Reklama

Z zakonnej kuchni

porządki w torebce

Sprytne słoiki

Niedziela Ogólnopolska 26/2018, str. 48

[ TEMATY ]

kuchnia

©Nitr – stock.adobe.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Sezon na przetwory w pełni. Warto znać kilka sprytnych sposobów, dzięki którym smakołyki w słoikach będą jeszcze smaczniejsze, a my – mniej zmęczone.

Owoce na dżem warto przed gotowaniem zasypać cukrem i zostawić na kilkanaście godzin pod przykryciem, żeby puściły sok. Miękkie owoce, takie jak truskawki czy brzoskwinie, warto trochę rozdrobnić, np. tłuczkiem do ziemniaków – będą się krócej gotowały i zachowają więcej witamin. Aronia w ogóle nie puści soku, dopóki się jej nie przemrozi i nie zmiażdży przed gotowaniem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jeśli robimy dżemy tradycyjną metodą, uzyskujemy mniej więcej tyle samo dżemu i soku. Jeśli nikt w rodzinie nie lubi soku, można go nie odsączać, tylko dodać do całości substancje żelujące – najlepiej naturalne pektyny. Zamieniają one całą masę owocowo-cukrową w galaretkę, która przez wiele miesięcy nie traci konsystencji i koloru. Przed zszarzeniem uchroni dżem również odrobina soku z cytryny albo limonki (trzeba tylko pamiętać, żeby zniwelować kwaśny smak większą ilością cukru).Tradycyjna metoda pasteryzacji przetworów to gotowanie napełnionych słoików w garnku z wodą. Ale szybciej i wygodniej jest wyparzyć gorącą wodą puste słoiki i zakrętki, a potem nałożyć do nich gorącą masę, najlepiej prosto z garnka, w którym się gotowała. Puste słoiki można pasteryzować również, wstawiając je na kwadrans do piekarnika nagrzanego do 100oC (muszą być czyste, idealnie suche i ustawione w odstępach). Po nałożeniu dżemu albo sosu trzeba dokładnie zakręcić zakrętki i postawić słoiki do góry dnem. Natomiast zwolennicy tradycyjnej pasteryzacji koniecznie powinni się zaopatrzyć w metalową łapkę do wyjmowania słoików z gorącej wody. Do robienia domowych przetworów najwygodniejsze są zakrętki z wklęsło-wypukłym środkiem. Jeśli kółko jest „wciągnięte”, a przy otwieraniu słychać pstryknięcie, mamy pewność, że słoik dobrze się zawekował.

Ogórki i inne warzywa (np. buraki) można kisić w plastikowych baniakach po wodzie. Trzeba włożyć warzywa z przyprawami do butelki, wlać posoloną wodę i mocno zakręcić. Taka kiszonka dobrze się przechowuje przez wiele miesięcy. Minusem tej metody jest to, że zakwaszona woda prawdopodobnie wchodzi w reakcję z plastikiem.

2018-06-27 09:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sałatka z łososiem i awokado

Po obfitościach świątecznego stołu proponujemy prostą i pożywną sałatkę. Można ją przygotować na karnawałowe przyjęcie lub do pracy. Jej zaletą jest też to, że można ja zrobić wcześniej.

• 28 dag makaronu (kokardki, świderki lub inne) • 10 dag wędzonego łososia • 1 awokado • kilka pomidorków koktajlowych • pęczek koperku • ząbek czosnku • łyżka majonezu • 3 łyżki jogurtu naturalnego • sól, pieprz
CZYTAJ DALEJ

Trzeba otworzyć serce na Boże słowo

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Jeremiasz staje na dziedzińcu świątyni na początku panowania Jojakima. To zarazem centrum religijne i publiczne; przychodzą tu ludzie z miast Judy. Pan poleca prorokowi wypowiedzieć wszystko, niczego nie ujmując. Słowo Boga wchodzi więc w samo serce wspólnego życia - tam, gdzie religia spotyka się z władzą, opinią i interesem.
CZYTAJ DALEJ

Jakie są kazania na Mszy świętej trydenckiej?

2026-07-31 10:33

[ TEMATY ]

Wałbrzych

diecezja świdnicka

Msza trydencka

ks. Wojciech Pawlina

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Wojciech Pawlina, wikariusz parafii Wniebowzięcia NMP w Szczawnie-Zdroju, podczas homilii w wałbrzyskim sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Kapłan opiekuje się wspólnotami związanymi z liturgią trydencką w Wałbrzychu i Kłodzku.

Ks. Wojciech Pawlina, wikariusz parafii Wniebowzięcia NMP w Szczawnie-Zdroju, podczas homilii w wałbrzyskim sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Kapłan opiekuje się wspólnotami związanymi z liturgią trydencką w Wałbrzychu i Kłodzku.

Jeden z czytelników Niedzieli Świdnickiej, komentując relację z wałbrzyskiej Mszy św. sprawowanej w klasycznym rycie rzymskim, zapytał: „Ciekawe, jakie są kazania?”. Odpowiadamy, sięgając do homilii ks. Wojciecha Pawliny wygłoszonej 19 lipca w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej.

Łacina, cisza, kapłan zwrócony w stronę ołtarza – to elementy liturgii, które przyciągają uwagę osób po raz pierwszy uczestniczących we Mszy św. w rycie trydenckim. Pojawia się jednak praktyczne pytanie: czy kazanie również wygłaszane jest po łacinie? Nie. Homilia rozpoczyna się i kończy znakiem krzyża, ale głoszona jest w języku polskim. Wcześniej kapłan odczytuje po polsku tłumaczenie Ewangelii, a bezpośrednio przed kazaniem podaje ogłoszenia duszpasterskie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję