Od kilku lat regułą było, że w sezonie, szczególnie na jego początku, znacznie więcej wydawałem w warzywniaku niż w sklepie mięsnym. Dziś to się niemal wyrównało. Niedawno w mięsnym kupiłem cztery kiełbasy śląskie, osiem debreczyńskich, pasek żeberek i kilkanaście plasterków szynki wieprzowej i drobiowej. Zapłaciłem za to nieco ponad 50 zł. W warzywniaku kupiłem dwa koszyczki truskawek, dwie kapusty, koperek i pół kilograma fasolki – zapłaciłem prawie tyle samo.
Mięso stanowi podstawę naszej diety, co nie jest ani dobre, ani zdrowe. Dziś natomiast jest to na dodatek drogie. Nie, nie namawiam do nieustannego postu czy wegetarianizmu, ale mieszcząc się w paradygmacie tej rubryki, sugeruję zwiększenie obecności potraw bezmięsnych, bo są po prostu tańsze. Nie myślę wcale o rybach, bo one są jeszcze droższe niż mięso, ale o innych bardzo smacznych, w większości prostych, zdrowych i niewymagających wiele wysiłku potrawach.
Mniejsze zakupy to mniej wydanych pieniędzy. Czy wszystko, co wkładamy do koszyka, na pewno jest nam potrzebne?
Nie pomylę się wiele, gdy powiem, że najczęściej spotykana dziś lodówka w naszych domach i mieszkaniach ma ok. 260 l pojemności (ok. 170 l chłodziarka i ok. 90 l zamrażarka). I często zdarza się, że nawet trzyosobowej rodzinie trudno się w niej pomieścić. Niedawno jeden z producentów AGD przeprowadził badania konsumenckie, z których wynika, że blisko połowa z nas narzeka, iż w lodówce ma za mało miejsca. Jestem w tym wieku, że pamiętam doskonale, jak w pierwszej domowej lodówce, dwa razy mniejszej od współczesnego standardu, przy pięcioosobowej rodzinie swobodnie mieściliśmy wszystko i jeszcze zostawało miejsce. Nie dlatego, że brakowało pożywienia, bo nie brakowało. Nie dlatego, że były kartki, bo na wsi człowiek sobie radził. Po prostu jednorazowo kupowało się jedzenia znacznie mniej – choć trzeba też przyznać, że był mniejszy asortyment. Dziś natomiast kupujemy za dużo żywności. Prosimy w sklepie o kilkanaście plasterków szynki, która śmieje się do nas tuż po ukrojeniu, a na drugi dzień już nie możemy na nią patrzeć, bo taka jakaś nieświeża, sucha, obślizgła...
Babcia Kasia, czyli Katarzyna Augustynek, została prawomocnie skazana za przemoc wobec działaczki Fundacji Życie i Rodzina. Ma zapłacić 500 złotych grzywny, zwrócić obrończyni życia 300 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu oraz uiścić 80 złotych na rzecz Skarbu Państwa jako pokrycie kosztów postępowania apelacyjnego - czytamy na stronie Fundacji Życie i Rodzina.
Wyrok zapadł w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia 31 marca br. a następnie został podtrzymany w Sądzie Okręgowym w Warszawie 9 października. Ma on związek z wydarzeniami sprzed czterech lat.
Archiwum parafii Św. Jadwigi Śląskiej w Mokrzeszowie
Nauczyciele i wychowawcy podczas spotkania integracyjnego w Zespole Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Mokrzeszowie, zorganizowanego z okazji Dnia Edukacji Narodowej.
Nie stanowisko, wykształcenie ani zawodowe osiągnięcia, lecz to, jakim człowiekiem jesteśmy dla innych, stanowi prawdziwą miarę naszego życia. O tej prawdzie, szczególnie ważnej w pracy wychowawczej, przypomniano podczas diecezjalnego spotkania nauczycieli i wychowawców z okazji Dnia Edukacji Narodowej w Mokrzeszowie.
W środę 14 października w parafii św. Jadwigi w Mokrzeszowie zgromadzili się nauczyciele, wychowawcy oraz pracownicy oświaty, by wspólnie modlić się i świętować Dzień Edukacji Narodowej. Spotkanie, na które zaprosił ks. Marcin Zawada, diecezjalny duszpasterz nauczycieli, w imieniu własnym oraz dziekana ks. kan. Józefa Siemasza, stało się okazją nie tylko do podziękowania za codzienną pracę pedagogiczną, ale również do refleksji nad odpowiedzialnością za kształtowanie młodego pokolenia.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.