pytanie prowokujące. Bez dwóch zdań. Może nawet rozsądniej byłoby je przemilczeć, aby przypadkiem nie przekroczyć cienkiej granicy dopuszczalnej prowokacji. Ale licząc na to, że w żadnym pojedynczym przypadku jej nie przekroczę, stawiam kwestię: Czy cierpienie ma wartość? Co mówi o tym Jezus? Co rzecze Ewangelia?
Trudno się dopatrzeć cienia wartości w cierpieniu, wkraczając do szpitala. Kto wie, czy nie trudniej dostrzec jego znaczenie, oglądając kolejny program o niewyobrażalnych dla przeciętnego człowieka zbrodniach. Kłopoty ze zrozumieniem cierpienia mają też niektórzy widzowie „Pasji” Mela Gibsona, nazywając obraz krwawym pulpetem, który ma tyle wspólnego z Ewangelią, co Al-Kaida z Koranem. Tak jak nie ma życia ludzkiego na ziemi bez cierpienia, tak nie ma i bez niego Ewangelii. Bóg wybrał cierpienie jako narzędzie zbawienia świata. Jezusowi, tak jak i każdemu z nas, towarzyszło ono przez całe życie. Nie było ono usłane różami - powiedzielibyśmy kolokwialnie. Nawet nie trzeba wymieniać całej litanii Jezusowych cierpień. Możemy mu przypisać wszystko to, co my cierpimy, a i tak będzie jeszcze za mało. - „Był do nas podobny we wszystkim, oprócz grzechu” - powiemy za autorem Listu do Hebrajczyków. Mógł wypełnić swą misję odkupieńczą inaczej. To nawet dla nas jest łatwe do wyobrażenia, tak jak sen dziecka. Trochę ze strachem to piszę - ale może nie mógł. Bo z cierpieniem jest związany paradygmat miłości. To miłość przynagla, a nie ma większej miłości nad tę, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół.
Wieloletnie badania pokazują, co ma ogromne znaczenie dla naszego zdrowia. A jednak wielu z nas każdego dnia spycha to na dalszy plan. Naukowcy szukali odpowiedzi na pytanie: co sprzyja zdrowiu i pomaga człowiekowi lepiej radzić sobie z chorobami?
W przywołanych w tym odcinku badaniach szczególnie ważny okazał się trop, który prowadzi prosto do naszych domów. Do rozmów, na które ciągle brakuje czasu. Do dziecka pochylonego nad telefonem. Do bliskiej osoby, która mówi „wszystko dobrze”, choć w środku przeżywa dramat.
Po dramatycznych wydarzeniach i miesiącu spędzonym w jarosławskim szpitalu, docierają do nas niezwykle budujące informacje o stanie zdrowia ks. Marka Pieńkowskiego. Kapłan przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych osobistą wiadomość, w której dziękuje za wsparcie i dzieli się postępami w leczeniu.
Za ks. Markiem niezwykle trudny czas – walka o zdrowie obejmowała dwa tygodnie na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, tydzień na Oddziale Intensywnej Terapii oraz dziesięć dni na oddziale chirurgicznym. Duchowny z radością informuje, że postawił już pierwsze kroki wokół szpitalnego łóżka. Jeśli poniedziałkowe badania przyniosą pomyślne rokowania, już od wtorku rozpocznie kolejny, kluczowy etap powrotu do sprawności – rehabilitację.
Zapłonęły setki świec, a wraz z nimi serca ludzi zjednoczonych w modlitwie za Leona XIV i o pokój. Sobotniemu różańcowi na Placu św. Piotra przewodniczył abp Vittorio Francesco Viola, nowo mianowany archiprezbiter Bazyliki Watykańskiej. Wierni modlili się o powrót Ojca Świętego do zdrowia, powierzając Bogu także świat dotknięty wojnami.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.