Liderzy światowej polityki, szefowie najważniejszych międzynarodowych instytucji gospodarczych i finansowych, ekonomiści, prezesi wielkich i mniejszych koncernów od blisko 50 lat zjeżdżają do tej szwajcarskiej miejscowości, by dyskutować o przyszłości świata i perspektywach na najbliższe lata. W tym miejscu nie mogło więc zabraknąć przedstawicieli najwyższych władz RP oraz największych polskich koncernów. – Polskie władze i firmy mają wielkie ambicje. Z każdym rokiem jesteśmy coraz bardziej otwarci na partnerów międzynarodowych – powiedział 21 stycznia br. w Davos prezydent Andrzej Duda, gdy otwierał Dom Polski na jubileuszowym 50. Światowym Forum Ekonomicznym (World Economic Forum – WEF). Podziękował prezesom PZU i Banku Pekao S.A. za zorganizowanie narodowego stoiska. Dom Polski – zdaniem prezydenta – staje się stałym elementem WEF i znakiem rosnącego znaczenia gospodarczego Polski.
Globalizacja 4.0
Reklama
Co rok Davos na kilka dni staje się również swoistą żarówką, do której jak ćmy zlatują się wszelkiej maści anty- i alterglobaliści, ekolodzy, specjaliści od zmian klimatycznych lubzwykli anarchiści, chcący zaprotestować przeciwko panującym regułom, kapitalizmowi, konsumpcjonizmowi czy globalizacji. W tym roku ich przekaz był szczególnie głośny, bo po pierwsze – skłaniał do tego przewodni temat tegorocznego forum, tj. Globalizacja 4.0, czyli coś, z czym walczą z samego założenia. Po drugie – wyposażono ich w nowe skuteczne „narzędzie” w tej walce: Gretę Thunberg – nastoletnią aktywistkę klimatyczną, której młodzieńczy zapał połączony z zaburzeniem osobowości jest cynicznie wykorzystywany przez ideologów „nowego lepszego świata”. Mimo pewnej sympatii dla nastoletniej pasji, która przemawia przez Szwedkę, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że jest ona jedynie narzędziem, za pomocą którego ktoś z wyrachowaniem próbuje budować swój polityczny kapitał.
Nie ulega wątpliwości, że w Davos, gdzie gros dyskusji dotyczyło właśnie zagrożeń klimatycznych, wszyscy – zarówno przedstawiciele, nazwijmy go umownie: rządzącego światem establishmentu, jak i protestujący przeciw niemu aktywiści – próbowali robić dobrą minę do złej gry i często fałszywie przekonywali, iż nie zależy im na bogaceniu się, tylko na dobru świata i przyszłości planety.
Klimat i gospodarka
Thunberg i jej poplecznicy prorokowali, że świat jest na prostej drodze ku przepaści, człowiek zatem musi zrobić wszystko, by zatrzymać tę pędzącą i kopcącą lokomotywę. Prezydent USA Donald Trump natomiast zapewniał, że światu nic nie grozi i nie należy słuchać tych, którzy wieszczą zagładę, czytaj dalej: robić swoje i zarabiać, zarabiać, zarabiać.
Jakże inaczej brzmi w tym wszystkim przekaz prezydenta Polski Andrzeja Dudy, który podczas spotkania z dziennikarzami dość jasno wyraził, czyje interesy reprezentuje na Światowym Forum Ekonomicznym i jakie ma zdanie w toczącej się dyskusji na temat klimatycznej przyszłości świata. – Świat prędzej czy później się skończy, mówiąc tak bardzo szeroko, a nawet nieco metafizycznie. Ja natomiast patrzę na to przede wszystkim z punktu widzenia polskiej sytuacji i polskiego interesu. Polskiego obywatela i pracownika, przedsiębiorcy – powiedział w Davos Andrzej Duda.
Nie oznacza to, oczywiście, że prezydent RP chce nagle podpalać świat i stawać na czele krucjaty na rzecz zwiększenia emisji gazów cieplarnianych. Zapewnił, że nie ma żadnych wątpliwości, iż musimy być w światowym nurcie ochrony klimatu. – Chcemy chronić klimat i przekształcać nasz sektor energetyczny, ale chcemy czynić to w taki sposób, aby nie szkodzić pracownikom, nie szkodzić rodzinie i ludziom prowadzącym działalność gospodarczą. Aby wszystko to odbywało się w sposób spokojny, zrównoważony, tak żeby nie dochodziło do wstrząsów, do gwałtownych podwyżek cen energii i wszystkiego tego, co nie jest korzystne dla rozwoju gospodarczego kraju – podkreślił Duda. >>n
Autor jest redaktorem i publicystą Gazety Bankowej.
Anna Jadachowska: - Tegoroczny Wielki Post będzie chyba dla Pana wyjątkowym przeżyciem.
Wiesław Kamiński: - Czemu tak Pani myśli? Od zawsze, czyli odkąd pamiętam, czas duchowego przygotowania do świąt Zmartwychwstania Pańskiego był dla mnie wyjątkowy. I nie inaczej jest w tym roku. Zresztą myślę, że to charakterystyczne dla życia każdego katolika. Wielkopostna pokuta zbliża nas do Boga, jednocześnie inspirując do pokonywania własnych słabości; wreszcie walki ze złem.
A.J.:
- No tak, tylko że w tym roku przed Panem dodatkowo walka w wyborach uzupełniających, w których radomszczanie zdecydują, kto ma przez najbliższe 2, 5 roku być prezydentem ich miasta.
- To rzeczywiście można nazwać walką. Ale ja i tym razem wolę „jasną stronę”, więc wolę mówić o pracy. Jeżeli zatem nawiązujemy do mojego kandydowania, to raczej bardziej ucierpiał na tym tegoroczny karnawał. Nie było zbyt wielu sposobności na jego szaleństwa (uśmiech). Niemniej tegoroczna kolęda była dla mnie niezwykle ciekawa, bo wspólnemu radowaniu i przeżywaniu świąt towarzyszyło wiele bardzo ciekawych i ważnych rozmów, które niezależnie od tego, co będę dalej robił, czynią mnie mądrzejszym i chyba lepszym. Myślę, że taka pokora w kontakcie z ludźmi powinna w ogóle znamionować świat polityki. Wtedy lepiej moglibyśmy służyć ludziom. Dzisiaj ciągle zbyt wielu chce władzy dla samej władzy, i dlatego gubi ich grzech pychy i zaniechania.
A.J.:
- Proszę powiedzieć, po co znakomitemu menedżerowi, z wieloma zawodowymi sukcesami, nagle potrzebna jest polityka.
- Dziękuję, że taktownie nie dodała Pani „na stare lata” (znów uśmiech). Ale to doświadczenie, które jest we mnie uzupełnia się z mnóstwem dobrej energii. To mieszanka w sam raz na tak wyjątkowy czas, gdy po wyborach Prezydentem RP został Andrzej Duda, gdy większość parlamentarna pozwoliła na samodzielne stworzenie rządu przez Prawo i Sprawiedliwość, i gdy posłem na Sejm wybrana została poprzednia prezydent Anna Milczanowska. Jestem przekonany, że razem damy radę zrobić naprawdę bardzo dużo rzeczy, na które czekają mieszkańcy mojego miasta. Radomsko, ze swą 750-letnią historią, potencjałem gospodarczym, a nade wszystko wspaniałymi ludźmi, zasługuje na najlepsze rozwiązania. Kandyduję, ponieważ razem z radomszczanami chcę rozwijać nasze miasto i wspólnie z tego rozwoju korzystać. Razem cieszyć się z dużych zadań, np. dokończenia pełnej obwodnicy miejskiej czy rozkwitu strefy przemysłowej, basenu, ale i tych najdrobniejszych, kawałka chodnika, czystego skweru, dodatkowego przystanku autobusowego czy ławki. Bo o jakości naszego życia nie decydują jedynie rzeczy wielki, ale często drobiazgi. To mówią mieszkańcy i chcą, aby o tym pamiętać. I ja im to przyrzekam.
A.J.:
- Często w naszej rozmowie odwołuje się Pan do ludzi.
- Oczywiście, bo to oni są najważniejsi. A ja mogłem w swoim życiu dzięki Bogu mieć styczność ze wspaniałymi ludźmi, wartościowymi, mądrymi. Także teraz, podczas pełnienia funkcji prezydenta Radomska i podczas przygotowania do wyborów. Niezliczona już dzisiaj liczba spotkań, rozmów, a nawet wspólnych działań, to znakomity kapitał. Przecież cały projekt „zostań doradcą prezydenta Kamińskiego” był takim motorem napędowym, ale tych kontaktów z radomszczanami było dużo więcej. I z dużą przyjemnością stwierdzam, że kilka rzeczy już razem zrobiliśmy. Dzieje się tak również dlatego, że przez te dwa miesiące miałem przyjemność pracować ze znakomitymi ludźmi. Myślę tu zarówno o urzędnikach, jak i partnerach z Prawa i Sprawiedliwości oraz Forum Samorządowo-Gospodarczego. Jeżeli do tego dodam, że ogromną siłę do pokonywania trudności daje mi rodzina, która jest dla mnie prawdziwym fundamentem. To na nim budujemy. Dlatego naszym obowiązkiem jest zapewnienie godnej pracy, miejsca do życia i wypoczynku. Ale wracając do ludzi, to w oparciu o wymienione przeze mnie grupy mogę śmiało i z nie skrywaną radością stwierdzić, że miałem w życiu ogromne szczęście do ludzi. Moja praca jest zatem w dużym stopniu ekwiwalentem za ten otrzymany dar.
A.J.:- Chce Pan powiedzieć, że w politycznych grach dominuje Dekalog, zasady przyzwoitości i kultura...
- (Uśmiech) O bardzo chciałbym tak móc powiedzieć, ale oczywiście nie mogę, bo mam świadomość otaczającego mnie świata. Jednak to, jaki on jest, nie zwalnia nas samych od przyzwoitości. Dlatego zaproponowałem radomszczanom uczciwą i skuteczną prezydenturę. Mam nie tylko dobry pomysł na Radomsko, ale także potrzebną do tego konkretną wiedzę, doświadczenie w pracy z ludźmi i wreszcie wsparcie Pani Premier Beaty Szydło, która powierzyła mi pełnienie funkcji Prezydenta Miasta Radomska oraz Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który uznał, że jestem godnym kandydatem, by reprezentować w samorządowych wyborach w Radomsku wartości, którym od lat wierne jest Prawo i Sprawiedliwość. Jestem z tego zaufania bardzo dumny i pozwala mi to z podniesionym czołem prosić dzisiaj o zaufanie radomszczan. 21 lutego, wrzucając kartę do głosowania do urny wyborczej. Możemy zdecydować o najlepszej zmianie dla Radomska. Jestem przekonany, że głos na jedynego w tych wyborach przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości, otwiera przed nami ogromną szansę.
Są ludzie, o których trudno przestać się martwić. Możemy ich chronić, pomagać im i próbować zmieniać ich decyzje, ale nie możemy przeżyć życia za nich. Możemy za to zrobić coś bardzo ważnego – powierzyć ich Bogu.
W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
W serwisie turystycznym Wakacje.pl doszło do incydentu bezpieczeństwa, który polegał na nieuprawnionym dostępie do części służbowych skrzynek pocztowych oraz systemu obsługi klientów - poinformował serwis. Okoliczności zdarzenia analizować mają eksperci ds. cyberbezpieczeństwa.
Serwis Wakacje.pl w komunikacie na swojej stronie internetowej poinformował, że do wycieku doszło 29 września. Wśród wykradzionych danych znalazły się potencjalnie adresy e-mail, imiona i nazwiska, numery telefonów, adresy, daty urodzenia oraz dane paszportowe klientów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.