Reklama

Niedziela Lubelska

Blisko Maryi

Z ks. Krzysztofem Kwiatkowskim, kustoszem Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Płaczącej w Lublinie, rozmawia Urszula Buglewicz.

2026-06-30 10:05

Niedziela lubelska 27/2026, str. V

[ TEMATY ]

Lublin

cud lubelski

Najświętsza Maryja Panna Płacząca

Paweł Wysoki

Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Płaczącej w Lublinie

Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Płaczącej w Lublinie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Urszula Buglewicz: 77 rocznica „Cudu Lubelskiego” skłania do refleksji i pytań, czy wydarzenie sprzed lat wciąż jest obecne w pamięci mieszkańców miasta i diecezji?

Ks. Krzysztof Kwiatkowski: Tytuł Matki Bożej Płaczącej na stałe przylgnął już do Maryi czczonej w lubelskiej katedrze. Święto, które zostało ustanowione w 2014 r., to święto Najświętszej Maryi Panny Płaczącej. Przed Jej łaskami słynącym obrazem wciąż modlą się wierni, przejęci łzami Matki. Te łzy można różnie interpretować: czasem są to łzy radości z tych wszystkich, którzy w różnych sytuacjach życiowych przychodzą do Matki i ufnie się Jej zawierzają; czasem są to łzy bólu, kiedy dzieci nie żyją tak, jakby Matka oczekiwała. Takie łzy towarzyszą dzisiaj wielu ziemskim matkom, wielu rodzicom, którzy płaczą nad losem swoich dzieci. A Pan Bóg naprawdę jest Tym, który wszystko widzi, który posyła swoich świętych, aby nas wspierali w drodze naszego życia.

Jaki jest szczególny rys sanktuarium?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Nasze sanktuarium jest miejscem spotkania ludzi w drodze, szczególnie tych, którzy w drodze do pracy, w drodze do szkoły, na różnych ścieżkach życia po prostu przychodzą tu, by się pomodlić, by zawierzyć Panu Bogu. Tak więc jest to sanktuarium ludzi w drodze. Wielu z nich przystępuje do sakramentu pokuty i pojednania, nawraca się nawet po bardzo długim czasie. Takich osób jest wiele; niektórzy z nich zostawiają Matce Bożej wota, które są znakiem wdzięczności za otrzymane łaski. Jednak to, co dzieje się między sercem konkretnego człowieka, a Panem Bogiem i Matką Bożą, pozostaje tajemnicą. Myślę, że ludzkich problemów i ludzkich bied, jeśli można tak powiedzieć, jest wiele. Są tacy, którzy potrzebują łaski zdrowia; inni potrzebują umocnienia wiary, nadziei i miłości; są tacy, którzy modlą się za swoje dzieci i tacy, którzy modlą się o dziecko, modlitw jest tyle, ile osób wchodzących do naszej świątyni i klękających, by wznieść myśli ku Bogu czy przyzywać wstawiennictwa świętych.

Czasem ktoś dzieli się swoją historią, jak pewne małżeństwo, które zostawiło świadectwo w „Księdze Łask”. Opowiedzieli mi swoją historię, którą można nazwać historią cudownej mocy i siły wstawiennictwa Maryi. Mama kobiety była świadkiem „Cudu łez”, a oni sami systematycznie przyjeżdżają na modlitwę do sanktuarium. Ostatnio modlili się o sakrament małżeństwa dla wnuka, który podczas długiego narzeczeństwa zapewniał, że nie będzie brał ślubu. Dziadkowie modlili się za niego wytrwale, zamawiali Msze św. w katedrze; przyszli podziękować, gdyż ślub miał odbyć się w czerwcu. Poza tym kobieta opowiedziała o operacji tarczycy, którą po modlitwie przed Katedralną Panią przeszła bez żadnych problemów, tak że nawet lekarze dziwili się szybkim i trwałym powrotem do zdrowia. Tego typu historii jest znaczenie więcej. Warto o nich mówić najpierw w duchu wdzięczności oraz żeby dawać świadectwo chrześcijańskiego życia, bo tym, co przekonuje ludzi do wiary, jest to, że Pan Bóg jest żywy i wciąż działa.

W katedrze łączy Ksiądz funkcje proboszcza parafii i kustosza sanktuarium Matki Bożej...

To szczególne doświadczenie, które uświadomiło mi, że na mojej życiowej drodze zawsze jestem blisko Maryi. Już w rodzinnej parafii w Wojciechowie jako ministrant wzrastałem pod okiem Maryi; przy ołtarzu wpatrywałem się w obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W czasie formacji w seminarium często bywałem w katedrze; tu przyjąłem święcenia diakonatu i prezbiteratu. Później pracowałem tu jako wikariusz. Podczas studiów w Rzymie towarzyszyła mi obecność Matki Bożej Nieustającej Pomocy, czczonej w kościele ojców Redemptorystów. Po powrocie do Lublina pracowałem w seminarium i w kurii; również pod okiem Katedralnej Pani. Ona wciąż okrywa mnie płaszczem matczynej opieki.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święcenia kapłańskie

Niedziela lubelska 23/2026, str. I

[ TEMATY ]

Lublin

Paweł Wysoki

Neoprezbiterzy z biskupami

Neoprezbiterzy z biskupami

Musisz kochać więcej niż inni, więcej dawać z siebie i więcej od siebie wymagać, bo od dziś Chrystus powierzył ci odpowiedzialność za owce swojego pastwiska – powiedział abp Stanisław Budzik do 5 nowych kapłanów archidiecezji lubelskiej.

W sobotę, 30 maja, w archikatedrze lubelskiej diakoni Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Lublinie z rąk abp. Stanisława Budzika przyjęli święcenia prezbiteratu. – Uroczystość święceń kapłańskich jest jednym z najważniejszych wydarzeń w ciągu roku liturgicznego. W tym dniu widać, ile wiary jest w ludzie Bożym, ile odwagi i nadziei, która młodym ludziom może dać siłę i radość z poświęcenia się Panu – powiedział metropolita. Do Andrzeja, Michała, Karola, Mateusza i Rafała skierował słowa: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i aby owoc wasz trwał” (J 15,16).
CZYTAJ DALEJ

O. Marcin Ciechanowski: szkaplerz jest szatą, która chroni człowieka przed złem tego świata

2026-07-15 19:40

[ TEMATY ]

szkaplerz

o. Marcin Ciechanowski

Karol Porwich/Niedziela

O. Marcin Ciechanowski

O. Marcin Ciechanowski

- Szkaplerz karmelitański to brązowe wełniane sukno. W tym z pozoru ciemnym kawałku materiału pulsuje głęboka teologia – można przeczytać w najnowszej książce Paulina, o. Marcina Ciechanowskiego pt. „Nieskalana Szata na brudne życie”, która swoją premierę będzie miała 16 lipca.

Publikacja o enigmatycznym i prowokującym tytule ukazuje historyczny, symboliczny i duchowy wymiar szkaplerza karmelitańskiego. Została wydana z okazji jubileuszu 775-lecia objawienia szkaplerza. Autor wyjaśnia, jak przyjęcie tego sakramentalium staje się znakiem macierzyńskiej opieki Maryi oraz przypomina, że Bóg pragnie towarzyszyć człowiekowi w każdym momencie życia.
CZYTAJ DALEJ

O. Marcin Ciechanowski: szkaplerz jest szatą, która chroni człowieka przed złem tego świata

2026-07-15 19:40

[ TEMATY ]

szkaplerz

o. Marcin Ciechanowski

Karol Porwich/Niedziela

O. Marcin Ciechanowski

O. Marcin Ciechanowski

- Szkaplerz karmelitański to brązowe wełniane sukno. W tym z pozoru ciemnym kawałku materiału pulsuje głęboka teologia – można przeczytać w najnowszej książce Paulina, o. Marcina Ciechanowskiego pt. „Nieskalana Szata na brudne życie”, która swoją premierę będzie miała 16 lipca.

Publikacja o enigmatycznym i prowokującym tytule ukazuje historyczny, symboliczny i duchowy wymiar szkaplerza karmelitańskiego. Została wydana z okazji jubileuszu 775-lecia objawienia szkaplerza. Autor wyjaśnia, jak przyjęcie tego sakramentalium staje się znakiem macierzyńskiej opieki Maryi oraz przypomina, że Bóg pragnie towarzyszyć człowiekowi w każdym momencie życia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję