Reklama

Niedziela Częstochowska

Przedświąteczna pobudka

Poranne czy wieczorne przyciągają tych, którzy z sentymentem wspominają Roraty ze swojego dzieciństwa. Są też tacy, którzy odkrywają je na nowo lub dopiero poznają na drodze swojego nawrócenia. „Niebiosa, rosę spuśćcie nam z góry” – wybrzmiewa na początku Liturgii śpiew gregoriańskiej antyfony Rorate caeli desuper, kiedy wczesnym świtem w ciemnym kościele rozpoczyna się Msza roratnia. Dzisiaj tradycja porannych Rorat jest równie popularna, jak tych, które rozpoczynają się wieczorem – znak czasu i udogodnienie, którego nie trzeba komentować. Na adwentowej drodze odwiedziliśmy cztery różne wspólnoty.

2025-12-15 18:42

Niedziela częstochowska 51/2025, str. IV

[ TEMATY ]

Częstochowa

Karol Porwich/Niedziela

Na dźwięk rogu, oznajmiającego początek Rorat, chłopcy z ośrodka im. św. Stanisława Kostki są zawsze poruszeni

Na dźwięk rogu, oznajmiającego początek Rorat, chłopcy z ośrodka im. św. Stanisława Kostki są zawsze poruszeni

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niebiosa, rosę spuśćcie nam z góry” – wybrzmiewa na początku Liturgii śpiew gregoriańskiej antyfony Rorate caeli desuper, kiedy wczesnym świtem w ciemnym kościele rozpoczyna się Msza roratnia. Dzisiaj tradycja porannych Rorat jest równie popularna, jak tych, które rozpoczynają się wieczorem – znak czasu i udogodnienie, którego nie trzeba komentować. Na adwentowej drodze odwiedziłem cztery różne wspólnoty, w których mogłem porozmawiać z ludźmi o tej formie przygotowań do świąt Bożego Narodzenia.

Pierwsze promienie

Jest to niełatwy czas, kiedy jeszcze nie do końca rozbudzeni wychodzimy przed świtem do kościoła. Ta niecodzienna rzeczywistość zmienia się z przebiegiem Liturgii, kiedy pojawiają się pierwsze promienie słońca. Wyczuwamy wówczas nadzieję i dla wielu jest to piękne uczucie. Wówczas też – dosłownie – widzimy, że ostateczne słowo należy nie do ciemności, ale do Światłości. Roratni poranek spędziłem u św. Józefa w Częstochowie, gdzie pomimo wczesnej pory udało mi się porozmawiać z ludźmi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Daniel Magnuszewski stara się być w Adwencie w kościele o świcie co dwa, trzy dni. – Podyktowane to jest obowiązkami związanymi z rodziną, rano bowiem żona prowadzi dzieci do szkoły, a ja staram się w tym pomóc – wyjaśnia. Pan Daniel pochodzi z Podkarpacia. Uczestnictwo w Roratach – jak sam mówi – „ma zaszczepione przez swoich rodziców”. – Pamiętam, zawsze chodziliśmy na 6 rano, zresztą cały okres Adwentu wspominam z dzieciństwa bardzo miło. Jest to dla mnie ważny czas i coś, co mogę ofiarować Panu Bogu, moim bliskim i sobie – zwierza się.

– Wczesna pobudka nie jest dla mnie problemem. Po prostu dzwoni budzik, wstaję, ubieram się i wychodzę do kościoła – zaznacza Dagmara Kurek, która swój udział we Mszy roratniej traktuje jako część procesu nawracania. Andrzej Słuszniak, nadzwyczajny szafarz Komunii św., wraz z małżonką Ewą uczestniczą w Roratach codziennie. – Taka tradycja, no i czas oczekiwania na przyjście Pana Jezusa. Pamiętam, z jak wielką łatwością chodziłem na Roraty w dzieciństwie, i to dodatkowo mnie mobilizuje – wspomina p. Andrzej. – A ja zapamiętałam ze swojej rodzinnej parafii wczesne pobudki, bo Roraty rozpoczynały się o godz. 6. Wtedy szłam do kościoła z całą chmarą dzieciaków z mojego bloku. I to było takie cenne – opowiada p. Ewa.

Ksiądz Mateusz Olejnik, wikariusz, przypomina sobie Roraty w jego rodzinnej parafii. Odbywały się one zawsze wieczorem. – Pamiętam też wielką mobilizację ministrantów, byłem wówczas jednym z nich, i to, jak ks. Józef Błasiński nas bardzo fajnie motywował uczestnictwem w zbliżających się wizytach kolędowych. Była to tylko przynęta, bo jak już się przychodziło na te Roraty, to okazywało się, że chodzi o coś wiele, wiele ważniejszego – wspomina.

Dźwięk rogu

Reklama

Siostra Marlena ze Specjalnego Ośrodka Wychowawczego im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie, prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza, opowiada o tradycji adwentowej, która zawsze jest żywa w prowadzonej przez nie placówce: – Chłopcy nie tylko porządkują pomieszczenia i dekorują je w swoich grupach, ale również przygotowują się duchowo. To jest długa droga, proces, który wymaga wsparcia, motywacji, a także takiego światełka, które im przypomni, że trzeba nad czymś popracować.

W ośrodku przebywają dzieci z lekkim i umiarkowanym stopniem sprawności intelektualnej. – Przypominamy im każdego dnia, że przez dobre uczynki, dobre słowa, przez zmianę zachowania, przystąpienie do sakramentu spowiedzi i Komunii św. oraz uczestniczenie we Mszy roratniej zbliżają się do świąt Bożego Narodzenia – mówi s. Marlena. Okres Adwentu podopieczni ośrodka kojarzą też z dźwiękiem rogu, który zawsze o godz. 17 informuje ich o nadchodzących Roratach. Wówczas wychowankowie czekają w holu, a kiedy przychodzi po nich kapłan, to przy skąpym świetle udają się w procesji do kaplicy. Wszyscy niosą rozświetlone lampiony.

Do Betlejem

– W naszym przedszkolu jest od lat taki zwyczaj, że dzieci codziennie o godz. 8 idą w procesji do naszej kaplicy. Na miejscu mają krótką katechezę lub celebrowane są Roraty – opowiada s. Gabriela Spyra, dyrektor Przedszkola Sióstr Nazaretanek im. Świętej Rodziny w Częstochowie. – Powiem szczerze, dopiero w tym przedszkolu odkryłam piękno tego zwyczaju. Mamy tu takie pielgrzymowanie, jak wówczas, kiedy Maryja z Józefem szli do Betlejem. Tak samo my, codziennie wybieramy się w drogę z lampionami, które rozświetlają nasze serca, żeby odszukać Jezusa – podkreśla s. Gabriela.

Reklama

Nazaretanki, których klasztor znajduje się w tym samym budynku, co przedszkole, również przeżywają Roraty w swoim domu zakonnym. – Kaplicę mamy niewielką, więc jako takiej procesji u nas nie ma, ale każda z nas ma lampionik. Zwykle o 6.20, przy wygaszonym świetle, zaczynamy Eucharystię pieśnią roratnią – opowiada s. Marietta. Zakonnica wspomina też czas, kiedy z rodzinnych Dobroszyc chodziła rano na Roraty: – Droga do kościoła z lampionami była niesamowita. A potem pojawiała się troska, żeby donieść to światło do domu, bo nie było lampionów elektrycznych.

Rola dla rodziców

Popołudniowa Msza roratnia w częstochowskiej archikatedrze rozpoczyna się o godz. 16.30. W kruchcie spotykam grupkę dzieci, które z lampionami w rękach, przy zgaszonych światłach, oczekują na procesję. – Cieszymy się, że przychodzą do nas. To dla nich obudzenie tęsknoty oczekiwania na Pana Jezusa – mówi ks. Włodzimierz Kowalik, proboszcz parafii archikatedralnej Świętej Rodziny. Amelia Kopiec, która wraz z siostrą i mamą uczestniczą w Roratch, bez wahania mówi w imieniu rodziny: – Wszyscy chcemy chodzić na Roraty i modlić się do Pana Boga. Osobiście daje mi to szczęście i radość.

– Myślę, że Roraty są takim elementem, które zapamiętałem z dzieciństwa najbardziej. Wtedy było jeszcze więcej dzieci, a Roraty były częścią codzienności. O ile dobrze pamiętam, to lampiony robiło się z bibuły. Ja miałem taki z wmontowaną przez tatę latarką, jeszcze na te duże płaskie baterie – wspomina Marcin Barczyński, który na Roraty przyjechał z trójką małych dzieci. – Dzisiaj rano byłem z żoną na Mszy rekolekcyjnej, ale to nie była dobra godzina dla nich. Wspólnie więc podjęliśmy szybką decyzję, że trzeba się udać na Roraty i rekolekcje dla najmłodszych, które właśnie tu dzisiaj się rozpoczęły – wyjaśnia p. Marcin. I dodaje: – Taka jest rola rodziców, dzieci nie będą raczej same wołać, że chcą iść do kościoła. Jeszcze tego nie czują, nie rozumieją. A zadaniem rodziców jest, aby je tutaj przyprowadzać, świadczyć własnym przykładem i wspólnie przygotowywać się do świąt Bożego Narodzenia.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O ziemi częstochowskiej mówi Jerzy Nowakowski

[ TEMATY ]

Częstochowa

polityka

Artur Dąbrowski - Jest pan radnym miasta Częstochowy od 2006 roku. Jako doświadczony samorządowiec kandyduje pan do sejmu… Jerzy Nowakowski: - Ziemia częstochowska, jej powiaty, gminy i miejscowości, to zespół naczyń połączonych nie tylko pod względem geograficznym, ale gospodarczym i duchowym. Gospodarczym - bo jest tu spora ilość niewielkich przedsiębiorstw, które powinny mieć silne oparcie w lokalnych samorządach, ale i w prawie ustawodawczym. Gdy dostanę się sejmu - w ramach Komisji Gospodarki będę uczestniczył w tworzeniu właściwych podstaw prawnych dla lepszego funkcjonowania i rozwoju podmiotów gospodarczych, z wyraźnym akcentem na innowacyjność. Głównie z takim przesłaniem startuję do sejmu. Będę wspierał też wszelkie inicjatywy prorodzinne, gdyż jaka rodzina - taka przyszłość narodu, jak mawiał Jan Paweł II. AD - O co pan zabiegał jako radny miasta Częstochowy… JN: - O budowę i remonty wielu ulic, o budowę boisk przyszkolnych, o zmianę Studium Zagospodarowania Przestrzennego, które jest nieaktualne i które należy zmienić kompleksowo dla całego miasta. Udało mi się - uchwałą mojego autorstwa - zmienić fragment Studium dla Wielkiego Boru, gdzie ulica Wręczycka uzyskała prawo zabudowy przyulicznej do samych granic miasta oraz została poszerzona strefa zabudowy ulicy Wielkoborskiej. Nowe boiska wielofunkcyjne przy SP13 i SP37 - to też moja inicjatywa. AD - W 2014 roku uczestniczył pan w 99. German Katholikentag w Regensburgu, gdzie wygłosił pan odczyt o Częstochowie… JN: - Zawsze na wyjazdach staram się reklamować ziemię częstochowską i jej nowe inicjatywy. Chwaliłem się m.in. pięknie odrestaurowanymi Alejami NMP i parkami, ale i Tygodnikiem Katolickim Niedziela”, oraz nowoczesnym i magicznym Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II, mieszczącym się przy ul. Jagiellońskiej w Częstochowie. AD - Na Spotkaniu Opłatkowym Miast i Miejscowości Papieskich w 2014 roku w Warszawie rozmawiał pan długo z ówczesnym Sekretarzem Generalnym Konferencji Episkopatu Polski, ks. Bp Wojciechem Polakiem. Można się dowiedzieć, czego dotyczyła rozmowa? JN: - Konwersowaliśmy o naprotechnologii. Z dużą satysfakcją chwaliłem się, że dzięki inicjatywie Klubu PiS w Radzie Miasta, częstochowski samorząd, jako pierwszy w Polsce, poprzez stosowną uchwałę dofinansował leczenie niepłodności metodą naprotechnologii. AD - Przenosząc naszą dyskusję w obszar aksjologii, zapytam wprost: Jakie wartości są dla pana cenne… JN: - Umiłowanie ojczyzny, rodzina i wartości chrześcijańskie. W domu swej młodości otrzymałem silne podstawy patriotyczne i wychowawcze, a w czasach studenckich naszej grupie w Duszpasterstwie Akademickim, że się tak wyrażę, ojcował sam ks. infułat Ireneusz Skubiś. Są takie trzy słowa - będące polską racją stanu od stuleci - widniejące na wielu sztandarach organizacji patriotycznych: Bóg, Honor, Ojczyzna… AD - Jedno konkretne zadanie, o które będzie pan zabiegał, jako przyszły poseł. JN: - Zrobię wszystko, by na mapę administracyjną Polski powrócono województwo częstochowskie. To podstawowe zadanie prorozwojowe dla naszego regionu, ponieważ obecnie ziemia częstochowska - jako subregion północny województwa śląskiego - dostaje ochłapy finansowe. AD - ostatnie słowo na podsumowanie… JN: - Region częstochowski to piękna kraina z wyrazistym liderem, miastem Częstochową. Konsolidacja terenów inwestycyjnych, pozyskiwanie inwestorów strategicznych i udogodnienia dla lokalnej przedsiębiorczości - mogą spowodować dynamiczny rozwój ziem, umownie zwanych województwem częstochowskim. Proszę Państwa o głos w wyborach do sejmu RP 25 października. Lista PiS, miejsce nr 9.
CZYTAJ DALEJ

Profanacja krzyża w Kielnie: protest rodziców i mieszkańców. Jest też odpowiedź kuratorium

2026-01-07 16:53

[ TEMATY ]

protest

Kielno

profanacja krzyża

rodziców

mieszkańców

kuratorium

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Pokojowy protest przed budynkiem Szkoły Podstawowej w Kielnie zapowiadają na jutro rodzice i mieszkańcy. Odbędzie się on w związku z profanacją krzyża do jakiej miało dojść w połowie grudnia ub. r. na terenie szkoły. Planowany na 8 stycznia protest to wyraz sprzeciwu wobec tej sytuacji a także apel o poszanowanie przekonań religijnych uczniów i ich rodzin w przestrzeni szkolnej.

Do szeroko komentowanego w mediach zdarzenia miało dojść 15 grudnia 2025 roku podczas zajęć z klasą VII. Nauczycielka ze Szkoły Podstawowej w Kielnie miała polecić uczniom zdjęcie krzyża ze ściany. Gdy młodzież jednogłośnie odmówiła, powołując się na swoje przekonania religijne oraz szacunek dla krzyża, kobieta - jak relacjonują świadkowie - sama zdjęła krzyż, po czym wyrzuciła go do kosza na śmieci.
CZYTAJ DALEJ

„Nie możemy milczeć”. Katolicki biskup z apelem o pokój w Azji Południowo-Wschodniej

2026-01-08 13:13

Vatican Media

Bp Olivier Schmitthaeusler

Bp Olivier Schmitthaeusler

Zniszczone domy, zrównane z ziemią świątynie, setki tysięcy uchodźców i milczenie świata. W dramatycznym apelu wikariusz apostolski Phnom Penh, bp Olivier Schmitthaeusler, wzywa społeczność międzynarodową do przerwania milczenia na temat konfliktu Tajlandii z Kambodżą - informuje Vatican News.

Podziel się cytatem – czytamy w ogłoszonym 7 stycznia apelu pod wymownym tytułem „Milczenie”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję