Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

23. Szczecińska Rowerowa

Mieli do pokonania ponad 600 km, a ci wyjeżdżający spod repliki krzyża na Giewoncie w Pustkowiu nawet 720 km. Przed Cudowny Obraz dotarli w niedzielę 13 lipca, pokonując codziennie średnio 90 km.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ponad 230 osób wyruszyło w poniedziałek 7 lipca w 23. Szczecińskiej Rowerowej Pielgrzymce na Jasną Górę. Wyjechali spod pomnika św. Jana Pawła II na Jasnych Błoniach w Szczecinie. Tam metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga pobłogosławił pielgrzymów, a oni udali się do bazyliki archikatedralnej pw. św. Jakuba Apostoła na Eucharystię, a stamtąd na os. Słoneczne.

Uczestnikom pielgrzymki podczas „rekolekcji na dwóch kółkach” towarzyszyło pięciu kapłanów: ks. kan. Roman Rostkowski, proboszcz Sanktuarium św. Jana Pawła II w Śniatowie i duchowy opiekun pielgrzymki, ks. prał. Jan Kazieczko, proboszcz szczecińskiej archikatedry, o. Marian Brudny, werbista z Kongo, pochodzący z Oświęcimia (ks. Marian ma urlop raz na 3 lata i za każdym razem przyjeżdża do Polski, aby wziąć udział w pielgrzymce), ks. Bartosz Adamiak z parafii św. Ottona w Szczecinie i ks. Marek Kawa z parafii św. Kazimierza w Policach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W niedzielę 13 lipca br. pielgrzymka dotarła po siedmiu dniach przed jasnogórski Szczyt. Główną intencją pielgrzymki była modlitwa o jedność i miłość w rodzinie, ale pielgrzymi wieźli ze sobą także swoje osobiste intencje i prośby.

Reklama

– Trwamy obecnie w nowennie o świętość rodzin, o świętość małżeństw – mówi ks. kan. Roman Rostkowski. – Mieliśmy na początku nowennę o powołania kapłańskie i zakonne, teraz mamy w nowennie o świętość rodzin. Dzisiaj jest to tak oczywiste, że potrzeba po prostu świętości rodziny „od progu”, czyli od tego życia, które ma być pod sercem mamy, poprzez to życie święte w rodzinie, które – jak to się mówi – jest starsze, niemocne, ale potrzebujące tak samo miłości. Cieszę się, że na pielgrzymce są rodziny, całe rodziny, częściowe rodziny, bo nie każdy mógł wyjechać, i że jest taki przekrój wiekowy, od tych najmłodszych do tych najstaszych. Jechał częściowo 9-miesięczny Franek, niestety, rodzina musiała wcześniej zrezygnować, ale był i niespełna dwuletni Kuba, i tacy 11, 12-letni kawalerowie-nastolatkowie, i rozpoczynający życie rodzinne, ci pełni już życia rodzinnego, i w sędziwym wieku, wychowujący już wnuki. Jest to chyba najpiękniejsze świadectwo dla wszystkich nawzajem, że można być świętym, dobrym, jednocześnie żyjącym, stąpającym twardo po ziemi, mamą tatą, synem, córką, wnukiem, wnuczką, dziadkiem, babcią – dodaje.

W pielgrzymce uczestniczyli nie tylko pielgrzymi z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, ale także z innych regionów Polski i z zagranicy. Nie wszystkim jednak udało się dojechać do celu.

Sebastian Świłpa, inicjator i główny organizator Szczecińskiej Rowerowej, który w tak długą trasę wyruszył, gdy miał 19 lat, wspomina: – Można powiedzieć, że była to dosyć trudna pielgrzymka, ponieważ aura nie sprzyjała do jazdy na rowerze. Przez pierwsze cztery dni mieliśmy upał powyżej 32 stopni i wieczorem olbrzymie ulewy i burze. Pierwszego dnia ci, którzy nie byli zaprawieni, nie byli nauczeni takiej długiej, monotonnej jazdy, po prostu zniechęcili się. Niektórzy jechali dwa dni dłużej, bo jechali z Pustkowa, spod repliki krzyża na Giewoncie, oni mieli do przejechania ok. 720 km. Jedenastoletni Łukasz był najmłodszym pielgrzymem, który jechał na rowerze. A najstarszy – p. Franciszek Jagusiak (81 lat) – przyjechał do Szczecina z Gliwic i z nami pielgrzymował po raz szósty. Był też malutki 9-miesięczny Franek. Jechaliśmy w piętnastu grupach. Maksymalnie w grupie może być 15 osób – dodaje.

Reklama

Kulminacyjnym punktem pielgrzymki była Msza św. w Kaplicy Cudownego Obrazu koncelebrowana o godz. 18.30 przez ks. kan. Romana Rostkowskiego, który w homilii mówił pątnikom m.in. o godności chrześcijan. – Jesteśmy cały czas w drodze... Szliśmy do Niej, ale bardziej z Nią, za Jej przykładem. Oto by tak przepielgrzymować swoje życie – podkreślił duchowy opiekun 23. Szczecińskiej Pielgrzymki Rowerowej na Jasną Górę.

– Siedem dni spędzonych razem na rowerach bardzo zbliża ludzi do siebie – podsumowuje pielgrzymkę p. Czesława z Gryfina. – Są życzliwi, serdeczni i pomocni. Potrafią się dzielić. Na szlaku doświadczyłam gościnności wielu ludzi, którzy przygotowywali dla nas posiłki, jak też zapraszali do domów na nocleg. Ich pobożność i ofiarność wpisują się głęboko w moją pamięć. Najmłodszy uczestnik, który dawał mi motywację, to Kubuś. Podczas Eucharystii w znaku pokoju podawał każdemu rączkę i mówił: „odwagi”. Najstarszy pielgrzym mimo swego wieku umacniał nas w drodze i był wzorem dla młodszych od siebie. Wszyscy podążaliśmy do Matki, aby Ją przeprosić, prosić i podziękować za zdrowie i osobiste sukcesy.

Bieżące relacje z trasy publikowane były na stronie www.szczecinska-rowerowa.pl i na profilu facebookowym pielgrzymki przez p. Jacka Smolińskiego, głównego fotografa Szczecińskiej Rowerowej i koordynatora strony.

2014-07-23 14:57

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pierwsze lekarstwo

Niedziela małopolska 40/2020, str. I

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Żywy Różaniec

Maria Fortuna-Sudor

Dary ofiarne przynieśli do ołtarza przedstawiciele wspólnot Żywego Różańca

Dary ofiarne przynieśli do ołtarza przedstawiciele wspólnot Żywego Różańca

– Stawajcie się na wzór św. Pawła ludźmi głębokiej, żarliwiej wiary w Syna Bożego, który nas umiłował i samego siebie wydał za nas – powiedział abp Marek Jędraszewski do uczestników XI Pielgrzymki Żywego Różańca Archidiecezji Krakowskiej.

Pielgrzymi, reprezentujący parafialne wspólnoty róż różańcowych, przybyli do krakowskich Łagiewnik w sobotę 26 września. Hasłem pielgrzymki stały się słowa Jana Pawła II: „Różaniec to modlitwa, którą bardzo ukochałem”. Jak podkreślano, wydarzenie wpisuje się w świętowanie stulecia urodzin św. Jana Pawła II. Uwieńczeniem pielgrzymki była Eucharystia, której przewodniczył metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.
CZYTAJ DALEJ

Ponadczasowy dodatek do każdej stylizacji, czyli jak nosić czarne szpilki?

2026-09-22 18:15

[ TEMATY ]

Artykuł sponsorowany

envato.com

Nie ma bardziej uniwersalnego elementu garderoby niż idealnie skrojone obuwie na wysokim obcasie. Z pewnością wielokrotnie zastanawiałaś się, jak stworzyć stylizację, która przyciągnie spojrzenia i jednocześnie doda ci ogromnej pewności siebie. Niezależnie od panujących sezonowo trendów, eleganckie buty damskie zawsze stanowią doskonałą bazę dla wielu fascynujących zestawień modowych. Dobrze przemyślany wybór dodatków potrafi całkowicie odmienić charakter nawet najzwyklejszej sukienki czy prostych spodni.

Wybierając obuwie do swojej kolekcji, z pewnością stawiasz na wszechstronność oraz wyrafinowany design. Wyobraź sobie sytuację, w której musisz szybko skompletować oficjalny strój na niespodziewane spotkanie biznesowe lub romantyczną kolację. W takich stresujących momentach ratunkiem okazują się szpilki czarne, które błyskawicznie podkreślają charakter wybranego stroju. Świetnym przykładem dbałości o detale są projekty proponowane przez markę MEXX, zachwycające niezwykłą jakością wykonania. Dobrze wyprofilowane czółenka potrafią wizualnie wydłużyć nogi, nadając twojej sylwetce niepowtarzalną lekkość na każdym kroku.
CZYTAJ DALEJ

Biskup, którego słuchała Ameryka

2026-09-23 20:15

[ TEMATY ]

Abp Fulton J. Sheen

Abp Fulton John Sheen

pl.wikipedia.org

Abp Fulton Sheen

Abp Fulton Sheen

Miliony Amerykanów siadały wieczorem przed telewizorami, by obejrzeć nie komika, aktora czy gwiazdę muzyki, lecz katolickiego biskupa, a już wkrótce błogosławionego. Kim był abp Fulton Sheen?

Lata pięćdziesiąte XX wieku to moment, gdy srebrny ekran zaczął kształtować amerykańskie społeczeństwo. Telewizja nie była już tylko nowinką techniczną. Wpływała na sposób myślenia o rodzinie, polityce, wychowaniu i codziennym życiu. W najlepszym czasie antenowym dominowała rozrywka – starannie przygotowane widowiska, seriale i programy z udziałem największych gwiazd. I właśnie wtedy do studia wszedł katolicki biskup. Nie próbował nikogo zabawiać. Zamiast scenografii miał tablicę, po której kreślił proste rysunki. Nie unikał tematów trudnych. Potrafił ganić kapitalistów za chciwość, ostrzegać przed komunizmem, przypominać o odpowiedzialności wobec Boga i rodziny. Modlił się także za Hitlera i Stalina, przekonany, że chrześcijańska miłość nie kończy się tam, gdzie zaczyna się nienawiść. Dlaczego miliony Amerykanów pokochało abp. Sheena? Co sprawiło, że katolicki duchowny stał się popularniejszy niż komicy złotej ery telewizji?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję