Reklama

Misje inaczej

Niedziela warszawska 42/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W tegoroczną niedzielę misyjną najwięcej mówić się będzie zapewne o Misjonarkach Miłości. Sygnałem do skoncentrowania większej uwagi na tym rodzaju misji będzie niewątpliwie planowana na niedzielne przedpołudnie beatyfikacja Matki Teresy z Kalkuty. Przyśpieszenie procesu beatyfikacyjnego na osobiste życzenie Jana Pawła II wskazuje, że Papieżowi bardzo zależało, by postawić nową błogosławioną jako znak dla współczesnego świata.
Wielu księży powracających z Afryki przyznaje, że tradycyjny model misjonarza idącego do niewiernych z księgą Pisma Świętego stracił na aktualności. Współczesne misje w niczym nie przypominają religijnego safari. Coraz trudniej zresztą znaleźć w świecie takich ludzi, którzy nigdy jeszcze nie słyszeli o Chrystusie. Problem zda się tkwić w tym, by ci, którzy o Jezusie słyszą wiele i zewsząd, zechcieli w Niego uwierzyć jako w swojego Boga i Zbawiciela. W tej kwestii słowa na niewiele się zdadzą, bo współczesnych pogan nie interesują tomistyczne dowody na istnienie Boga. Jedynym argumentem, jaki dociera do ludzi porzucających intelektualizm na rzecz sensualizmu i sentymentalizmu, i to niezależnie od szerokości geograficznej, pozostaje heroiczny przykład życia Ewangelią.
W kontekście przemian cywilizacyjnych jesteśmy świadkami zacierania się granic między krajami tradycyjnie misyjnymi i tymi, które wysyłały misjonarzy. Ojciec Święty woła o nową ewangelizację Europy, gdzie Biblię już dawno przetłumaczono na wszystkie możliwe gwary, włącznie z kaszubską i góralską. A jednak powszechna znajomość Ewangelii nie jest równoważna z przyjmowaniem jej jako orędzia zbawienia, które stymulowałoby życie religijne i kształtowało decyzje moralne.
Działalność Misjonarek Miłości pokazuje nowy wymiar katolickich misji. Potrzebują ich zarówno Hindusi w Kalkucie, Murzyni w Kampali, jak i pyszni Europejczycy znad Sekwany. I choć może to się wydawać niektórym dziwne, mam wrażenie, że nowego wymiaru misji, bardziej od tych, co gniją w rynsztokach albo stają w kolejce po darmową zupę, potrzebują ci, którym niczego w życiu nie brakuje. Którym zdaje się, że przestało nawet brakować Boga.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Indie: Wtargnęli do katolickiej misji i zagrozili misjonarzom: „Macie siedem dni na opuszczenie tego miejsca"

2026-08-05 12:49

[ TEMATY ]

Indie

Adobe Stock

Grupa osób powiązanych z hinduistyczną organizacją Vishwa Hindu Parishad (VHP) wtargnęła do katolickiej misji klaretynów w Nazat w indyjskim stanie Bengal Zachodni, grożąc proboszczowi i żądając opuszczenia placówki w ciągu siedmiu dni. Sprawę zgłoszono policji, jednak – według przedstawicieli lokalnego Kościoła i organizacji chrześcijańskich – reakcja władz była dotąd niewystarczająca.

Do incydentu doszło 1 sierpnia w kościele św. Antoniego Marii Klareta w Nazat, w okręgu North 24 Parganas. Na czele grupy miał stać mężczyzna w szafranowym stroju, przedstawiający się jako członek Hindu Parishad (VHP), organizacji powiązanej z hinduskim nacjonalizmem. Napastnicy oskarżyli misjonarzy o rzekome „przymusowe nawracanie” oraz niewłaściwe korzystanie z zagranicznych funduszy.
CZYTAJ DALEJ

Dolnośląskie/ 15-latek zaatakowany ostrym przedmiotem. Sprawcą jest poszukiwany

2026-08-07 21:35

[ TEMATY ]

policja

Adobe Stock

15-latek został zraniony ostrym przedmiotem w piątek wieczorem przy ul. Księcia Bolka w Kamiennej Górze. W poważnym stanie trafił do szpitala. Policjanci szukają sprawcy lub sprawców zdarzenia i zabezpieczają dowody w tej sprawie.

Jak powiedziała PAP mł. asp. Katarzyna Trzepak z Komendy Powiatowej Policji w Kamiennej Górze, policjanci otrzymali informacje o zranieniu 15-latka w piątek po godz. 19.00. - Ten młody chłopak w tej chwili przebywa w szpitalu. Jego stan jest poważny. Natomiast policjanci z Kamiennej Góry prowadzą na miejscu czynności zarówno procesowe, jak i operacyjne, aby wyjaśnić okoliczności tego zdarzenia - powiedziała.
CZYTAJ DALEJ

Gen. Kraszewski: po wybuchu na Lubelszczyźnie Rosjanie dowiedzieli się, że systemy obrony cywilnej są w Polsce uśpione

2026-08-08 07:41

[ TEMATY ]

stan wojenny

niebezpieczeństwo

PAP/Wojtek Jargiło

Eksplozja rakiety Ch-101 w Tarnawie-Kolonii ujawniła Rosjanom uśpienie naszych systemów obrony – mówi PAP gen. rez. Jarosław Kraszewski. Według niego pociski zmierzające w kierunku Polski najlepiej byłoby niszczyć jeszcze nad Ukrainą, problem w tym, że Rosja mogłaby to potraktować jako bezpośrednie włączenie się Polski do wojny.

W pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim 30 lipca spadła rosyjska rakieta manewrująca Ch-101. Do zdarzenia doszło w czasie zmasowanego rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę. Najpierw o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, który następnie był śledzony przez wojsko. Jak ustalono, rakieta zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”. Niestety, nie w każdym przygranicznym powiecie zawyły syreny alarmujące ludność o zagrożeniu (stało się tak tylko w 10 na 17 powiatów), a nawet jeśli syreny zawyły, to mieszkańcy nie reagowali prawidłowo. O ocenę sytuacji PAP poprosiła byłego dowódcy Wojsk Rakietowych i Artylerii gen. rez. Jarosława Kraszewskiego. Nasz rozmówca wskazuje nie tylko, kto i co zawiodło, ale również mówi, co należy zrobić, by więcej nie doszło do takiej sytuacji. Tłumaczy też m.in., dlaczego Polska nie może zestrzeliwać rosyjskich rakiet, które znajdą się niebezpiecznie blisko granicy ukraińsko-polskiej, już nad terytorium Ukrainy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję