Reklama

Aspekty

Idę głosić Dobrą Nowinę

O „przygodzie” ze wspólnotą Przymierze Miłosierdzia i wyjeździe na wolontariat misyjny do Brazylii opowiada ks. Konrad Jasiewicz.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 31/2022, str. IV-V

[ TEMATY ]

misje

Brazylia

Karolina Krasowska

Ks. Konrad Jasiewicz

Ks. Konrad Jasiewicz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kamil Krasowski: W sierpniu wyjeżdża Ksiądz na wolontariat misyjny do Sao Paulo w Brazylii. Jak rozpoczęła się Księdza „przygoda” ze wspólnotą Przymierze Miłosierdzia?

Ks. Konrad Jasiewicz: Członkowie wspólnoty, bracia i siostry, są moimi serdecznymi przyjaciółmi. Wspólnotę poznałem w 2014 r., gdy byłem w Poznaniu; to było jeszcze przed wstąpieniem do Wyższego Seminarium Duchownego w Paradyżu. Studiowałem wychowanie fizyczne w stolicy Wielkopolski i szukałem swojego miejsca w Kościele; szukałem Pana Boga i wiary. Tak się złożyło, że na mojej drodze stanęła wspólnota, która pomogła mi wzrastać, rozwijać się duchowo w poznawaniu Pana Boga, ale też w Kościele, ponieważ bardzo mocno stawia na spotkanie, na relacje z drugim człowiekiem.

Reklama

Czym się zajmuje wspólnota, jaki jest jej charyzmat, gdzie są jej główne ośrodki w naszej diecezji, w Polsce i na świecie?

Członkowie Przymierza Miłosierdzia bardzo mocno biorą sobie do serca słowa z sześćdziesiątego pierwszego rozdziału Księgi Izajasza i słowa Pana Jezusa z czwartego rozdziału Ewangelii według św. Łukasza, kiedy to prorok powiedział: „Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, bym głosił dobrą nowinę” (por. Iz 61, 1). Wspólnota zrzesza siły mężczyzn i kobiet w różnym wieku i w różnym stanie po to, by głosić Dobrą Nowinę o Jezusie, o Jego łasce. Członkowie bardzo mocno angażują się w pracę z ubogimi. U nas, w Polsce, podejmują pracę głównie z ubóstwem duchowym.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wspólnota opiera się na czterech filarach. Pierwszym jest Duch Święty, który wyznacza dzieła i życie wspólnoty. Drugim jest Matka Boża, w której członkowie wspólnoty odnajdują swoje życie i posłannictwo. Trzecim filarem jest słowo Boże, a czwartym są ubodzy. Przymierze Miłosierdzia istnieje w ośmiu państwach na świecie: w Brazylii, Portugalii, Polsce, Belgii, Włoszech, Mozambiku, Wenezueli i Dominikanie.

Od niespełna roku jako neoprezbiter posługuje Ksiądz w parafii Małomice. Jak wygląda ta posługa?

W parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny posługuję od lutego tego roku. Jest sporo pracy, ale też dużo możliwości duszpasterskich. Uczę w szkole katechezy, mamy grupę ministrantów, jest schola. Prowadzimy projekty dla osób, które przygotowują się do bierzmowania, organizujemy wyjazdy dla młodzieży, np. na pola lednickie czy na Diecezjalne Dni Młodzieży do Rokitna. Zapraszamy ciekawych gości. Ostatnio mieliśmy okazję gościć księdza rapera Jakuba Bartczaka, który ma niezwykły dar łączenia tego, co duchowe z tym, co młode w człowieku. Przekaz wiary z jego ust spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem ze strony młodych ludzi.

Reklama

Ostatni projekt, którego się podjęliśmy, to „Teologia sportu”. Chcemy przez sport i aktywność fizyczną, pokazać działanie Pana Boga, oraz to, że życie wiary wcale nie musi być oddzielone od życia codziennego, mało tego – jedno i drugie wzajemnie się przenikają. Ayrton Senna, brazylijski kierowca wyścigowy, trzykrotny mistrz świata Formuły 1, uważany za jednego z najlepszych kierowców F1 w historii, kiedy był w swojej szczytowej formie i siedział w bolidzie tuż po tym, jak zdobył tytuł mistrza świata, podekscytowany wykrzyknął, że teraz widzi Boga, że teraz Bóg jest koło niego. Sport i aktywność fizyczna pomagają w zbliżeniu się do Pana Boga, w kontakcie z Nim.

Kiedy podjął Ksiądz decyzję o wyjeździe na wolontariat misyjny?

Ta myśl zrodziła się już jakiś czas temu. Wyjeżdżam w czasie swojego urlopu, to dla mnie pewien „akt heroizmu”, że poświęcam swój wolny czas na pracę, bo do Brazylii jadę pracować, tak się na to nastawiam. Nie jest to urlop, nie są to wakacje gdzieś na plaży w Copacabana, ale jest to praca we wspólnocie. Na pewno będzie trzeba wyremontować budynki wspólnotowe. Będziemy mieszkać na północy Sao Paulo, będziemy odwiedzać fawele (ubogie dzielnice Brazylii – przyp. red.) w Moinho i ewangelizować tzw. Cracoland (nazwa miejsca wywodzi się od tego, że jest tam dużo narkotyków). Oprócz tego będziemy odwiedzać domy wspólnoty, a jest ich aż pięćdziesiąt. Wszystkich nie zwiedzimy, np. na pewno nie zobaczymy tego w Amazonii, ponieważ z Sao Paulo do Amazonii jest tak daleko jak z Polski do Portugalii. Odległości w Brazylii są ogromne. W ramach poznawania duchowości tamtejszego Kościoła odwiedzimy też sanktuarium w Aparecidzie, które jest maryjną stolicą Brazylii.

Reklama

Jak przygotowywał się Ksiądz do wyjazdu do Brazylii i na jak długo wyjeżdża?

Zawsze miałem jakiś kontakt z kulturą brazylijską, głównie przez misjonarzy, którzy są w Polsce. Oni doskonale opanowali już język polski i komunikacja z nimi nie jest trudna. Gdy przyjechali na rekolekcje z młodzieżą do naszej parafii, w znacznym stopniu uchylili rąbka brazylijskiej kultury. W czasie naszych kontaktów poznaję Brazylię, Brazylijczyków i w miarę jak coraz bardziej ich poznaję, widzę, że nie ma między nami znacznych różnic, tu w Polsce i w Brazylii, chociaż gdy nowi misjonarze przyjeżdżają do Polski, dziwią się np. jak ludzie tutaj mogą pić gorącą herbatę, ponieważ oni taką herbatę piją tylko wtedy, gdy są chorzy. Okazuje się też, że w Brazylii jest bardzo dużo owoców, o których nawet nie słyszałem.

Do wyjazdu głównie przygotowuję się przez naukę języka portugalskiego, którego uczy mnie Claudio, jeden z moich serdecznych znajomych. Wylatuję 3 sierpnia. Do Polski wracam 27 sierpnia, ponieważ zaczyna się rok szkolny i wracam do pracy duszpasterskiej w Małomicach.

Czy ma Ksiądz jakieś obawy związane z wyjazdem, bo przecież będziecie odwiedzać niebezpieczne miejsca w Brazylii?

Jeżeli chodzi o ewangelizację, o rozmowy o Panu Bogu, to od spotkania Jezusa, czyli od 2014 r., nie mam w sobie strachu przed wyjściem do drugiego człowieka i opowiedzeniem mu o Panu Bogu. Lęk jest, ale odwaga, którą mi daje Jezus, jest od niego większa. Jeśli widzę, że jest możliwość ewangelizacji, to idę głosić Dobrą Nowinę. Nie boję się, bo wiem, że to jest sprawa Pana Jezusa, że to jest Jego wola, dlatego czuję się bezpiecznie gdziekolwiek i z kimkolwiek rozmawiam. Tak jest w przypadku wspomnianych faweli i Cracolandu. Biorę ten wyjazd jako wolę Pana Boga w swoim życiu i w swoim powołaniu.

Czego Księdzu życzyć na czas posługi w Brazylii?

Przede wszystkim proszę o modlitwę.

2022-07-26 14:40

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Brazylia: Rio de Janeiro modli się o pokój w związku z olimpiadą

[ TEMATY ]

modlitwa

Brazylia

Igrzyska

Artyominc / Foter.com / CC BY-SA

Kardynał Orani Tempesta ogłosił na terenie swojej archidiecezji w Rio de Janeiro akcję pt. „100 dni pokoju”. Ma ona związek ze zbliżającą się letnią olimpiadą w tym brazylijskim mieście.

Przedsięwzięcie będzie polegało na rozmaitych inicjatywach modlitewnych na 50 dni przed oraz dodatkowych 50. po zakończeniu letnich igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Hierarcha wyjaśnił, że ma ono służyć przygotowaniu mieszkańców brazylijskiej archidiecezji do codziennego życia pokojem.
CZYTAJ DALEJ

Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż do kosza

2026-01-03 14:10

[ TEMATY ]

krzyż

skandal

wyrzucony

do kosza

Adobe Stock

W jednej ze szkół podstawowych w Kielnie (gmina Szemud) miało dojść do bulwersującego zdarzenia. Według relacji publikowanych w mediach społecznościowych nauczycielka zażądała zdjęcia krzyża ze ściany sali lekcyjnej, a gdy uczniowie zaprotestowali – sama zerwała go i wrzuciła do kosza na śmieci. Sprawą zajęła się poseł Prawa i Sprawiedliwości Dorota Arciszewska-Mielewczyk.

Informacje o zdarzeniu szybko obiegły media społecznościowe i wywołały falę oburzenia. Jak wynika z relacji, do incydentu doszło podczas zajęć lekcyjnych. Nauczycielka miała polecić uczniom zdjęcie krzyża wiszącego na ścianie. Gdy spotkało się to z ich sprzeciwem, kobieta – według świadków – sama zerwała krzyż i wyrzuciła go do kosza na śmieci.
CZYTAJ DALEJ

MEN pracuje nad przepisami gwarantującymi "swobodę wyglądu uczniów w szkole"

2026-01-07 07:19

[ TEMATY ]

szkoła

edukacja

Karol Porwich/Niedziela

MEN chce "zagwarantować uczniom ustawowe prawo do kształtowania własnego stroju i wyglądu". Ma im przysługiwać "wolność od dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu", a w szczególności ze względu m.in. na wygląd. Jednak strój ma być zgodny z ogólnie przyjętymi normami społecznymi.

W wielu statutach szkół w Polsce nadal funkcjonują zapisy nakazujące „naturalny” kolor włosów, zakazujące koloryzacji, określające dopuszczalny rodzaj fryzury lub zobowiązujące uczniów do wiązania włosów w określony sposób” – napisała w poselskiej interpelacji do minister edukacji Katarzyna Matusik-Lipiec. Jak dodała, aktualne przepisy Prawa oświatowego wskazują, że statut szkoły może określać zasady ubioru, „jednak nie uprawnia to do ingerencji w elementy indywidualnej ekspresji ucznia, takie jak kolor włosów czy stylizacja”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję