Reklama

Niedziela Małopolska

Ubogacić się duchowo

To im pomaga zrozumieć i przeżywać wielką tajemnicę naszego zbawienia – zauważa ks. Jan Karlak.

Niedziela małopolska 11/2024, str. I

[ TEMATY ]

Nowy Targ

Szymon Pyzowski

W finałowej scenie pojawia się także Zmartwychwstały

W finałowej scenie pojawia się także Zmartwychwstały

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W sobotę 9 marca w sanktuarium św. Jana Pawła II w Nowym Targu odbyła się premiera przedstawienia pt. Zbawienie przyszło przez krzyż w reżyserii Piotra Piechy.

Twórcy przypomnieli widzom historię męki, śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa. W spektaklu pojawia się także wątek rodziny cieśli, u którego Rzymianie chcą zamawiać krzyże. I chociaż żona rzemieślnika chciałaby dzięki temu zapewnić wyższy poziom życia bliskim, jej mąż odmawia. W postawach, prezentowanych przez poszczególne osoby licznej rodziny cieśli, rozpoznajemy ponadczasowe reakcje na prawdę o nauczaniu Jezusa, Jego śmierci i zmartwychwstaniu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przedstawienie nie kończy się na Golgocie – w pogrzebie Syna Bożego uczestniczą nie tylko bohaterowie (wchodzący na widownię), ale i widzowie. A w finałowej scenie pojawia się Zmartwychwstały… Jego rolę zagrał Wojciech Polak, który w misterium zadebiutował w 2007 r. jeszcze w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa. – Myślę, że to jest największa rola, jaka może być do zagrania – stwierdził grający Jezusa w rozmowie z Niedzielą. I dodał: – Na aktorze spoczywa wielka odpowiedzialność, ale jeżeli człowiek zawierzy to Panu Bogu i przepracuje, to może liczyć, że wszystko pójdzie, jak trzeba.

Reklama

Uczestniczący w premierze nagrodzili artystów zasłużonymi brawami. Za twórczy trud i czas przeznaczony na przygotowanie przedstawienia kustosz sanktuarium podziękował wszystkim, w tym szczególnie reżyserowi. Za pomoc w realizacji cyklicznego projektu wyraził wdzięczność władzom miasta i powiatu. Podkreślił wielki wkład pracy Urszuli Hanuli: – Bardzo dziękuję pani Uli, która poświęciła mnóstwo czasu i można powiedzieć, że jest takim spiritus movens tego misterium. Podziękował też widzom, którzy: – Przyszli na premierę, by się ubogacić duchowo pięknym przesłaniem prowadzącym nas w tajemnicę męki, śmierci i zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa Jedynego Zbawiciela człowieka

W Nowym Targu misterium jest wystawiane od ponad 20 lat, najpierw w Miejskim Ośrodku Kultury, a ostatnio – w przestrzeni sanktuarium. – Oglądający to nie widzowie, tylko współuczestnicy wielkiego wydarzenia – misterium naszego zbawienia – zauważa ksiądz kustosz. Przyznaje, że odbiorcy bardzo przeżywają te przedstawienia i dodaje: – Często mówią, że nie wyobrażają sobie Wielkiego Postu bez misterium, bo to im pomaga zrozumieć i przeżywać tajemnicę zbawienia.

A gdy przywołuję patrona sanktuarium i jego miłość do teatru, ks. Jan Karlak stwierdza: – Myślę, że św. Jan Paweł II patrzy na nas z nieba i cieszy się, że poprzez to misterium pomagamy głębiej przeżyć czas Wielkiego Postu.

2024-03-13 08:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jest nadzieja

Niedziela małopolska 24/2025, str. V

[ TEMATY ]

Nowy Targ

Archiwum parafii

Ks. Mirosław Kozina

Ks. Mirosław Kozina

Wartości, na których budujemy, to jest fundament – przekonuje w rozmowie z Niedzielą ks. Mirosław Kozina.

Maria Fortuna-Sudor: Jaką rolę spełnia w parafii patron?
CZYTAJ DALEJ

775-lecie szkaplerza karmelitańskiego

2026-07-13 06:59

[ TEMATY ]

szkaplerz

Matka Boża Szkaplerzna

Karol Porwich/Niedziela

Nabożeństwo szkaplerzne jest jedną z najpopularniejszych form kultu Matki Bożej w Kościele katolickim obok różańca. W tym roku przypada 775. rocznica, kiedy generał karmelitów św. Szymon Stock w Aylesford w Anglii podczas objawień otrzymał od Maryi szkaplerz.

Święto Matki Bożej z Góry Karmel karmelici obchodzą od XIV wieku. Dla całego Kościoła zatwierdził je w 1726 r. papież Benedykt XIII. W Polsce znane jest pod nazwą Matki Bożej Szkaplerznej i obchodzone jest 16 lipca, na pamiątkę zjawienia się Maryi w 1251 r. ówczesnemu generałowi karmelitów o. Szymonowi Stockowi, który modlił się o pomoc dla zakonu. Dekret soboru laterańskiego IV (1215 r.) zabraniał zakładania nowych zakonów i nie uznawał istnienia tych, które nie były oparte na regule zaaprobowanej przez Kościół, a do takich należał wówczas m.in. zakon karmelitów.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję