Reklama

Opłatek u dziennikarzy

Niedziela łódzka 5/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

11 stycznia w siedzibie Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy odbyło się spotkanie opłatkowe z bp. Adamem Lepą. Na spotkanie przybył również ks. dr Waldemar Kulbat, nowo mianowany duszpasterz dziennikarzy.
Jak twierdzi prezes Stowarzyszenia, Małgorzata Bartyzel, spotkania opłatkowe są bardzo potrzebne ludziom mediów, którzy na co dzień żyją w pośpiechu, a tu mogą się zatrzymać, porozmawiać o swojej pracy, ale nie tylko:
„Zauważam to szczególnie podczas składania życzeń - mówi Małgorzata Bartyzel. - Jest silna potrzeba integracji, wzajemnej pomocy, aby wybrać właściwą drogę, potrzeba poruszania tematów związanych z codzienną pracą. Mamy nadzieję, że jeśli dojdzie do skutku pielgrzymka Jana Pawła II do Polski, to stanie się ona dla nas takim światełkiem, kierunkowskazem, jak Gwiazda Betlejemska dla mędrców”.
Z tą opinią zgadza się również Paweł Patora, prezes zaprzyjaźnionego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich:
„Bardzo ważne jest to, żeby dziennikarze o podobnych poglądach spotykali się - mówi. - Stąd nasza stała obecność na »opłatku«. Na co dzień nie mamy czasu, żeby spokojnie usiąść i porozmawiać o tym, co dzieje się w środowisku, a takie spotkania niezwykle integrują, pozwalają wymienić myśli. Cieszę się również, że wywiązała się dyskusja, zainicjowana przez bp. Adama, o uzależnieniu współczesnego człowieka od mediów. Dzięki temu mogliśmy wymienić się naszymi spostrzeżeniami”.
Problem uzależnienia od mediów jest coraz poważniejszy. Nie od dziś wiadomo, że zarówno telewizja jako medium o największym zasięgu, jak i radio czy prasa walczą wszelkimi dostępnymi środkami o wiernych odbiorców. Często, niestety, metody te daleko odbiegają od przyjętych kanonów moralnych. Telewizja publiczna staje się coraz bardziej komercyjna poprzez dobór programów, a fala reklam zalewa i wypiera jakość tych programów. Dlatego do zadań dziennikarzy, nie tylko katolickich, należy odkrywanie prawdy i pozostawanie wiernym swoim wartościom, bez względu na warunki, w jakich się pracuje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sylwetka zamordowanego w Jarosławiu ks. Stanisława Zbojnowicza

2026-10-05 18:30

[ TEMATY ]

kapłan

kapłani

Diecezja Przemyska

Ks. Stanisław Zbojnowicz

Ks. Stanisław Zbojnowicz

Choć nigdy nie zajmował ważnych stanowisk i był kapłanem jakich wielu, zmarł w okolicznościach w Polsce niespotykanych. Ale warto o ks. Stanisławie Zbojnowiczu mówić nie tylko przez pryzmat jego śmierci. Ludzie mówili o nim: męczennik konfesjonału. Nie dlatego, że przy nim zginął, ale dlatego, że nigdy nie wyszedł, dopóki nie wyspowiadał ostatniej osoby. I nie wychodził nawet, jeśli nikogo w kolejce nie było.

Ks. Stanisław Zbojnowicz urodził się 13 października 1958 r. Był najmłodszym z ośmiorga dzieci Mariana i Teresy. Pochodził z Grzęski k. Przeworska. W tamtym czasie jego rodzinna miejscowość należała do parafii kościoła farnego w Przeworsku i to w przeworskim kościele (dziś bazylice) pw. Ducha Świętego 20 października Stanisław otrzymał chrzest św. z rąk ks. Stanisława Krzysztonia. Tam również przyjął pierwszą komunię św. i bierzmowanie. Ale już Mszę św. prymicyjną w 1986 r. odprawił w rodzinnej Grzęsce.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Ostatni romantyk nie zmieścił się w kadrze. O kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego

2026-10-06 12:30

[ TEMATY ]

film

felieton

Kino Świat

Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.

Podziel się cytatem W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję