Reklama

Skarby wiary i kultury

Niedziela warszawska 11/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gorzkie Żale przybliżają poszczególne etapy Męki Pańskiej, a więc prawdę o cenie naszego zbawienia. Tak jest we wszystkich polskich pieśniach, nie tylko pasyjnych

Z ks. prof. Andrzejem Filaberem, dyrektorem Instytutu Szkolenia Organistów przy Papieskim Wydziale Teologicznym, proboszczem archikatedry św. Jana w Warszawie, rozmawia Milena Kindziuk

Milena Kindziuk: - Jaką pieśń wielkopostną lubi Ksiądz najbardziej?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ks. prof. Andrzej Filaber: - Chyba W krzyżu cierpienie... Ale cenię też wiele innych, jak Wisi na krzyżu, Króla wznoszą się znamiona czy kompozycje posoborowe. Pieśni te mają głębokie treści, które ożywiają wiarę i miłość do Chrystusa, pozwalają lepiej przeżywać tajemnicę zbawienia i dobrze wprowadzają w ducha Wielkiego Postu.

- A „Ludu mój ludu” - jedna z najchętniej chyba śpiewanych pieśni?

- Nawiązuje ona do improperiów wielkopiątkowych, czyli do starych łacińskich śpiewów liturgicznych, które są jej pierwowzorem. Dobrze, że w polskich kościołach powszechna jest praktyka śpiewania tej pieśni w Wielki Piątek podczas adoracji krzyża. Tekst ten dobrze współbrzmi z adoracją krzyża.
Mówiąc o wielkopostnych śpiewach trzeba wspomnieć także o pieśniach pokutnych, których jest u nas stosunkowo mało. A szkoda, bo można by nimi zastępować antyfony liturgiczne pierwszych niedziel Wielkiego Postu. W praktyce zdecydowanie dominują u nas pieśni pasyjne, które jednak są tylko częścią pieśni wielkopostnych.

Reklama

- W Polsce bardzo popularny jest śpiew Gorzkich Żali. Jak zrodziła się tradycja tego nabożeństwa?

- Rzeczywiście, jest to rdzennie polskie nabożeństwo, które powstało w nurcie dawnych misteriów, czyli przedstawień męki Pańskiej, jakie w średniowieczu urządzano w kościołach. Autor Gorzkich Żali jest nieznany. Po raz pierwszy ogłosił je drukiem ks. Wawrzyniec Benik, opiekun Bractwa Św. Rocha przy kościele Świętego Krzyża w Warszawie, w r. 1707 pt. Snopek Myrry. Mirra to pachnąca żywica w proszku, jeden z darów, jaki Trzej Królowie złożyli Bożemu Dzieciątku. Dar mirry uważano za zapowiedź męki i śmierci zbawczej Chrystusa.

- Gorzkie Żale odprawia się na wzór modlitwy brewiarzowej, czy tak?

Reklama

- Tak. Gorzkie Żale zaczynają się od tzw. „pobudki”, czyli wezwania do rozmyślania Męki Pańskiej - odpowiednik brewiarzowego Invitatorium. Po niej następują trzy części rozmyślania na ten temat. Każdą z nich poprzedza odczytanie tzw. intencji, tj. zapowiedzi ukazujących, które szczegóły męki Pańskiej w tej części mamy rozważać. Każda zaś z tych z głównych trzech części również jest trzycięściowa: składa się z Hymnu, Lamentu duszy nad cierpiącym Jezusem, śpiewanego na wzór litanii, oraz Rozmowy duszy z żałosną Matką nad Synem swym bolejącą.
Gorzkie Żale zostały też zaczerpnięte z już istniejących i funkcjonujących pieśni liturgicznych. Widać w nich zależności od znanych melodii i tekstów pieśni pasyjnych. Najstarsza z nich, Wszego świata wszytek lud, pochodzi z roku 1407. Potem pojawia się słynny Żołtarz Władysława z Gielniowa: Jezusa Judasz przedał za pieniądze nędzne. Te pieśni były odpowiedzią ludu Bożego na wielkopostne wezwanie Kościoła, by więcej się modlić.

- Z czego zrodziło się zapotrzebowanie na tego typu śpiew w języku polskim?

- Ten proces narastał w średniowieczu, kiedy ludzie nie znali łaciny, a właśnie ona była przecież językiem celebracji liturgicznych. Szukano różnych form przybliżenia prawd teologicznych. Na tym gruncie powstały też jasełka, właśnie misteria pasyjne czy takie dzieła twórców polskich jak Historia o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pana Jezu Krysta. Ten nurt funkcjonował na użytek ludzi wierzących, którzy chcieli przeżywać pewne prawdy w języku dla nich zrozumiałym.

- Gorzkie Żale zatem bardziej są nabożeństwem ludowym, sentymentalnym czy wyrażają również treści teologiczne?

- Bez wątpienia przybliżają poszczególne etapy Męki Pańskiej, a więc prawdę o cenie naszego zbawienia, o tym, co stanowi centrum życia chrześcijańskiego. Tak jest we wszystkich polskich pieśniach, nie tylko pasyjnych. Na prosty, ludowy język są w nich przełożone głębokie prawdy teologiczne. Są one cenne także jako skarby kultury chrześcijańskiej.

- Dlaczego Gorzkie Żale są odprawiane przed Najświętszym Sakramentem?

Reklama

- Tradycja ta ma swoje zakorzenienie w średniowieczu. Otóż, istniało wtedy zapotrzebowanie na różne formy modlitwy podkreślającej obecność Chrystusa wśród ludu. Zaczynają się procesje eucharystyczne, obchodzi się Boże Ciało, także nabożeństwa majowe są odprawiane przed Najświętszym Sakramentem. Lud Boży nie rozdziela pobożności maryjnej od eucharystycznej. Ma to znaczenie szczególnie także przy nabożeństwach wielkopostnych, kiedy z jednej strony rozważa się mękę i śmierć Chrystusa, z drugiej zaś mamy świadomość, że czcimy Tego, który jest i który nadal żyje.

- A dlaczego nabożeństwo to odprawia się w niedzielę?

- Bierze się to z faktu świętowania dnia Pańskiego. My dzisiaj tracimy sakralny charakter niedzieli. Nawet pobożni katolicy ograniczają świętowanie do uczestnictwa w Mszy niedzielnej. Tymczasem dawniej obchody dnia świętego były przeżywane zupełnie inaczej. Ten dzień wyraźnie odróżniał się od pozostałych sześciu w tygodniu. Ludzie odbywali długą wędrówkę z domu do kościoła, tam słuchali długiego zazwyczaj kazania, potem był wspólny powrót do domu i wspólny posiłek. A następnie wierni udawali się na popołudniowe nabożeństwa: majowe, nieszpory czy właśnie Gorzkie Żale, jeśli był to Wielki Post.

- W Kościele odradza się też tradycja Drogi Krzyżowej. Sięga ona czasów Chrystusa i wydarzeń w Jerozolimie...

Reklama

- Tak, już pierwsi chrześcijanie otaczali szczególną czcią szlak Męki Pańskiej, podobnie zresztą jak inne miejsca święte związane z życiem i śmiercią Chrystusa. Nawiedzano te miejsca, rozważano związane z nimi wydarzenia, później upamiętniano je tablicami czy kamieniami lub wznoszono świątynie. Od IV w. popularne stały się procesje z Ogrodu Oliwnego na wzgórze Syjon, do pretorium i na Golgotę. Łacinnicy organizowali specjalne procesje wewnątrz Bazyliki Grobu Świętego. Niesiono wówczas płonące świece, śpiewano pieśni pasyjne, wspominano najbardziej dramatyczne zdarzenia męki Chrystusa.

- Ale nie od razu nabożeństwo Drogi Krzyżowej było znane w takim kształcie, jak ma dzisiaj.

- W formie 14 stacji pojawiło się dopiero w końcu XVII w. w środowisku franciszkanów. To oni przyczyniali się zresztą do rozpowszechniania pobożności ludowej. Zabiegali, by Rzym uznał Drogę Krzyżową za dopełnienie czynności liturgicznych w Kościele. A papież Innocenty XI dzięki nim ustanowił odpusty związane z udziałem w nabożeństwie Drogi Krzyżowej. W wieku XIX pojawiają się swego rodzaju dopełnienia w dziejach sztuki, rzeźby, architektury. Zaczynano budować słynne już dzisiaj „dróżki”, będące swoistymi formami multimedialnymi. Potem w kościołach pojawiają się stacje w postaci pięknych dzieł sztuki. Wystarczy wspomnieć choćby niedawno wykonaną piękną drogę krzyżową Jerzego Dudy-Gracza na Jasnej Górze.

- Ostatnio odprawia się Drogę Krzyżową na ulicach miast. Czy to dobry zwyczaj?

- Jest to następny krok przybliżający ludziom ogrom męki Chrystusa. Dodatkową wymowę ma tu symboliczne niesienie krzyża przez przedstawicieli różnych środowisk, jak to się dzieje w czasie nabożeństwa wielkopiątkowego na warszawskiej Starówce. Z pewnością jest to pewne novum, ale wierni chętnie biorą w tym udział.

- Tylko czy na pewno z pobożności?

Reklama

- Musiałby to ocenić socjolog. Na pewno wielu uczestników Drogi Krzyżowej szczerze się modli podczas tego nabożeństwa, bierze udział w śpiewach. Oczywiście, gdzieś tam na obrzeżach są może grupki gapiów. Ale to przecież przybliża tylko prawdziwą drogę Pana Jezusa. Tak zapewne było i w Jerozolimie, gdy skazywano Zbawiciela na śmierć.

- Czy są w Warszawie takie stacje drogi krzyżowej, które szczególnie pomagają się modlić?

- Każdy może znaleźć coś dla siebie w różnych świątyniach. Tak naprawdę, do odprawienia Drogi Krzyżowej w ogóle nie są potrzebne obrazy, rzeźby, stacje. To kwestia świadomości wiary. Sądzę, że im mniej refleksji religijnej, tym bardziej potrzeba wyrazistych znaków zewnętrznych. Drogę Krzyżową można odprawiać samemu w domu. I nie tylko w piątki, choć tak przyjęła tradycja ze względu na to, że jest to dzień śmierci Chrystusa. Także w ciągu całego roku, nie tylko w Wielkim Poście. Wiadomo przecież, że Ojciec Święty bardzo często zawsze odprawiał to nabożeństwo.

- Czy można mówić o właściwym przeżyciu Wielkiego Postu bez udziału w tych nabożeństwach?

- Na pewno nie można powiedzieć, że nie. Źle byłoby ocenić kogoś w ten sposób. Aby jednak dobrze przeżyć Wielki Post nie biorąc udziału w tych nabożeństwach, trzeba bardzo dużego wyrobienia wewnętrznego, dużej samodyscypliny, by osobista modlitwa mogła rzeczywiście stanowić dopełnienie modlitwy liturgicznej w Kościele. Większość ludzi potrzebuje jednak różnych form modlitwy zorganizowanej wspólnie.

- Czy Ksiądz Profesor lubi okres Wielkiego Postu?

- Na pewno, jak każdy ksiądz, jestem w tym okresie bardziej zmęczony. Ale lubię. Szczególnie Triduum Sacrum, które stanowi serce całego roku liturgicznego, pomaga na nowo przeżywać tajemnice męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Coraz więcej ludzi chyba to czuje, gdyż z roku na rok wzrasta liczba wiernych biorących udział w nabożeństwach Wielkiego Czwartku, Wielkiego Piątku i Wielkiej Soboty. Człowiek potrzebuje także czasu dla siebie. Czasu, w którym zostaje „wybity” ze zwykłego rytmu, w którym biegnie i to biegnie coraz szybciej, bo takie jest współczesne życie.

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił się i... zbudował pierwszą w Polsce kaplicę pod wezwaniem św. Faustyny

2026-10-04 20:39

[ TEMATY ]

świadectwo

śmierć kliniczna

św. Faustyna

Archiwum ks. Wiktora Szponara/"Życie po śmierci 2" wyd. FRONDA

Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.

Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.

Przemiana, którą przeżył Jan Ben Radecki, jest jedną z najbardziej niezwykłych. Z malarza obrazów satanistycznych do ekstrawaganckiej kawiarni na rynku we Wrocławiu o wiele mówiącej nazwie Mefisto, Radecki stał się fundatorem i budowniczym pierwszej w Polsce kaplicy pod wezwaniem św. siostry Faustyny.

Wywiad pochodzi z książki Życie po śmierci 2 autorstwa ks. Wiktora Szponara, wyd. FRONDA. Książka w całości do kupienia w nasszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla po kolejnym spotkaniu z ks. Józefem Zborkiem

2026-10-05 21:15

[ TEMATY ]

bp Roman Pindel

biskup Roman Pindel

M.K.

Biskup bielsko-żywiecki spotkał się z ks. Józefem Zborkiem, odwołanym z urzędu proboszcza parafii św. Wawrzyńca w Grojcu.

Ksiądz Józef Zborek został odwołany z urzędu proboszcza związku z bardzo poważnymi nadużyciami wypełnianiu tej funkcji. Szczegółów nie mogę powiedzieć ze względu na ochronę prywatności księdza Józefa. On sam może poinformować, kto zapyta. Watykańska dykasteria do spraw duchowieństwa zbadała i potwierdziła moją decyzję, podkreślając wagę tej sprawy, ostatecznie decyzję potwierdził Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej.
CZYTAJ DALEJ

Jedna z liderek obrony Osiedla Maltańskiego zawiera ugodę z poznańską kurią. „Byłam zniesmaczona tymi awanturami”

2026-10-07 18:57

[ TEMATY ]

Poznań

Adobe Stock

- Dzięki porozumieniu zaczęłam normalne życie. Jestem bardzo zadowolona - mówiła Iwona Chrzanowska, jedna z liderek protestów na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu, która zawarła porozumienie z kurią. Iwona Chrzanowska zorganizowała dziś konferencję prasową, podczas której wyjaśniała powody swojej decyzji i zachęcała innych mieszkańców, by poszli w jej ślady. Wyraziła też opinię, że protesty są zewnętrznie sterowane przez tzw. organizacje wspierające.

Iwona Chrzanowska, jedna z liderek ruchu obrony Osiedla Maltańskiego w Poznaniu poinformowała o swojej wyprowadzce z osiedla. Dodała, że w ostatnich miesiącach, m.in. w związku z poważną chorobą, zmieniła sposób myślenia na temat protestu. - W maju podjęłam decyzję, że zaprzestaję walki, że prowadzi to donikąd - stwierdziła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję