Reklama

Dzień Matki i Dziecka

Najpiękniejszy duet

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Matki dają początek życiu. Uczą swe dzieci życia wyraźnie i przejrzyście. Pokazują im podstawowe wzory, z jakich się ono składa. Rozdzielają role w ich egzystencji. A po pewnym czasie oddają dziecku igłę i mówią: "To jest świat, kochanie. Wybierz sobie jakiś nowy odcień, jakiś nowy wzór. Stwórz sobie życie". Matka i dziecko - najpiękniejszy duet na świecie. 1 czerwca br. rzeszowski rynek kolejny już raz rozbrzmiewał muzyką i śpiewem w ramach Dnia Matki i Dziecka - rodzinnej imprezy Bądźmy razem zorganizowanej przez Caritas.
Całodzienne zabawy i występy rozpoczęła Msza św. w kościele pw. Świętego Krzyża odprawiona przez bp. Kazimierza Górnego. "Dorosłym życzę, żeby kochali dzieci - mówił w homilii Ksiądz Biskup - żeby dobrzy byli dla dzieci, żeby się sprzeciwiali gorszeniu dzieci przez telewizję, przez rozmaite media, przez rozmaitych nieraz złych ludzi, którzy gorszą dzieci, aby dbali o dobre wychowanie młodego pokolenia w kulturze polskiej, katolickiej, w szacunku dla dorosłych". Kaznodzieja zwrócił się także do dzieci: "Kochajcie Pana Jezusa". Również im przekazał życzenia, aby kochały Mszę św., niedzielę i by były dobre i pełne szacunku dla dorosłych. "I niech słoneczko zawsze wam świeci" - zakończył uroczo Ksiądz Biskup.
Spotkania Bądźmy razem organizowane są od 1992 r. przez Caritas Diecezji Rzeszowskiej, a dochód przeznaczany jest na kolonię dla dzieci z niezamożnych rodzin oraz dzieci niepełnosprawnych. Kolonie w Myczkowcach są doskonałą integracją, przełamywaniem barier i uprzedzeń wobec niepełnosprawnych. Zacieranie już teraz obaw czy wręcz często niechęci do niepełnosprawnych, owocuje w dorosłym życiu pełnym odpowiedzialności podejściem do tego problemu.
Tegoroczną zabawę uświetnił Zespół Politechniki Rzeszowskiej "Połoniny", śpiewając najpierw podczas Mszy św., a potem bawiąc tańcami zgromadzonych na rynku. Potem były też zespoły dziecięce, muzyczne, sportowe, teatralne. A dobrej zabawie nie przeszkadzała nawet deszczowa pogoda. Słońce zastępował uśmiech najpiękniejszego duetu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmarł ks. Jan Sienkiewicz

2026-03-03 23:30

Karol Porwich/Niedziela

Kapłan ten odszedł do wieczności 3 marca 2026 r. w wieku 54 lat życia i 27 lat kapłaństwa.

Ksiądz Jan Sienkiewicz urodził się w 17 czerwca 1971 roku we Wrocławiu. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk kard. Henryka Gulbinowicza 30 maja 1998 roku w katedrze św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu. Po święceniach kapłańskich został skierowany jako wikariusz do parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Strzelinie [1998 -2001]. Jego kolejną parafią wikariuszowską była parafia św. Jadwigi Śląskiej we Wrocławiu - Leśnicy [2001-2006] .Następnie posługiwał w parafii pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego we Wrocławiu - Gądowie [2006-2009] oraz wrócił jako wikariusz do parafii św. Jadwigi Śląskiej we Wrocławiu - Leśnicy [2009 - 2013]. Następnie został mianowany proboszczem w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Moczydlnicy Klasztornej [dekanat wołowski].
CZYTAJ DALEJ

Franciszkanin z Libanu: nie ma już bezpiecznego miejsca, klasztor w zasięgu czołgów

2026-03-05 14:25

[ TEMATY ]

Liban

wojna

PAP/EPA

Przy gorącej granicy dzielącej Liban i Izrael, gdzie konflikt jest najbardziej odczuwalny, znajdują się chrześcijańskie wioski, w tym Tyr, który, jak mówi ojciec Toufic Bou Merhi, jest już w zasięgu czołgów. Franciszkanin musiał ewakuować ludność, która po ataku Izraela schroniła się w tamtejszym kościele św. Józefa. „Ludzie są przerażeni, istnieją obawy, że siły izraelskie zajmą te tereny” - mówi zakonnik.

Parafia, którą kieruje ojciec Toufic, znajduje się na pierwszej linii frontu. Dwa lata temu doszło do tak wielkiej eskalacji konfliktu, że franciszkanie zmuszeni byli zamknąć klasztor w Tyrze i ewakuować się z mieszkańcami sąsiednich wiosek. Izraelska rakieta spadła kilkadziesiąt metrów od klasztoru, raniąc dzieci, które schroniły się pod ich opieką.
CZYTAJ DALEJ

„Ślimak na pustyni”: wspinamy się na wieże z taboretów i dziwimy się, że spadamy

2026-03-06 11:37

[ TEMATY ]

Wojciech Czuba

Ślimak na pustyni

Polskifr.fr / MB

Bóg nie może mnie przyjąć takiego, jakim chciałbym być, dlatego że taki, jakim chciałbym być, nie istnieje. To jest mój konstrukt myślowy, to jest moje marzenie. Istnieję tylko ja realny. Ten, którym chciałbym być, jest po prostu nierzeczywisty, a Bóg nie może kochać kogoś nierzeczywistego - wskazał w rozmowie z Polskifr.fr Wojciech Czuba, ewangelizator znany jako „Ślimak na pustyni”.

Wojciechowi Czubie, który w tym roku wraz z dominikaninem o. Dariuszem Czajkowskim głosił konferencje wielkopostne do młodzieży w najstarszej i największej polskiej parafii we Francji na „Concorde” w Paryżu, z Wielkim Postem najbardziej kojarzy się kolor fioletowy oraz postanowienia, które uważa za bardzo cenne. „To jest ważna rzecz - testowanie swojej woli, udoskonalanie się, bycie cnotliwym, sprawiedliwym, dobrym człowiekiem, dobrym chrześcijaninem” - mówił. Jednocześnie dodał, żeby „nie przejmować się, że coś nie wyjdzie”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję