Reklama

Niedziela w Warszawie

Gotowi do pomocy

O tym, co jest siłą Akcji Katolickiej, potencjale młodych emerytów i wierze, która nie kłóci się z rozumem, z prof. Tadeuszem Kulikiem rozmawia Łukasz Krzysztofka.

Niedziela warszawska 47/2025, str. I

[ TEMATY ]

Warszawa

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Prof. Tadeusz Kulik

Prof. Tadeusz Kulik

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Łukasz Krzysztofka: Panie Profesorze, obchodzimy uroczystość Chrystusa Króla, która kończy rok liturgiczny i jest także świętem patronalnym Akcji Katolickiej. Czym wyróżniał się miniony rok dla AK archidiecezji warszawskiej?

Prof. Tadeusz Kulik: Był o tyle szczególny, że wprowadziliśmy do Świątyni Opatrzności Bożej relikwie pierwszego błogosławionego członka AK – Stanisława Starowieyskiego. Natomiast pozostałe elementy w zasadzie były analogiczne jak w ubiegłych latach.

Jakie konkretnie zamierzenia udało się zrealizować?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wymienię kilka. Byliśmy np. na ogólnopolskiej pielgrzymce AK w Częstochowie, pojechaliśmy również pielgrzymkowo do Prostyni. To miejsce, gdzie ślub brali rodzice bł. kard. Stefana Wyszyńskiego. Pojechał pełen autokar ludzi i wszyscy byli bardzo zadowoleni z wyjazdu. Natomiast mieliśmy jeszcze dwa spotkania formacyjne. Jedno 1 marca w kościele Matki Bożej Częstochowskiej, a drugie 11 października w kościele św. Teresy na Tamce.

Od dłuższego czasu zauważalny jest spadek liczby członków AK. Z czego to wynika?

Reklama

Cóż, z roku na rok jesteśmy coraz starsi. Niestety to prawda – bilans, jeśli chodzi o członków, jest ujemny. Więcej przechodzi na tzw. członków wspierających z racji wieku, niż pozyskujemy nowych członków. Z przykrością muszę przyznać, że to jest problem i ciągle nie możemy odbić się od dna. Mieliśmy swego czasu dwie narady nad przyszłością AK. Za mojej kadencji była narada 14 października 2023 r. Zaprosiliśmy księży asystentów. Niestety, przybyło tylko pięciu asystentów parafialnych.

Jakich więc argumentów użyć, aby przekonać proboszczów do zasadności istnienia AK w parafiach?

Jako AK jesteśmy bezinteresowną armią ludzi, która chce pomagać. Naprawdę bezinteresowną. Czasami nam się wytyka, że jesteśmy już w wieku przedemerytalnym albo emerytalnym. To prawda, ale tacy ludzie dopiero są spełnieni zawodowo, nie muszą gonić za popularnością. A są naładowani różnymi wartościami, którymi chcieliby podzielić się, i przede wszystkim mają czas. Świeżo upieczeni emeryci to są bardzo dobrzy kandydaci do AK, bo mają jeszcze energię i raptem pojawiło się u nich dużo czasu, który mogą wykorzystać dla dobra sprawy. Trudno od młodych ludzi, którzy są na dorobku, mają kilkoro dzieci, wożą je na różne zajęcia, że oni się poświęcą dla AK. Oczywiście są i tacy, ale to raczej oni muszą poczuć wewnętrzną potrzebę. Trudno ich przekonać. Natomiast właśnie młodzi emeryci to jest bardzo dobra grupa społeczna z dużym potencjałem.

Co więc zrobić, żeby więcej młodych emerytów przyciągnąć do AK?

Reklama

Myślę, że powinniśmy organizować atrakcyjne spotkania, konferencje i wtedy ludzie będą przychodzić. Również pisać artykuły popularyzujące wiarę i wartości religijne. To jest forma aktywności, bo wtedy ludzie zobaczą, że AK żyje i że czegoś można się dowiedzieć. Tak to wszystko sobie wyobrażam, ale jak to będzie się rozwijało, to trudno powiedzieć. Natomiast potwierdzam, że jeżeli chodzi o istnienie AK, to wola, chęć gospodarza parafii, czyli proboszcza, jest najważniejsza.

Wspomniał Pan, że najważniejszym wydarzeniem w kończącym się roku było dla AK wprowadzenie do Świątyni Opatrzności Bożej relikwii bł. Stanisława Starowieyskiego. Czego uczy jego postać?

Tego, że aby osiągnąć świętość, trzeba być normalnym człowiekiem, wierzącym, życzliwym dla ludzi. Bł. Starowieyski bardzo dbał o ludzi, niezależnie od drabiny społecznej, czy byli na samym dole czy wysoko – na wszystkich patrzył przede wszystkim jak na ludzi. Wydaje mi się, że każdy z nas tak też powinien patrzeć. Oczywiście, ostatni okres życia bł. Stanisława, kiedy był w obozie, to czas, kiedy dał świadectwo swojej wiary, pocieszał innych. Osobiście uważam, że każdy człowiek, który rzeczywiście na sto procent wierzy w Boga i życie wieczne, to śmierci się nie boi, bo wie, że jest ona przecież tylko przejściem do lepszego życia. Bł. Stanisław podtrzymywał współwięźniów na duchu, a nawet nawracał, podobnie jak św. Maksymilian Kolbe. Mało tego, bł. Stanisław, będąc w obozie, myślał o swoich poddanych, pracownikach i pisał listy, czy wszystko załatwione, czy wynagrodzenie zostało im wypłacone, komuś drewno obiecał i dopytywał, czy ta osoba je otrzymała. Był człowiekiem z jednej strony honoru, z drugiej strony wiary. I nie robił niczego z myślą, że będzie kiedyś wyniesiony na ołtarze.

Co jest dla Pana największą motywacją w działalności w AK?

Reklama

Już od wielu lat, jeszcze od czasów młodzieńczych, kiedy zrozumiałem, że Bóg istnieje, kieruję się imperatywem misyjnym, przekonywaniem ludzi, którzy nie wierzą w Boga albo są słabo wierzący. Ja zawsze przez całe życie starałem się do nich dotrzeć, interesowałem się również zjawiskami nadzwyczajnymi, cudami itd., żeby móc powiedzieć: „Słuchaj, bracie, to wytłumacz, dlaczego tak się stało”. Chcę przekazywać ludziom to, czego nie da się wytłumaczyć naukowo. Jestem naukowcem, ale to mi nie przeszkadza. Uważam, że wiara i rozum są – idąc za myślą św. Jana Pawła II – jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy. Pamiętam, jak byłem w Stanach Zjednoczonych na półtorarocznym stażu podoktorskim, to mój szef mówił: „Słuchaj, Tadek, jak ty to możesz pogodzić? Ty pracujesz naukowo i wierzysz w Boga?”. A ja mówię: „W tym nie ma żadnej sprzeczności. Przecież jedno z drugim się dobrze komponuje”. Niektórzy może się wstydzą albo uważają, że nie będą obnosić się z wiarą w Boga. Ja się nie obnoszę, ale i nie wstydzę się swojej wiary. W życiu kieruję się tym, żeby ludziom pokazywać rzeczy, które powinny otworzyć im oczy oraz umysł i pokazać, że nie wszystko da się naukowo wytłumaczyć. Takich zjawisk jest cały szereg. Przede wszystkim ważna jest siła argumentu.

Jakie plany ma AK na nowy rok działalności w archidiecezji warszawskiej?

Zawsze analizujemy okrągłe rocznice katolickie i patriotyczne, które chcemy uczcić i planujemy spotkania formacyjne na tematy z nimi związane. 13 grudnia odbędzie się posiedzenie programowe Rady DIAK AW. Zarząd zaproponuje Radzie program działania i kalendarium. W marcu 2026 r. odbędzie się posiedzenie Rady podsumowujące działalność w roku minionym. A już w niedzielę 23 listopada, w Uroczystość Chrystusa Króla, będziemy w sposób szczególny uczestniczyć w liturgii w naszych parafiach, a także część z nas weźmie udział w Orszaku Chrystusa Króla, który po Mszy św. o godz. 12.30 wyruszy z archikatedry warszawskiej przez Most Śląsko-Dąbrowski do katedry warszawsko-praskiej.

Prof. Tadeusz KulikProfesor nauk technicznych, były prorektor Politechniki Warszawskiej, prezes zarządu Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej Archidiecezji Warszawskiej, odznaczony w 2020 r. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

2025-11-18 13:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Radość św. Dominika

Niedziela warszawska 21/2023, str. I-II

[ TEMATY ]

Warszawa

Bartłomiej Wydrych

O. Krzysztof Michałowski, dominikanin

O. Krzysztof Michałowski, dominikanin

O fenomenie Jarmarku św. Dominika, występie nowicjuszy i żywej wspólnocie wiary na Służewie opowiada o. Krzysztof Michałowski w rozmowie z Apolonią Witecką.

Apolonia Witecka: Już za tydzień kilka tysięcy osób przyjedzie na Jarmark św. Dominika. Na czym polega fenomen tego wydarzenia? O. Krzysztof Michałowski: Rzeczywiście, nasz jarmark od lat cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Myślę, że wydarzenie to jest wyjątkowe, głównie ze względu na panującą tutaj atmosferę.
CZYTAJ DALEJ

Zmarła aktorka, piosenkarka i scenarzystka Iga Cembrzyńska

2026-07-30 16:34

[ TEMATY ]

zmarła

zmarła aktorka

CC BY-SA 4.0/pl.wikipedia.org

Iga Cembrzyńska

Iga Cembrzyńska

Legenda polskiego kina i teatru, piosenkarka, scenarzystka i producentka Iga Cembrzyńska zmarła w czwartek w wieku 87 lat. Wiadomość o śmierci artystki przekazał ks. Andrzej Luter.

„Odeszła. Do swojego Andrzeja, i do jego brata Janusza. Dziś zmarła Iga Cembrzyńska, wspaniała aktorka, piosenkarka. Osobowość. Żegnaj kochana Igo!!! Żal ogromny” - napisał na platformie społecznościowej ks. Andrzej Luter.
CZYTAJ DALEJ

Powstanie Warszawskie. Polscy sportowcy na barykadach Warszawy

2026-07-30 21:08

[ TEMATY ]

Powstanie Warszawskie

Fotografia archiwalna 2. Korpusu Polskiego / Domena publiczna

Ignacy Tłoczyński (z lewej) i Czesław Spychała w mundurach 6. Pułku Pancernego "Dzieci Lwowskich" II Korpusu Polskiego. Macerata/Włochy 1945-46.

Ignacy Tłoczyński (z lewej) i Czesław Spychała w mundurach 6. Pułku Pancernego Dzieci Lwowskich II Korpusu Polskiego.  Macerata/Włochy 1945-46.

W historii Polski tradycje sportu olimpijskiego są ściśle związane z walką o wolność i niepodległość i, gdy 1 sierpnia 1944 roku, rozpoczęto powstanie zbrojne przeciwko okupującym Warszawę wojskom niemieckim, wśród powstańców nie zabrakło polskich wyczynowych sportowców, olimpijczyków, trenerów i działaczy sportowych. Do walki stanęli nie tylko ludzie młodzi, ale też weterani wojny z 1920 roku i września 1939.

Droga wielu z nich na barykady walczącej Warszawy wiodła przez służbę w Wojsku Polskim i udział w konspiracji. Niemal wszyscy należeli do Związku Walki Zbrojnej a następnie Armii Krajowej i byli zaprzysiężeni. Zbigniew Chmielewski, w swej książce „Sportowcy w powstaniu warszawskim”, podaje, że w walkach w 1944 roku w Warszawie brało czynny udział niemal 800 wyczynowych sportowców, mistrzów i rekordzistów Polski różnych dyscyplin sportowych i trenerów. Inne żródła podają, że do powstania zgłosiło się około 1000 sportowców warszawskich klubów. Wśród nich było 26 olimpijczyków, w tym 8 medalistów olimpijskich.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję