Reklama

Kościół

Elementarz biblijny

Zrozumieć Pisma

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Spośród Ewangelistów jedynie św. Łukasz szczegółowo opisuje spotkanie Jezusa Zmartwychwstałego z uczniami, którzy byli w drodze do Emaus. Uczniowie szli smutni i rozgoryczeni, a kiedy dołączył do nich Jezus, niestety, nie rozpoznali Go. Byli smutni i zawiedzeni wydarzeniami, które nastąpiły w Jerozolimie. Jak bowiem tłumaczyli Nieznajomemu, w swoim Mistrzu ulokowali nadzieje na wyzwolenie Izraela, ale arcykapłani i przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. Tak wyrażony żal stał się dla Zmartwychwstałego pretekstem do tego, by wyjaśnić im sens wszystkiego, co powiedzieli prorocy: „i zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego” (Łk 24, 27).

Niestety, zapoznanie się z tekstami świętymi nie pomogło im w rozpoznaniu Jezusa, ich oczy otworzyły się dopiero przy „łamaniu chleba” – wspólnej wieczerzy. Gdy rozpoznali Mistrza, sami mówili do siebie: „czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał? (Łk 24, 32). Tak opisane spotkanie uczniów ze Zmartwychwstałym wprost wskazuje, że „rozumienie Pisma” to nie tylko czytanie Biblii ze zrozumieniem, konieczne jest bowiem otworzenie nie tylko umysłu, ale i ducha. Chodzi o to, by rozpoznać w świętych tekstach przede wszystkim Bożą prawdę. Jezus jest interpretatorem Pism, bo sam wyjaśnia uczniom sens biblijnych zapowiedzi. Jest On także właściwym „kluczem interpretacyjnym” całej Biblii, gdyż dopiero dostrzeżenie, że wszystko, co ona zapowiada, wypełnia się w Jego życiu, męce, śmierci i zmartwychwstaniu, pozwala ją zrozumieć. To spotkanie Jezusa z uczniami pokazuje też, że „rozumienie Pisma” nie jest jedynie efektem ludzkich możliwości i zdolności – to raczej Boży dar (Boże oświecenie), który pozwala dostrzec autentyczny, duchowy sens tekstu. Nie dziwi więc liturgiczna prośba oparta na tekście ewangelicznym: „Panie, daj nam zrozumieć Pisma, niech pała nasze serce, gdy do nas mówisz” (aklamacja z 3. niedzieli wielkanocnej). Poza tym zwrot „rozumieć Pisma” zachęca do tego, by przejść od samej lektury Biblii do autentycznego słuchania słowa Bożego, czyli w tekstach trzeba usłyszeć żywe słowo Boże skierowane do każdego z nas. A zatem chodzi nie tylko o studiowanie i znajomość Pisma (choć warto byłoby znać Biblię), lecz także o zrozumienie, co chce nam przekazać Pan. Dopiero takie „zrozumienie Pism” prowadzi do faktycznego pogłębienia wiary, do rozpoznania Jezusa (jak uczniowie podczas „łamania chleba”) i przemiany życia. Wtedy jest się nie tylko znawcą tekstu, ale też prawdziwym uczniem Jezusa Chrystusa.

Zwrot „zrozumieć Pisma” oznacza zatem wyjście poza zwykłą znajomość tekstu Biblii, realne dostrzeżenie Bożego planu, w centrum którego jest Jezus Chrystus.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2026-04-14 11:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Języki ognia

Zesłanie Ducha Świętego jest jednym z najważniejszych momentów wydarzenia paschalnego. Opisuje je św. Łukasz w Dziejach Apostolskich. Relacja ta jest dosyć szczegółowa i składa się z dwóch odsłon: samego faktu udzielenia Ducha Świętego oraz reakcji Apostołów i mieszkańców Jerozolimy na to wydarzenie.

Wszystko dzieje się w dniu Pięćdziesiątnicy, i nie jest to przypadkowy czas. W tym dniu bowiem Żydzi obchodzą pamiątkę otrzymania Prawa pod Synajem i narodzin Izraela jako narodu wybranego. To żydowskie Święto Tygodni (Szawuot) obchodzi się 50 dni po święcie Paschy, a przyjeżdżali na nie do Jerozolimy wyznawcy judaizmu ze wszystkich stron ówczesnego świata, by przypominać sobie, że dzięki Przymierzu i Prawu Izrael stał się umiłowanym, bo wybranym narodem (szczególną Bożą własnością). Istotny jest też kontekst Zesłania Ducha Świętego. Najpierw, podczas wniebowstąpienia, Jezus obiecuje swoim uczniom Ducha Świętego, który będzie im towarzyszył w misji ewangelizacyjnej. Następnie zostaje uzupełnione grono Dwunastu – na miejsce Judasza wybrano Macieja. Było to istotne dla symboliki ludu Bożego (Izrael to dwanaście jego pokoleń, a powstający Kościół to dwunastu Apostołów). Dopiero wtedy Jezus realizuje swoją obietnicę i posyła Ducha Świętego. Wyjątkowa i symboliczna jest także sceneria tego wydarzenia. Znaki, które mu towarzyszą, są niemal identyczne jak podczas teofanii pod Synajem w czasie zawierania przymierza lub jak podczas spotkania proroka Eliasza z Bogiem na górze Horeb (tradycja biblijna utożsamia te dwie góry). Chodzi bowiem o gwałtowny wicher, szum, mówienie językami, znak ognia, a dokładnie – języki ognia, które się rozdzieliły. Nie ulega wątpliwości, że te znaki, a szczególnie ogień, w znaczeniu biblijnym mają wskazywać na Bożą obecność – Bóg jest ze swoim ludem. Te widzialne znaki oraz święto Pięćdziesiątnicy przypominają Żydom o narodzinach Izraela, a teraz rodzi się nowy lud Boży – Kościół, wspólnota wierzących w Chrystusa (symbolizowana tu przez dwunastu Apostołów). Autor biblijny zaznacza, że nad każdym uczniem pojawiły się języki ognia (po jednym nad każdym). A zatem dar Ducha jest nie tylko dla wspólnoty, ale też dla każdego wierzącego. Otrzymujemy przecież Ducha Świętego w sakramencie chrztu, osobiście („zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym” – Dz 1, 5). Ciekawa jest reakcja tłumu, czyli Żydów, na to, co się wydarzyło. Choć są oni świadkami wyjątkowego wydarzenia, to jednak niektórzy z nich zarzucają Apostołom, że upili się młodym winem – a przecież mówią oni różnymi językami. Do tego tłumu wyszedł Piotr, by z odwagą wygłosić swoje pierwsze kazanie. W ten sposób rozpoczyna się misja Kościoła. Języki ognia poza tym, że są znakiem obecności Boga, mogą także nawiązywać do różnych języków, w których głoszone były wszelkie dzieła Boże. To wskazuje na powszechność Kościoła, gdyż otrzymany Duch Święty jest sprawcą jedności. Od tej chwili Kościół będzie obejmował wszystkie ludy i języki.
CZYTAJ DALEJ

Na krzyżu rodzi się nowe pokrewieństwo, nie z krwi, lecz z daru

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Autor Listu do Hebrajczyków odsłania modlitwę Chrystusa od strony, którą łatwo przeoczyć: „z głośnym wołaniem i płaczem za swych dni doczesnych zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci”. Wulgata mówi preces supplicationesque, a za greckim słowem „błagania” (hiketēriai) stoi obraz bardzo konkretny, gałązka oliwna błagalnika, znak człowieka szukającego ochrony u ołtarza. Z tego gestu wyrosło starożytne prawo azylu, którego Kościół długo strzegł jako ius asyli. Syn Boży staje więc przed Ojcem w postawie błagalnika. Najwyraźniej słychać tu echo Ogrójca. Kanonista uśmiechnie się przy słowie preces, tak bowiem do dziś nazywa się prośbę zanoszoną o łaskę do władzy kościelnej (por. kan. 63 o wadach „w prośbach”, in precibus). Syn również zanosił preces, „i został wysłuchany dzięki swej uległości” (exauditus pro sua reverentia), choć kielich nie został oddalony. Wysłuchanie sięgnęło głębiej niż prośba, aż po zmartwychwstanie.
CZYTAJ DALEJ

UE: Jednej z sal Parlamentu Europejskiego nadano imię króla Jana III Sobieskiego

2026-09-15 21:11

[ TEMATY ]

Jan III Sobieski

wikipedia.org

Jan III Sobieski

Jan III Sobieski

W Strasburgu na korytarzach Parlamentu Europejskiego pojawili się we wtorek polscy rekonstruktorzy przebrani za husarzy i króla Jana III Sobieskiego. Pod PE przybyli na koniach, by wziąć udział w uroczystości nadania imienia polskiego króla jednej z sal PE.

Zaprezentowali się w pełnym uzbrojeniu i strojach z dwóch kluczowych epok: z okresu wielkich zwycięstw za panowania króla Stefana Batorego oraz z czasów króla Jana III Sobieskiego. Mieli szable, koncerze i kopie, a konie miały siodła kawaleryjskie z epoki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję