Reklama

Wszystkie nasze dzienne sprawy

Sortowanie odpadów - ekologiczne przykazanie?

Niedziela częstochowska 11/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Częstochowskie Przedsiębiorstwo Komunalne, którego właścicielem jest gmina Częstochowa, otrzymało w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego kwotę ponad 14 mln zł na budowę Zakładu Zagospodarowania Odpadów. Środki unijne pokryją 75% kosztów całej inwestycji - tak oto, w wielkim skrócie, brzmi komunikat Rzecznika Prasowego Prezydenta Miasta Częstochowy. Dla przeciętnego obywatela informacja ta może wydawać się mało istotna. Żeby zrozumieć rangę problemu, trzeba zobaczyć „podgórski” krajobraz położonego nieopodal Częstochowy składowiska odpadów w Sobuczynie i śmieciarki, dowożące tam codziennie ponad 600 ton odpadów. Warto wiedzieć, że to składowisko wraz ze strefą ograniczonego użytkowania zajmuje powierzchnię 500 ha i należy do największych w Polsce, posiadając wszystkie pozwolenia i certyfikaty z zakresu ochrony środowiska. W ub.r. Spółka zakupiła nowoczesne urządzenie, czterokrotnie zmniejszające objętość składowanych odpadów. Dalszym etapem, zgodnym z Planem Gospodarki Odpadami dla województwa śląskiego i miasta Częstochowy, są przedsięwzięcia, zmierzające do należytego zagospodarowania odpadów. Przewiduje się, że efektem realizacji nowej inwestycji będzie zdecydowana poprawa stanu środowiska naturalnego poprzez zmniejszenie ilości składowanych odpadów, odzyskanie odpadów komunalnych podlegających biodegradacji, możliwość kompostowania i sortowania oraz rozdrabnianie odpadów wielkogabarytowych - a przez to wydłużenie żywotności składowiska. Planowana inwestycja spowoduje ożywienie rynku w zakresie gospodarki odpadami w mieście i regionie, a także ureguluje i umożliwi system zbiórki odpadów niebezpiecznych w rejonie Częstochowy, powiatu częstochowskiego, kłobuckiego i myszkowskiego.
Warto też zastanowić się, jak my, producenci odpadów, możemy pomóc w ochronie środowiska. Wśród dostarczanych na składowisko śmieci spotyka się produkty spożywcze, opakowania szklane, plastikowe, tekturowe, metalowe, które po wstępnej segregacji mogą być ponownie przetworzone. Pierwsza selekcja odpadów, przy inicjatywie służb oczyszczania miasta i zaangażowaniu mieszkańców, mogłaby zatem odbywać się już przy kontenerach przed blokami czy w naszych posesjach. Są również inne sposoby ekologicznego działania. Obserwując „fruwające” po ulicach reklamówki, plastikowe butelki na poboczach dróg lub chleb poniewierający się przy kontenerach, można się zastanowić, czy po zakupy nie zacząć chodzić z płócienną torbą wielokrotnego użytku. Warto też przekonać się, że napoje ze szklanej butelki lepiej smakują (pod warunkiem, że będzie ją można wymienić, lub zwrócić), zaś suche pieczywo może trafić do osobnego pojemnika, z przeznaczeniem na paszę dla inwentarza. To wszystko jednak wymaga wyrobienia w sobie pewnych nawyków i potraktowania przez społeczeństwo zasad ekologii jako zadanego nam przez Stwórcę przykazania, które należy szanować i przestrzegać.
Przed nami wiosenne porządki. Postarajmy się nie tylko wysprzątać domy i otoczenie, ale także zmienić naszą wyobraźnię, by w przyszłości nie utonąć we własnych śmieciach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

26-letni kleryk umiera, pozostawiając po sobie imponujący testament duchowy

2026-03-21 18:50

[ TEMATY ]

świadectwo

igorpavantres Instagram

Igor Pavan Tres

Igor Pavan Tres

„Ofiaruję swój krzyż za Kościół święty, za Papieża, za mojego biskupa diecezjalnego, za duchowieństwo, za nawrócenie grzeszników, za dusze czyśćcowe i za prześladowanych chrześcijan” – napisał w swoim duchowym testamencie Igor Pavan Tres.

Wyświetl ten post na Instagramie Post udostępniony przez Igor Pavan Tres (@igorpavantres)
CZYTAJ DALEJ

Jezus mówi o odejściu: „Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Wędrówka od góry Hor ku Morzu Czerwonemu prowadzi na drogę okrężną, bo ziemia Edomu zamyka przejście. Lud traci cierpliwość. To późna faza pustyni. Zmęczenie szybko zmienia się w szemranie. Powraca zdanie: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli?”. Pojawia się też pogarda dla manny: „pokarm mizerny”. Tekst odpowiada obrazem, że Pan zsyła węże „o jadzie palącym”. W hebrajskim stoi tu słowo powiązane z rdzeniem „palić” (śārāf), stąd tradycyjne „węże serafiny”. Ukąszenie obnaża bezradność. Wyznanie winy brzmi krótko: „Zgrzeszyliśmy”. Mojżesz modli się za lud. Odpowiedź Boga zaskakuje. Wizerunek węża ma stanąć wysoko na palu. Hebrajskie „sztandar, znak” to nēs. Wzrok podniesiony z ziemi przestaje krążyć wokół zagrożenia. Spojrzenie staje się aktem posłuszeństwa wobec słowa Boga. Nie ma tu miejsca na magię przedmiotu. Księga Mądrości dopowie później, że ratunek przychodzi od Boga, a znak jedynie kieruje ku Niemu (Mdr 16,6-7). Równie ważna pozostaje historia po latach. Król Ezechiasz rozbija „węża miedzianego”, bo lud pali mu kadzidło (2 Krl 18,4). Znak łatwo przechodzi w kult rzeczy. W samym brzmieniu hebrajskim pojawia się gra słów: wąż (naḥāš) i miedź (neḥōšet); stąd nazwa „Nehusztan”. Najstarsza lektura chrześcijańska widzi w tym typ krzyża. Justyn Męczennik łączy węża wyniesionego na palu z tajemnicą krzyża w „Dialogu z Tryfonem” (rozdz. 91). Augustyn, komentując słowa Jezusa o wężu z pustyni, tłumaczy ukąszenia jako grzechy, a węża wyniesionego jako śmierć Pana, na którą patrzy wiara.
CZYTAJ DALEJ

Magistra, profesorka, doktorka. Resort nauki zapowiada zmiany, które mają wejść w życie od 2027 r.

2026-03-25 09:24

[ TEMATY ]

feminatywy

Adobe Stock

Feminatywy w oficjalnych dokumentach uczelni, możliwość wpisania "magistry" do dyplomu i "nowe standardy równości w środowisku akademickim" - resort nauki zapowiada zmiany, które mają wejść w życie od 2027 roku.

Resort nauki ma świadomość, że zmiany językowe mogą budzić opór, dlatego proponowane rozwiązania mają mieć charakter dobrowolny. Feminatywy nie byłyby obowiązkiem, lecz możliwością wyboru. - Używam ich na co dzień jako wiceministra i sekretarzyni stanu. Nie niszczą języka, a sprawiają, że kobiety są widoczne w przestrzeni publicznej - twierdzi wiceminister nauki Karolina Zioło-Pużuk.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję