Toruniu, Kielcach, Rzeszowie. W 1979 r. minister kultury i sztuki przyznał mu emeryturę artystyczną, co było równoznaczne z uznaniem go za profesjonalnego twórcę. Należał do Klubu Artystów Plastyków w Kielcach. Jego twórczość rzeźbiarska została wyeksponowana także wśród twórców zasłużonych dla ziemi sandomierskiej w albumie Józefa Myjaka „Ziemia sandomierska”, Sandomierz 2008 r. Powstał film o artyście.
Pan Andrzej dzień rozpoczynał od śpiewania Godzinek do Najświętszej Maryi Panny, codziennie odmawiał Różaniec, wieczorem śpiewał pobożne pieśni, w maju ku czci Matki Bożej. Szczególnie czcił Matkę Bożą w wizerunku Pani Leżajskiej. Prawie do ostatnich chwil życia chodził o własnych siłach na Mszę św. do kościoła św. Józefa w niedzielę na godz. 7. Zawsze też służył ludziom pomocą. W czasie wojny ratował wielu od głodu, szczególnie wielodzietne rodziny. Głęboką wiarę, patriotyzm, życzliwość dla ludzi, chęć służenia im przekazał swym dzieciom i wnukom, które z miłością piastował. Do późnych lat zachował pogodę ducha, lubił żartować, śpiewać, opowiadać. Czuł się człowiekiem spełnionym. Wdzięczny był Panu Bogu za otrzymany talent rzeźbiarski, za wyjątkową wrażliwość na piękno otaczającego świata, za radość, jaką mógł sprawiać ludziom swoją sztuką. Kogo tylko mógł, to obdarowywał owocami ze swojego ogrodu, dla każdego miał serdeczne słowo, uśmiech. I taki pozostanie w pamięci wielu sandomierzan.
Św. Jan Nepomucen urodził się w Pomuku (Nepomuku) koło Pragi.
Jako młody człowiek odznaczał się wielką pobożnością i religijnością.
Pierwsze zapiski o drodze powołania kapłańskiego Jana pochodzą z
roku 1370, w których figuruje jako kleryk, zatrudniony na stanowisku
notariusza w kurii biskupiej w Pradze. W 1380 r. z rąk abp. Jana
Jenzensteina otrzymał święcenia kapłańskie i probostwo przy kościele
św. Galla w Pradze. Z biegiem lat św. Jan wspinał się po stopniach
i godnościach kościelnych, aż w 1390 r. został mianowany wikariuszem
generalnym przy arcybiskupie Janie. Lata życia kapłańskiego św. Jana
przypadły na burzliwy okres panowania w Czechach Wacława IV Luksemburczyka.
Król Wacław słynął z hulaszczego stylu życia i jawnej niechęci do
Rzymu. Pragnieniem króla było zawładnąć dobrami kościelnymi i mianować
nowego biskupa. Na drodze jednak stanęła mu lojalność i posłuszeństwo
św. Jana Nepomucena.
Pod koniec swego życia pełnił funkcję spowiednika królowej
Zofii na dworze czeskim. Zazdrosny król bezskutecznie usiłował wydobyć
od Świętego szczegóły jej spowiedzi. Zachowującego milczenie kapłana
ukarał śmiercią. Zginął on śmiercią męczeńską z rąk króla Wacława
IV Luksemburczyka w 1393 r. Po bestialskich torturach, w których
król osobiście brał udział, na pół żywego męczennika zrzucono z mostu
Karola IV do rzeki Wełtawy. Ciało znaleziono dopiero po kilku dniach
i pochowano w kościele w pobliżu rzeki. Spoczywa ono w katedrze św.
Wita w bardzo bogatym grobowcu po prawej stronie ołtarza głównego.
Kulisy i motyw śmierci Świętego przez wiele lat nie był znany, jednak
historyk Tomasz Ebendorfer około 1450 r. pisze, że bezpośrednią przyczyną
śmierci było dochowanie przez Jana tajemnicy spowiedzi. Dzień jego
święta obchodzono zawsze 16 maja. Tylko w Polsce, w diecezji katowickiej
i opolskiej obowiązuje wspomnienie 21 maja, gdyż 16 maja przypada
św. Andrzeja Boboli. Jest bardzo ciekawą kwestią to, że kult św.
Jana Nepomucena bardzo szybko rozprzestrzenił się na całą praktycznie
Europę.
W wieku XVII kult jego rozpowszechnił się daleko poza
granice Pragi i Czech. Oficjalny jednak proces rozpoczęto dopiero
z polecenia cesarza Józefa II w roku 1710. Papież Innocenty XII potwierdził
oddawany mu powszechnie tytuł błogosławionego. Zatwierdził także
teksty liturgiczne do Mszału i Brewiarza: na Czechy, Austrię, Niemcy,
Polskę i Litwę. W kilka lat potem w roku 1729 papież Benedykt XIII
zaliczył go uroczyście w poczet świętych.
Postać św. Jana Nepomucena jest w Polsce dobrze znana.
Kult tego Świętego należy do najpospolitszych. Znajduje się w naszej
Ojczyźnie ponad kilkaset jego figur, które można spotkać na polnych
drogach, we wsiach i miastach. Często jest ukazywany w sutannie,
komży, czasem w pelerynie z gronostajowego futra i birecie na głowie.
Najczęściej spotykanym atrybutem św. Jana Nepomucena jest krzyż odpustowy
na godzinę śmierci, przyciskany do piersi jedną ręką, podczas gdy
druga trzyma gałązkę palmową lub książkę, niekiedy zamkniętą na kłódkę.
Ikonografia przedstawia go zawsze w stroju kapłańskim, z palmą męczeńską
w ręku i z palcem na ustach na znak milczenia. Również w licznych
kościołach znajdują się obrazy św. Jana przedstawiające go w podobnych
ujęciach. Jest on patronem spowiedników i powodzian, opiekunem ludzi
biednych, strażnikiem tajemnicy pocztowej.
W Polsce kult św. Jana Nepomucena należy do najpospolitszych.
Ponad kilkaset jego figur można spotkać na drogach polnych. Są one
pamiątkami po dziś dzień, dawniej bardzo żywego, dziś już jednak
zanikającego kultu św. Jana Nepomucena.
Nie ma kościoła ani dawnej kaplicy, by Święty nie miał
swojego ołtarza, figury, obrazu, feretronu, sztandaru. Był czczony
też jako patron mostów i orędownik chroniący od powodzi. W Polsce
jest on popularny jako męczennik sakramentu pokuty, jako patron dobrej
sławy i szczerej spowiedzi.
By Fernando Frazão/Agência Brasil/commons.wikimedia.org
Neymar da Silva Santos Júnior
Neymar da Silva Santos Júnior jest bez wątpienia jednym z najbardziej znanych piłkarzy w historii sportu. Wczoraj ta brazylijska supergwiazda została oficjalnie powołana do kadry na nadchodzące mistrzostwa świata i ponownie będzie reprezentować drużynę swojego kraju na największej scenie światowej piłki nożnej. Jednak poza sportowymi osiągnięciami, kontraktami i światową sławą istnieje głęboko zakorzeniona, duchowa strona napastnika, która ukształtowała się na długo przed jego karierą zawodową. Dla Neymara droga życia to coś znacznie więcej niż tylko uznanie na sportowej arenie.
Korzenie jego głębokiej wiary sięgają dzieciństwa. W wieku jedenastu lat młody Neymar otrzymał od matki prostą, białą opaskę z napisem „100% Jesus”. Dla wierzącego chłopca ten element garderoby stał się wyrazem głębokiego przekonania: odtąd nosił ją na każdym meczu, aby w widoczny sposób pokazać na boisku swoje oddanie Chrystusowi.
Ojciec Święty spędza każdy dzień, skupiając się na modlitwie, milczeniu i poszukiwaniu Boga, nie zapominając przy tym o obowiązkach związanych z kierowaniem Kościołem – powiedział jego osobisty sekretarz, pochodzący z Peru ksiądz Edgard Rimaycuna, w wywiadzie opublikowanym 18 maja przez Zakon św. Augustyna.
Ks. Rimaycuna podał szczegóły dotyczące codziennego życia duchowego Ojca Świętego, którego opisał jako człowieka, który „żyje zawsze w nieustannej obecności Boga”. „Od początku dnia ma ustalone pory modlitwy, w tym Mszę świętą i odmawianie Liturgii Godzin; modlimy się również na różańcu” – wyjaśnił.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.