Zginęło wiele osób. Setki ludzi potrzebują pomocy medycznej. Zniszczone są ulice, gmachy ważnych instytucji, domy. Dramatyczny to obraz. W Europie XXI wieku ludzie zabijają ludzi. Tak wiele mówi się o demokracji, ale tak daleko jeszcze do niej; tak wiele mówi się o wolności, ale jej również brak. Ktoś tę wolność zabiera i niszczy demokrację. To wszystko dzieje się na oczach wysoko stojącego cywilizacyjnie świata...
My również przeżywaliśmy nasz dramatyczny 13 grudnia 1981 r. i długie miesiące stanu wojennego. Pamiętam, jak tego ranka do Matki Bożej na Jasną Górę przyjechał prymas Józef Glemp, żeby modlić się o pokój w Polsce, by Polacy nie ginęli, by nie płynęła krew. I choć stracili wtedy życie górnicy z kopalni „Wujek” i było sporo innych trudnych wydarzeń, jednak udało się zażegnać wojnę domową. I za to trzeba dzisiaj naprawdę Panu Bogu dziękować.
Tym bardziej z drżeniem przyglądamy się sytuacji na siostrzanej Ukrainie, gdzie niegdyś było wspaniałe środowisko polskiej kultury i administracji i gdzie wciąż jeszcze biją serca Polaków. Polska jest złączona z Ukrainą wspólną historią, która była wielka i wspaniała. Ale jak to się często dzieje są ludzie, którym zależy, aby naród poróżnić i skłócić. Były więc w polsko-ukraińskich dziejach i takie epizody, jak rzeź wołyńska, gdzie zginęło ponad 100 tys. Polaków, wymordowanych przez swych sąsiadów. Istnieją wszak ważne i mądre słowa: przepraszam i przebaczam i zachęca nas do tego sam Chrystus. Dlatego po latach przyszedł także czas pojednania i przebaczenia, chcemy myśleć o innej, lepszej przyszłości i braterstwie naszych narodów. Nie może nam więc być obojętny los Ukrainy i jej mieszkańców, którzy mają prawo do wyboru europejskiego sposobu egzystencji, do tego, co może budować, a nie niszczyć. Jest to możliwe w warunkach wolności, pokoju, poszanowania praw drugiego człowieka, zdrowej konkurencji. Życzymy Ukrainie, by na jej terytorium zapanowała prawdziwa demokracja, narodowa zgoda i przyjaźń międzyludzka, a państwo żeby zadbało o swoich obywateli, zatroszczyło się o pracę dla nich i zapewniło im bezpieczeństwo. O to zabiega naród ukraiński, o to modli się ukraiński Kościół, także Kościół prawosławny, który pokazał się jako zdecydowany i ważny orędownik pokoju i porozumienia narodowego.
Cała Polska modli się dziś za Ukrainę, za naród ukraiński, także za mieszkających tam Polaków, którzy często mają część rodziny w naszym kraju. To właśnie we Lwowie przed obrazem Matki Bożej Łaskawej składał kiedyś śluby król Jan Kazimierz. Prosimy dziś Królową Polski z Jasnej Góry, aby okryła swoim macierzyńskim płaszczem Ukraińców i Polaków na Ukrainie, aby te narody, które kiedyś były ze sobą tak blisko, także dzisiaj współbrzmiały w dążeniu do wolności i demokracji, do prawdziwości i uczciwości w życiu zarówno państwowym, jak i obywatelskim. Niech dobry Bóg wspiera Ukrainę, niech ocali ją od krwi i zniszczenia.
Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego (UKP PM) wielokrotnie opowiadał się za zachowaniem integralności terytorialnej kraju oraz stanowczo potępia próby oderwania od Ukrainy jej terytoriów. Przypomniał o tym kierownik administracji tego Kościoła, metropolita boryspolski i browarski Antoni (Pananycz) w wywiadzie dla ukraińskiej agencji prasowej „ UNIAN-religie” z 9 kwietnia.
„Kościół nasz wielokrotnie oświadczał, że opowiada się za integralnością terytorialną kraju. I dziś jednoznacznie potępiamy próby oderwania od Ukrainy jej obszarów i włączenia ich w skład innych państw” – powiedział hierarcha. Dodał, że w tym kontekście zamieszki w Charkowie, Doniecku i Ługańsku „bardzo mocno nas niepokoją”. „Modlimy się, aby naszym mężom stanu nie zabrakło mądrości w celu zapobieżenia temu zagrożeniu bez użycia siły wojskowej” – zapewnił.
Pytany o wpływ Kościoła na wiernych, metropolita wyjaśnił, że jest to sprawa przede wszystkim księży parafialnych, z którymi stykają się zwykli ludzie, chodzący do swych świątyń. „Wzywamy naszych kapłanów, aby byli patriotami swej ojczyzny i aby nie dopuszczali do nastrojów separatystycznych wśród świeckich” – oświadczył rozmówca agencji. Zaznaczył, że dotyczy to także wiernych na wschodzie kraju [gdzie są najsilniejsze tendencje odśrodkowe i prorosyjskie – KAI].
Parafie UKP PM na Krymie, mimo formalnego przyłączenia go do Rosji, pozostają nadal w strukturach tego Kościoła, a kierownictwo eparchii (diecezji), znajdujących się na półwyspie, nie wyrażało pragnienia wyjścia z dotychczasowej jurysdykcji – stwierdził metropolita. Zwrócił uwagę, że również Synod Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego nie podejmował żadnych decyzji o zmianie statusu tych diecezji. „Niemniej jednak sytuacja jest dzisiaj wyjątkowo złożona i na razie nie wiemy, jak będzie urządzone życie kościelne na Krymie” – dodał władyka Antoni.
Przy okazji oznajmił, że jego Kościół dzieli się obecnie na ok. 13 tys. parafii, a liczba ta wzrasta średnio o ok. 500 co roku. Według hierarchy, nie jest prawdą, jakoby większość parafii znajdowała się na wschodzie i południu kraju, gdyż najwięcej ich jest w obwodach winnickim i chmielnickim, a więc w środkowej części, na prawym brzegu Dniepru – po ponad 900 w każdym obwodzie. Na wschodzie i południu najwięcej parafii istnieje w obwodach: donieckim – ok. 750 oraz dniepropietrowskim i odeskim – po ok. 600 w każdym. Najmniej tych jednostek kościelnych istnieje w części zachodniej, niemniej w obwodach lwowskim, tarnopolskim i iwanofrankowskim UKP PM ma łącznie ok. 250 parafii.
„Tak więc parafie naszego Kościoła rozmieszczone są stosunkowo równomiernie w całym kraju i jesteśmy chyba jedynym wyznaniem na Ukrainie, które w sposób znaczący jest reprezentowane w praktyce we wszystkich obwodach” – dodał kierownik administracji UKP PM.
Omówił ponadto perspektywy zjednoczenia jego Kościoła z Patriarchatem Kijowskim i udzielenia prawosławiu ukraińskiemu autokefalii. Zaprzeczył, jakoby Moskwa wywierała wpływ na wewnętrzną politykę UKP PM oraz odniósł się do pojawiających się doniesień nt. ewentualnego wykluczenia z Kościoła b. prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Wyjaśnił m.in., w jakich okolicznościach stosuje się tego rodzaju ostateczne kary kościelne i dodał, że „Kościół nie może kierować się” przy podejmowaniu decyzji w tych sprawach „nienawiścią ani pragnieniem zemsty”.
Nauczycielka, która miała wyrzucić krzyż do kosza została zawieszona. Jest oświadczenie wójta
2026-01-07 20:08
Łukasz Brodzik /Gmina Szemud
Karol Porwich/Niedziela
Po powszechnym oburzeniu i zapowiedzi protestu rodziców dotyczącego profanacji w szkole w Kielnie, wójt gminy Szemud wydał oświadczenie. Poinformował w nim o zawieszeniu nauczycielki, która miała wyrzucić krzyż do kosza. Złożył także doniesienie do prokuratury.
Jak pisaliśmy kilka dni temu, w jednej ze szkół podstawowych w Kielnie (gmina Szemud) miało dojść do bulwersującego zdarzenia. Według relacji publikowanych w mediach społecznościowych nauczycielka zażądała zdjęcia krzyża ze ściany sali lekcyjnej, a gdy uczniowie zaprotestowali – sama zerwała go i wrzuciła do kosza na śmieci.
Saul wyrusza z trzema tysiącami wybranych, aby schwytać Dawida. Liczba podkreśla przewagę króla i jego lęk. Dawid żyje wśród skał i jaskiń, na ziemi pogranicza. Tam serce uczy się zawierzenia. Saul wchodzi do jaskini. Dawid z ludźmi pozostaje w głębi. W ustach towarzyszy pojawia się odczytanie chwili jako znaku od Boga. Dawid podchodzi i odcina rąbek płaszcza. Ten gest wygląda drobno, a płaszcz w Biblii niesie znaczenie godności i władzy. Tekst mówi, że „zadrżało serce” Dawida. W hebrajskim pobrzmiewa (wayyak lēb), uderzenie sumienia. Wystarcza mu sam znak. Zatrzymuje swoich ludzi i wypowiada słowa o „pomazańcu Pana” (māšîaḥ JHWH). Namaszczenie wiąże króla z decyzją Boga także w czasie błędu króla. W tej księdze rąbek płaszcza już raz pojawił się przy Saulowej utracie królestwa. Rozdarcie płaszcza w 1 Sm 15 towarzyszyło wyrokowi Samuela. Tutaj odcięty rąbek zapowiada zmianę, a Dawid nie przyspiesza jej przemocą. Wychodzi za Saulem, woła go i pada na twarz. Nazywa Saula „panem moim, królem”. Pokora otwiera przestrzeń prawdy. Dawid pokazuje skrawek płaszcza jako dowód, że jego ręka nie szuka krwi. Wzywa Pana na sędziego i oddaje Mu spór. Brzmi przysłowie o złu, które rodzi zło. Dawid nie chce podtrzymywać tej fali. Słowo i gest poruszają Saula. Król płacze i uznaje sprawiedliwość Dawida. Prosi o przysięgę w sprawie potomstwa, bo królowanie w Izraelu dotyka pamięci rodu i imienia. Dawid przysięga. Opowiadanie rysuje obraz władzy poddanej Bogu i serca, które wybiera miłosierdzie w chwili największej przewagi. W tej scenie zwycięstwo ma kształt opanowania, a jaskinia staje się szkołą serca.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.